Przejdź do głównej zawartości

Posty

Kampinos

Od kilku lat planowałam wybrać się do Puszczy Kampinoskiej. Od kilku dni tęskniłam za lasem, męcząc oczy przed ekranem komputera w pracy. Kiedy zapowiedzieli cieplejszy i bezdeszczowy weekend, zaczęłam nieśmiało myśleć o wyjeździe gdzieś z rowerem w las. W niedzielę rano, kiedy wyspałam się do nieprzyzwoitej godziny 7.30 i ogarnęłam obiad na dwa dni odkryłam, że mam zupełnie wolny dzień. Dałam znać Kamilowi z mojej drużyny Rovers, czy nie chce się wybrać ze mną, znalazłam trasę na 20 km i ruszyliśmy na wyprawę.  Mieliśmy pojechać autobusem 708 z Metra Młociny do Izabelina, ale autobus zwiał nam sprzed nosa. Nie chcieliśmy czekać pół godziny na następny, więc postanowiliśmy się rozgrzać na trasie 10 km od Warszawy do Izabelina/Hornówka. Po drodze znaleźliśmy cmentarz wojenny z II wojny światowej.

Kiedy już wjechaliśmy na drogę leśną, zrobiło się październikowo, jesiennie i kolorowo. Takich widoków mi było potrzeba. Niestety trasa była mocno wyboista i poszukiwanie przejezdnej ścieżki …

Fort Szczęśliwice

W sobotę po południu odbyła się pierwsza zbiórka Rovers po wakacyjnej przerwie. Musiało być coś zaskakującego i intrygującego, więc naszym głównym celem i punktem programu było zobaczenie fortu Szczęśliwice (więcej informacji tutaj). Poczuliśmy nawet odrobinę wojennej atmosfery, bo w ruinach i na otwartej przestrzeni czaili się gracze uzbrojeni w karabiny na kulki. 


Podczas przeciskania się przez korytarze i dziury w ścianie zahaczyłam głową o wyrwę i solidnie przygrzmociłam :/ byłam więc rannym zwiadowcą na tej wyprawie.


Tablica pamiątkowa ku czci słynnego lotnika Witolda Lokuciewskiego i wieńce w barwach polskiego lotnictwa.

Jesienne uroki Parku Szczęśliwickiego
Zdjęcie dnia, czyli mural na pętli Szczęśliwice :)
Dalsza część zbiórki odbyła się w mieszkaniu drużynowego Błażeja. Graliśmy w frapujące gry z trudnymi wyrazami i liczbami :) Po zbiórce zdążyłam jeszcze na Foksal na koncert New Heaven. To był obfity we wrażenia dzień!

________________
Więcej zdjęć na https://photos.app.goo…

Pod wieczór

Tuż przed deszczem, który wyraźnie nadciągał razem z granatowymi chmurami, pokazało się najpiękniejsze zjawisko atmosferyczne - cudowna złota słoneczna poświata, tworząca idealne warunki fotograficzne w tzw. golden hour. Nie żałowałam ani minuty na obserwację tego, chociaż potem dopadł mnie deszcz.

Dzięki temu odkryłam też piękną piosenkę SDM "Pod wieczór". Powracam do tych spokojnych gitarowych klimatów, które przypominają mi moje rodzinne strony na południowym wschodzie Polski.


Pod wieczór SDM
Mrówko rudawa ufnie przechodząca na drugą stronę ścieżki
Sprężynko miedziana która urwałaś się na chwilę z boskiego zegarka
Szafarko hojna rosę poranną cicho rozwieszasz na ścieżkach pająków i piórkach majowej trawy
Turkaweczko moja gęstym ściegiem zszywająca dzień z nocą
Strumyku stromy który rany liżesz głogiem otwarte czerwonym Z góry nam
Z góry nam z góry i całkiem pod wieczór
Z góry nam z góry i całkiem pod wieczór
Z góry nam z góry i całkiem pod wieczór
Z góry nam

Dziewczyna z powstania

Mam od lat kilku zielony płaszcz w lekko militarnym kroju i służy mi głównie wiosną w soboty, kiedy zakładam spódnicę. Ostatnio zaktywizował się też jesienią i dobrze trzyma ciepło. Dokupiłam do niego szary wełniany beret w HM i szalik w kratkę w C&A i stworzyłam niskobudżetowy zestaw retro rodem z powstania warszawskiego.  Mając tak idealny outfit postanowiłam zrobić sobie sesję. Tło mało wojenne, bo przez deszczową pogodę zdołałam tylko pójść w plener do ogrodu, ale jeszcze będzie masę okazji, żeby pójść na Starówkę.

Każdy chłopaczek chce być ranny Sanitariuszki - morowe panny





Zakaz przeklinania?

Dzisiaj Światowy Dzień Wegetarianizmu, ale tym razem nie o diecie chciałam napisać, a o potocznym "rzucaniu mięsem". Kilka tygodni temu stałam w kolejce do kasy w Biedronce i byłam świadkiem burzliwej wymiany zdań między kasjerką a klientem. Podeszłam bliżej, usłyszałam przedmiot dyskusji… i przyznałam kobiecie w duchu rację. Kasjerka zwróciła uwagę mężczyźnie, że rozmawiał ze swoim kolegą używając potocznych wulgaryzmów. Kiedy zaczął się odcinać, zdenerwowała się i powtarzała, że kultura obowiązuje w każdym wieku i miejscu. Byłam zdumiona, że w kraju, gdzie modne stało się używanie słów na k*** i ch*** jako przerywnika w zdaniu, także w książkach, filmach i publicznych mediach, znalazł się ktoś, kto odważył się zaprotestować. Wielki szacunek dla tej pani.  W polskim prawie istnieje już zakaz przeklinania w miejscu publicznym. Daje mi to promyk nadziei, że jednak przeklinanie oficjalnie nie jest społecznie akceptowane (choć w praktyce to różnie wygląda). Pomyślałam jeszcze,…

Złota polska jesień - ogród Krasińskich i Szalone Dni Muzyki

To szalenie niesprawiedliwe, że kiedy w końcu pojawiła się prawdziwa polska złota jesień, ja muszę być przeziębiona :/ dzisiaj po południu było jednak tak słonecznie i ciepło, że nie zmusiłam się do powrotu do domu po nabożeństwie, aby wygrzewać się w łóżku, tylko poszłam na spacer wygrzewać się we wrześniowym słońcu. Opłaciło się, bo zobaczyłam kolejny piękny warszawski park, którego jak do tej pory nie miałam okazji odwiedzić: Ogród Krasińskich. Nie jest duży, ale bardzo przyjemny do posiedzenia, podziwiania pięknego pałacu i stawu. W lecie pewnie można też wygodnie posiedzieć na trawie.





Skorzystałam też z innej atrakcji weekendowej, jaką są Szalone Dni Muzyki.  To muzyczny festiwal, na który czekam z niecierpliwością we wrześniu. Najbardziej entuzjastycznym momentem są występy młodych muzyków ze szkół muzycznych z Polski, a moim faworytem od kilku lat jest orkiestra symfoniczna z PSM z Bielska-Białej. Co za energia, co za wrażliwość! Mają też oprócz znanych i lubianych klasyków co…

Smaki Meksyku

Kwartał się kończy, a to oznacza, że czas na integrację z pracy. Ostatnio naszym przewodnim motywem są kuchnie świata: była indyjska, potem izraelska, a teraz padło na meksykańską. Miejscem, do którego pojechaliśmy w piątek po południu był Blue Cactus, restauracja Tex-Mex na Mokotowie. Kiedy mieszkałam w Warszawie na Tureckiej 7 lat temu, często widziałam z daleka ten kolorowy budynek i kusiło mnie, żeby kiedyś tam zajrzeć. W końcu weszłam do środka :)

Jest kolorowo, gwarno, słychać hiszpańskie piosenki, klimat więc dobrze zachowany. Do jedzenia wzięłam jedną z nielicznych potraw wegetariańskich, czyli burrito z warzywami. Naleśnik wydaje się nieduży, ale mocno syci.  Nie zostałam tym razem zbyt długo, ale spędziłam sympatyczną część wieczoru z moimi kolegami z pracy i tak wkroczyłam w spokojny weekend.

Niestety Meksyk kojarzy się ostatnio z mniej przyjemnymi rzeczami, niż jedzenie... Po raz trzeci w ciągu ostatniego miesiąca krajem wstrząsnęło trzęsienie ziemi :/ nie pokazuję więcej…

Noc Świątyń 2017

Noc Świątyń w Polsce ponownie odbyła się w połowie września. Udział wzięły trzy miasta: Warszawa, Kraków i Poznań. Szczegóły można było śledzić na wydarzeniu na Facebooku. Ponownie do akcji przyłączył się zbór KADS w Warszawie oraz w Krakowie. Oprócz kilku innych kościołów protestanckich swoje podwoje otworzyli Żydzi w Synagodze Nożyków, muzułmanie w Ośrodku Kultury Muzułmańskiej, mormoni, a nawet Rodzimy Kościół Polski (wierzenia przedchrześcijańskich Słowian). Razem z Tomkiem i Asią odwiedziliśmy najpierw kościół mormonów. Zobaczyliśmy nowoczesny, dobrze wyposażony budynek z salami dla różnych grup wiekowych. Oprowadzający nas ludzie byli szczerzy, otwarcie dzielili się swoimi zasadami wiary i odpowiadali na pytania. Na koniec wręczali rozmaite materiały, w tym Księgę Mormona. Zabrałam ją do przejrzenia w domu. 




Nasza wycieczka była wycieczką kulturoznawczą, zatem podzielę się kilkoma rzeczami, których się dowiedziałam. O mormonach słyszałam bardzo ogólnie, nie zagłębiałam się nigd…