poniedziałek, 6 czerwca 2016

Nowa, piękna WKD



Od kilku dni polowałam na nową wukadkę. Na billboardach w pobliżu stacji pojawiały się obiecujące zdjęcia zapowiadające produkt współpracy WKD ze Szwajcarią, a na starych blaszanych wagonach widniały napisy dziękujące za 50 lat wspólnej jazdy. Oznacza to, że wysłużone kolejki odchodzą do lamusa, a na torach niedługo zaczną śmigać tylko nowoczesne maszyny. 
Dzisiaj z cieniem nadziei oczekiwałam na kolejkę na stacji Raków i kiedy zza zakrętu wyłonił się najnowszy model EN-100, nieoficjalnie nazywany "Transformers", aż się rozjaśniłam w uśmiechu. Weszłam do środka uradowana jak dziecko i zaczęłam zwiedzać wagon. Najnowszy model jest połączeniem układu siedzeń z pierwszego prototypu (kolumny dwójkowe siedzeń) z drugim powszechnie używanym modelem (platformy z podwyższeniem na skrajnych miejscach w wagonie), co daje maksymalne wykorzystanie przestrzeni na siedzenia. Do tego zamontowano siedzenia rozkładane w ściankach koło wejścia, podobnie jak w pociągach Kolei Mazowieckich. Kolorystyka jest stonowana, ciemny granat i bordo zamiast jaskrawego niebieskiego i czerwonego. Poprzez te wszystkie elementy po wejściu masz wrażenie, że wsiadasz do pociągu dalekobieżnego albo przynajmniej podmiejskiego, a nie do tramwaju czy metra. Od razu czujesz chęć, aby rozsiąść się wygodnie i podróżować. 
Nie miałam za wiele czasu, aby przetestować zalety nowego wagonu, ale nawet te kilka minut podróży były jednym z najlepszych momentów dnia. Podobnie cieszyłam się, kiedy wreszcie ruszyło nowe metro. Dobrze jest docenić te niby zwyczajne rzeczy, ale tak ważne w codziennym życiu :) 

Brak komentarzy: