wtorek, 19 sierpnia 2008

Pójdę na Stare Miasto...

Jak zapowiadałam, kolejna galeria z Warszawy do obejrzenia tutaj:

http://picasaweb.google.com/kikah86/WarszawaDaSiLubiPJdNaStareMiasto

Nie no. Lubię to miasto. Jestem urodzona w Krakowie, ale lubię Warszawę jak dobrego kumpla. Cicho (w miarę), bezpiecznie (w miarę) i wiele ciekawych zaułków.
Polecam do odwiedzenia i zwiedzenia.



Trzeba się ustawić ;)

Fotografia w pełni artystyczna.

Zupełnie jak dziecko ;)

Espana ole!

Mieszczuchy w lesie

Dwa tygodnie temu w sobotę wybraliśmy się do Lasu Kabackiego, żeby powdychać mniej warszawskiego powietrza ;)
Kilka zdjęć z sesji "Mieszczuchy w lesie". Pełną galerię możecie zobaczyć tutaj:

http://picasaweb.google.com/kikah86/WarszawaDaSiLubiMieszczuchyWLesie

Kolejna galeria w przygotowaniu.


Oczy lasu



Drogowskaz

wtorek, 12 sierpnia 2008

Camp Zatonie 2008 - galeria Friends :)

Kilka obrazków z pobytu na campie - bo bez zdjęć to tak łyso ;) A jak zwykle się działo, oj, działo... Jak to z dałnikami ;)

Slow food.
Najsłynniejsza (po zupie opolskiej) jadłodajnia w Zatoniu. Wcale nie dlatego, że zamknięto mi okienko przed nosem. Nie tylko mnie spotkała ta przyjemność :P

Girlsy moje :)
Szczególne pozdrowienia dla mojej córeczki Ani, siedzącej po mojej prawicy :)


Bo Kika jest taka niezaradna, że starsza siostra Sara musiała ją karmić :P


Filip, coś ty nabroił? :P
Karinka "wiatropylna" :P

Rozważne i romantyczne.


Nasza klasa specjalna.

Nasza klasa ciąg dalszy.
Spójrzcie tylko na Jonasza ;)


Bold&beautiful ;P

Bo my jesteśmy twarde, a nie miętkie :P

Life is crazy ;)

No i co miałyśmy robić?
Gdzie ci mężczyźni, prawdziwi tacy,
mmm, orły, sokoły, herosy!?
Gdzie ci mężczyźni na miarę czasów,
gdzie te chłopy!? - Jeeeee!

Objawienie

Jak to stwierdził Mayki, nasze zdjęcia z roku na rok robią się coraz bardziej zwariowane :P
Staramy sie ;)

To działa :)

Breaking free
HSM

We're soaring, flying
There's not a star in heaven
That we can't reach
If we're trying
So we're breaking free

You know the world can see us,
in a way that's different
Than who we are
Creating space between us,
'Til we're separate hearts
But your faith
it gives me strength
Strength to believe

Chorus
We're breaking free
We're soaring, flying
There's not a star
In heaven
That we can't reach
If we're trying
Yeah we're breaking free
Oh we're breaking

Can you feel it building
Like a wave
The ocean just
Can't control
Connected by a feeling
Ohhh,
With our very souls,
Rising 'til it lifts us up
So everyone can see

Chorus
We're breaking free,
We're soaring, flying
There's not a
Star in heaven that we can't reach
If were trying
Yeah were breaking free

Running, climbing
Get to the place
To be what we can BE
Now's the TIME
So we're breaking free
Ohh yeah

More than hope
More than faith
This is truth
This is faith
And together we see it coming
More than you, more than me,
Not a want but a need
Both of us BREAKING FREE

Soaring,
Flying
There's not a
Star in heaven that
We can't REACH
If we're trying
Yeah we're breaking free
We're running OH
Climbing to get to the
Place to be all that we can be
Now's the time
So we're breaking free


You know the world can see us
In a way that's different
Than who we are..

***

"Jeśli poddasz się Jemu, Ten, który rozpoczął w tobie dobre dzieło, doprowadzi je aż do dnia Jezusa Chrystusa. Módl się gorliwiej, niech twoja wiara będzie pełniejsza.
Przestając ufać naszej własnej mocy, zaufajmy mocy naszego Odkupiciela, a będziemy wielbić Tego, który sprawia, że nasze oblicze jest pogodne."

Droga do Chrystusa, s.53

Chciałam się podzielić tym cytatem z najwspanialszej książki Ellen White, ponieważ dzisiaj doświadczyłam, że to naprawdę działa.
Wczoraj miałam paskudny dzień. Wszystko mi się waliło na głowę, a ja nie mogłam znaleźć spokoju. Dzisiaj może nie było o wiele lepiej, ale dzięki tym słowom byłam pogodna i spokojna. I wtedy zwykły dzień zamienił się w święto :)
Dzisiaj nastawiłam sobie budzik co godzinę o pełnej godzinie i modlę się o różne sprawy, jak to mówił Frank Fournier. Jest okazja częściej dziękować i być przez to szczęśliwszym :)

Zrozumiałam, że to nie okoliczności decydują, czy dzień jest zły, czy dobry. To zależy od tego, czy poddasz się mocy Bożej czy będziesz polegać na własnej mocy.
Jeśli zaufasz Bogu, to On da ci pokój i pogodne oblicze, tak, że będziesz Go wielbić.
A jeśli będziesz polegać na swojej mocy, to okoliczności będą tobą sterować i wytrącać cię z równowagi.
Dzisiaj musisz podjąć decyzję, że nie chcesz być sterowany przez okoliczności, tylko przez Boga, a wtedy zmieni się twoje podejście do życia.



wtorek, 5 sierpnia 2008

Lato, lato...

Na początek kilka fotek z pobytu nad morzem, zaraz po campie.
Nie wstawiam zdjęć z campu, bo nie miałam na to czasu, jeśli ktoś ma ochotę zobaczyć galerię, zapraszam do Karinki:
http://picasaweb.google.com/karina.hart8/Camp2008


No dawaj, co się boisz :P

Ronia zimnej wody się nie boi ;)

Dało się? Dało :)
Na plaży fajnie jest :)

Prawie jak Słoneczny Patrol ;)

***
I po campie... Nawet nie było czasu cokolwiek napisać, bo tydzień posiedziałam w domu, a potem wyjechałam do Warszawy w poszukiwaniu pracy. Taak, od tygodnia bujam się po stolicy, od Mokotowa po Pragę ;P choć do tej ostatniej lepiej nie zaglądać :P
Z rodzeństwem sobie mieszkamy w mieszkanku służbowym taty na Tureckiej, w pobliżu Łazienek. Ciasno, ale sympatycznie :) W zborze na Foksal można spotkać sympatycznych znajomych i powłóczyć się z nimi po Łazienkach :) Pozdrowienia dla Paulinki :)
Niezapomniane hasło o Mickiewiczu z Łazienek (tak, wiem, że to Chopin, ale każdemu może się pomylić, prawda, Filip? ;)

Adam Mickiewicz - patron polskich Turków w Wielkiej Brytanii ;)

Nie mam zdjęć z Wawy chwilowo. tata dopiero dowiózł baterie i kartę do aparatu.
Jak coś machnę, to wstawię.
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających :*