Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2011

Becoming Jane

Serce: I jak, obejrzałeś tego Dark Knighta?
Rozum: Tak. Średnio... To jest, efekty całkiem niezłe, ale film tchnął taką beznadzieją i jakoś mnie przygnębił. Nie lubię takich filmów...
Serce: No, film nie jest łatwy...
Rozum: A jak tam twój babski wieczór i tandetna "Elisabeth"?:P
Serce: Nie było "Elisabeth".
Rozum: No i dobrze :P
Serce: Był inny film, który wybrały dziewczyny, licząc na romantyczną opowieść z happy endem. Ale niestety się rozczarowały... Ja znałam historię, więc się nie nastawiałam...
Rozum: A o czym był?
Serce: A to sam sobie przeczytaj...

Anglia, schyłek XVIII wieku. Młoda Jane Austen (Anne Hathaway) ma literackie ambicje i wierzy w miłość. Jej rodzice (Julie Walters i James Cromwell) oczekują jednak od niej, żeby wyszła za mąż za kogoś, kto zapewni jej i rodzinie godziwy byt. Kiedy Jane spotyka młodego, pewnego siebie Irlandczyka, Toma Lefroy'a (James McAvoy), jego intelekt i arogancki styl bycia wzbudzają w niej wielką ciekawość, która stopniowo prz…

Batman Begins

Rozum: Hej Serce, jak się masz?
Serce: Chora jestem. Nie wiem, jak to dzisiaj będzie z moją aktywnością, bo najchętniej zostałabym w domu.
Rozum: Ale nie możesz, bo musisz iść do pracy?
Serce: No, niestety... zobaczę, jak długo wytrzymam. Być może będę musiała odwołać ostatnie zajęcia.
Rozum: I co będziesz robić?
Serce: Nie wiem, poleżę, poczytam, obejrzę jakiś film...
Rozum: To ściągnij "Batman Begins", zrobimy sobie wirtualny wieczór filmowy ;) o której będziesz?
Serce:Jeszcze nie wiem, dam Ci znać, dobra?
Rozum: No dobra, to jak będziesz gotowa, to zaczniemy.

***
Rozum: Ja już jestem, a ty?
Serce: Ja też.
Rozum: No to startujemy.



***

Rozum: No i jak oceniasz film?
Serce: Eee... strasznie wolno się rozkręcał :P
Rozum: Delikatna jesteś. Kiepski był, akcja przeciętna i przewidywalna, efekty specjalne co najwyżej średnie.
Serce: Nie zniechęcaj się, obejrzyj "The Dark Knight". To zupełnie inny film, chociaż niby kontynuacja.
Rozum: No, może... Ale mnie rozczarował. Spodziewałem …

Biosilk - szampon z jedwabiem

Tym razem reklamuję odkrycie mojej siostry, ale testowane na moich włosach - no i muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona z efektu. Włosy gładkie, błyszczące, miękkie, a co najważniejsze - lekkie i łatwe do ułożenia!
Nie wiem, w jakiej promocji ona go kupiła - ja ciągle nie mogę się przełamać, żeby wydać 30 zł na butelkę szamponu. No, chyba, że sobie postanowię, że będę nim myła włosy tylko raz w tygodniu, żeby na dłużej starczyło.
Ażeby rozwiać wasze obawy, iż mój artystyczny blog nie stał się jakimś banalnym poradnikiem mody i urody, zamieszczam coś z zamierzchłej przeszłości, ale mi oczywiście nieznanej.



If I were a boy
Beyonce

-Proximity
-Honesty
-Commitment
-You
-Me
-Us

If I were a boy
Even just for a day
I’d roll outta bed in the morning
And throw on what I wanted then go
Drink beer with the guys
And chase after girls
I’d kick it with who I wated
And I’d never get confronted for it.
Cause they’d stick up for me.

[Chorus]
If I were a boy
I think I could understand
How it fee…

So Elixir

So Elixir, kwintesencja kobiecości

Zmysłowy i subtelny zapach dla kobiet, które pragną przyciągać wszystkie spojrzenia, czuć się atrakcyjnie i niezwykle kobieco...
Zapach promienny i zmysłowy, który pozostawia niezapomniane wrażenie.

Rodziny zapachów: drzewne, kwiatowe i owocowe

Woda perfumowana So Elixir niezwykła kompozycja naturalnych składników: absolut z jaśminu, absolut z bobu tonka, olejki eteryczne z bergamotki, róży damasceńskiej i paczuli, wyciąg z kadzidła.

Plusy produktu: Zapach, któremu trudno się oprzeć. So Elixir.
Zapach otwiera porywająca świeżość bergamotki, która przechodzi w czarującą nutę kwiatową róży i jaśminu. Doskonałym dopełnieniem, podkreślającym kobiecość zapachu, są wibrujące akordy paczuli, bobu tonka oraz kadzidła.
Buteleczkę 15 ml otrzymałam przy zakupie perfum "Moment de Bonheur" jako gadżet do torebki. Nie byłam przekonana na początku do tego zapachu, bo wydawał się mi za mocny, a zwykle używałam owocowych lub kwiatowych, bardzo delikatnych z…

Nudeln mit Brokkoli

Czasem pyszne przepisy można znaleźć w zupełnie niezwykłym miejscu, takim, jak... książka do niemieckiego ;) prowadziłam ostatnio lekcję z dziećmi i zajmowaliśmy się tekstem o hobby. Tam tłumaczyliśmy przepis na "Nudeln mit Brokkoli", czyli makaron z brokułami w sosie śmietanowym. Zrealizowałam ten przepis dzisiaj w przerwach między pisaniem planu pracy dla pathfindersów ;)


Makaron z brokułami

Składniki:
-makaron (rurki lub inne kształty)
-brokuły, ok. 0,5 kg
-śmietana (1 kubek)
-cebula
-3 ząbki czosnku
-sól, pieprz
-2 łyżki masła lub oleju
-ser żółty (opcjonalnie)

Gotujemy makaron według przepisu na opakowaniu. Osobno gotujemy brokuły w osolonej wodzie (nie za długo, żeby nie były za miękkie). Przygotowujemy sos: smażymy pokrojoną cebulę i czosnek na maśle bądź oleju, do tego dodajemy śmietanę oraz przyprawy.
Mieszamy makaron, brokuły i sos, wykładamy na posmarowaną olejem blachę, posypujemy utartym serem (ja zrobiłam to bez sera, bo staram się go nie używać, ale jeśli ktoś l…

Listy do M

Serce: Babski wieczór miałyśmy wczoraj, czujecie? Byłyśmy na tym nowym polskim hicie a la "Love actually". Ale wcale nie było takie samo, jak to się inni wymądrzają. Inne. Takie swojskie i ciepłe. I znowu Maciej S. był taki faaajny... Wiem, jestem naiwna, przecież to wymyślona postać. Tylko nie mówcie nic Rozumowi, bo mnie wyśmieje... Poczytajcie sobie o filmie, o tu.Recenzja z Stopklatka.pl Miło facet pisze i nie obraża nikogo. Kultura musi być. I co, zachęceni? :)

Małe zbrodnie małżeńskie

Rozum: Hej, Serce, co robisz?
Serce: Czytam. Eric-Emannuel Schmitt "Małe zbrodnie małżeńskie". Chcesz cytat jako próbę?
Rozum: No dawaj.
Serce: "Kiedy widzicie kobietę i mężczyznę w urzędzie stanu cywilnego, zastanówcie się, które z nich stanie się mordercą."
Rozum: Dobre... Masz coś jeszcze?
Serce: A mam. Tylko to będzie dłuższe.
Rozum: Niech będzie. Zapowiada się nieźle.
Serce: No to masz.

GILLES Może stworzona jesteś do krótkotrwałych związków, takich, które się dopiero zaczynają.
LISA (protestuje) Nie.
GILLES Jest w tobie ktoś, kto nie chce starzeć się razem ze mną. jest w tobie ktoś, kto chce, żebyśmy ze sobą skończyli.
LISA Nie.
GILLES Tak, tak. Wolisz historie, które można kontrolować: nie możesz ścierpieć swobody.
LISA Swobody?
GILLES Tego, że sprawy wymykają ci się z rąk.Że sytuacje cię przerastają. Że uczucia są dla ciebie zbyt silne. Jeśli chce się być pewnym wszystkiego, trzeba się zadowolić krótkimi historiami. Związkami, w których wszystko jest dokładnie wyt…

W pustyni i w puszczy

Trudno mi odpowiedzieć na pytanie zadawane przez niektórych, jakie są moje ulubione książki. Przeczytałam ich w swoim życiu tyle, że wielu ulubionych albo tych, które wywarły na mnie wrażenie, po prostu nie pamiętam. Zresztą miałam przerwę w literaturze popularnej na czas liceum i studiów, kiedy to lektury pochłaniały przeważającą ilość wolnego czasu i na pewien okres zablokowały zdolność czytania dla przyjemności. Teraz, kiedy nie muszę już się męczyć z lekturami, nadrabiam to sobie, odwiedzając kolejne biblioteki.
Pomyślałam: "będę ambitna. Przeczytam coś poważnego i dorosłego, w końcu mam 25 lat, co sobie pomyślą te bibliotekarki, jak pójdę do czytelni dla dzieci i młodzieży." Spróbowałam się przedrzeć przez te "poważne" książki i po kilku z nich zaczęłam się zastanawiać, czy to ze mną jest coś nie tak, czy z nimi? Jakoś nie czułam się wystarczająco dorosła do nich i tak dziwnie było czytać te trudne sceny. Dobra, koniec udawania. Poszłam nieśmiało do czytelni …

Deja vu

Dziwne rzeczy dzieją się ostatnio wokół mnie i aż trudno mi zrozumieć, dlaczego. Ot, chociażby wystarczy wejść na facebooka. Jakiś gość umieszcza co 5 minut cytaty, pytania, ankiety, linki do nie wiadomo czego, komentarze gdzie się da i toczy dyskusje o przecedzaniu komara. Czytam to i podnosi mi się ciśnienie, nieraz nawet mu za to wygarnę, ale potem sobie myślę: zaraz, zaraz, skądś to znam... Ktoś przecież już tak kiedyś robił... O kurczę, to przecież ja, parę lat temu...
Inni ekscytują się jakimś jazzowym kawałkiem, personifikują instrumenty, wchodzą niemal w inną rzeczywistość w swoich komentarzach, a we mnie znowu zapala się światełko: czy ja nie robiłam tego samego? I widzę niemal własną reakcję, kiedy ktoś próbuje im ten świat odebrać: nie wchodź, nie niszcz, to jest moja przestrzeń, moja prywatna radość...
Inni wstawiają tysiące zdjęć z podpisami: ja i moi ziomale, moja ekipa, itd. I znów widzę siebie, robiącą te wszystkie głupie miny do zdjęć i przegięte sesje i aż trudno m…

Że to nie mój dom...

Blessings
Laura Story

We pray for blessings
We pray for peace
Comfort for family, protection while we sleep
We pray for healing, for prosperity
We pray for Your mighty hand to ease our suffering
All the while, You hear each spoken need
Yet love us way too much to give us lesser things

'Cause what if Your blessings come through raindrops
What if Your healing comes through tears
What if a thousand sleepless nights
Are what it takes to know You’re near
What if trials of this life are Your mercies in disguise

We pray for wisdom
Your voice to hear
And we cry in anger when we cannot feel You near
We doubt Your goodness, we doubt Your love
As if every promise from Your Word is not enough
All the while, You hear each desperate plea
And long that we'd have faith to believe

Courtesy of lyricshall.com
'Cause what if Your blessings come through raindrops
What if Your healing comes through tears
What if a thousand sleepless nights
Are what it takes to know You’re near
And what if trials…

Kikster, czyli to już pół wieku... :P

Yves Rocher - Moment de Bonheur

Bądź szczęśliwa i wybierz zapach wyrażający twoje szczęście. Zapach kwiatowo-zielono-różany, promienny i optymistyczny, dzięki któremu poczujesz się kobieca, szczęśliwa i pewna siebie.
Kupiłam te perfumy jako prezent z okazji 25. urodzin - swoich własnych. Tak się złożyło, że przedostatniego dnia października obchodziłam ćwierćwiecze swego bytowania na tej planecie. Dzień to był zaiste radosny i obfitujący w zaskakujące sploty zdarzeń :) pierwsza w życiu zbiórka pathfinder w Podkowie, w której uczestniczyłam jako obserwator, pierwsza gra w baseballa... Kolejne trzy dni były kontynuacją tej radosnej uroczystości, dzięki niefrasobliwości moich przyjaciół,dla których, podobnie jak i dla zakochanych, czas się nie liczy ;)
Po długiej absencji na blogu spieszę donieść, że mam się dobrze poza chwilową niedyspozycją gardła. Od 4 października mieszkam w Michałowicach w niemalże zakopiańskiej scenerii, w pokoju na wieży niczym księżniczka, odziedziczonym w spa…