Przejdź do głównej zawartości

Becoming Jane


Serce: I jak, obejrzałeś tego Dark Knighta?
Rozum: Tak. Średnio... To jest, efekty całkiem niezłe, ale film tchnął taką beznadzieją i jakoś mnie przygnębił. Nie lubię takich filmów...
Serce: No, film nie jest łatwy...
Rozum: A jak tam twój babski wieczór i tandetna "Elisabeth"?:P
Serce: Nie było "Elisabeth".
Rozum: No i dobrze :P
Serce: Był inny film, który wybrały dziewczyny, licząc na romantyczną opowieść z happy endem. Ale niestety się rozczarowały... Ja znałam historię, więc się nie nastawiałam...
Rozum: A o czym był?
Serce: A to sam sobie przeczytaj...

Anglia, schyłek XVIII wieku. Młoda Jane Austen (Anne Hathaway) ma literackie ambicje i wierzy w miłość. Jej rodzice (Julie Walters i James Cromwell) oczekują jednak od niej, żeby wyszła za mąż za kogoś, kto zapewni jej i rodzinie godziwy byt. Kiedy Jane spotyka młodego, pewnego siebie Irlandczyka, Toma Lefroy'a (James McAvoy), jego intelekt i arogancki styl bycia wzbudzają w niej wielką ciekawość, która stopniowo przeradza się w uczucie. Panna Austen wstępuje dopiero na drogę literackiej kariery, a ryzykowny romans ukształtuje całe jej późniejsze życie. Historia najważniejszego związku młodej Jane Austen, późniejszej autorki znanych na całym świecie romantycznych powieści jak "Duma i uprzedzenie" czy "Rozważna i romantyczna".


Oczywiście nie należy "Zakochanej Jane" traktować jako filmu biograficznego. Twórcy bardzo swobodnie traktują biografię pisarki, opierając całą historię na jednym tylko wątku, który rozwijają, tak jak im wyobraźnia dyktuje. Jednak film dość wiarygodnie pokazuje proces stawania się pisarką, a i ogląda się go bardzo przyjemnie.
Rok produkcji: 2007

Rozum: O rany, straszne :P właściwie po co mi to opowiadasz, i tak tego nie obejrzę :P
Serce: A nie wiem. Po prostu zawsze traktowałam Austen osobiście, podobnie jak jej książki. Kobieta dumna, niezależna, która nie może znieść głupoty, ciasnoty umysłowej, nie potrafi wyjść za mąż z rozsądku, z miłości też jej nie wyszło... Dobrze, że w dzisiejszych czasach jest takim łatwiej, dla mnie jest jakaś szansa :P
Rozum: A ty znowu swoje? Co ja ci ciągle powtarzam?
Serce: Że wyjdę za mąż i będę miała siódemkę dzieci, a każdy rok zwlekania to kolejne dziecko więcej. Znam to na pamięć... Ale tym razem się mylisz, Rozum. Ja nie wyjdę za mąż.
Rozum: Jeszcze zobaczymy, kto powie: a nie mówiłem :P
Serce: Ano zobaczymy...

Komentarze