piątek, 26 września 2008

Tyle słońca w całym miescie... :D

Praktyki dzisiaj skończyłam!!! :D Pożegnały mnie jęku zawodu w II klasie i piękne oficjalne przemowienie w klasie III ;) Mam napisane wszystkie konspekty ;P pozostało tylko wypełnic dzienniczek praktyk, skopiowac i uaktualnic Praktikumsbericht z poprzedniego roku i mogę składać dokumenty :)

Słońce dzisiaj wyszło :))) Jest pięknie, jak to tylko potrafi być jesienią :)
Oczywiście humor też mi się od razu poprawił :) na wczorajszy smutek zjadłam wielką miskę budyniu czekoladowego. Działa bez pudła.
I znowu chce się żyć :)

Ludziee, próba Chofeszu za miesiąc w Pszcynie :D tęsknię...
Pozdrawiam wszystkich dałników i kochanych ludzi z Pszczyny :*

poniedziałek, 22 września 2008

Kobietą jestem. O!

Przepraszam wszystkich wrażliwych za to zdjęcie.
Wiem, jest byle jakie, płaskie i niewyraźne,
poniewaz zostało wykonane
w godzinach desperackiej nudy
w apartamencie na Tureckiej w Wawie,
samowyzwalaczem
z mojego telefonu komórkowego SE w200i :P
Ale to cała prawda o mnie na tym zdjęciu :P
***
Wczoraj mi się Rozum rozgadał multitematycznie. Uwierzcie, to naprawdę wydarzenie, żeby on mówił więcej, niż ja :P Wśród licznych dygresji zahaczył również o temat dotyczący uniwersalnych zasadach dotyczących funkcjonowania kobiety i obchodzenia się z nią. Że niby chciałby je poznać. Ta, jakby ich nie znał i nie stosował w praktyce :P
Oto one, te reguły znaczy, znalezione na blogu Majki vel Ewy :) zajrzałam po długiej niebytności :) wrażenia? miło, jak zawsze :) tylko tak jakoś... dojrzalej ;)

Reguły:
1. Kobieta zawsze ustanawia reguły.

2. Reguły mogą w każdej chwili ulec zmianie bez uprzedzenia.

3. Żaden mężczyzna nie może poznać wszystkich reguł.

4. Jeśli kobieta podejrzewa, że mężczyzna zna wszystkie reguły, musi natychmiast mienić część z nich albo wszystkie.

5. Kobieta nigdy się nie myli.

6. Jeśli kobieta się pomyli, to wyłącznie z powodu rażącego nieporozumienia, będącego bezpośrednim skutkiem błędu mężczyzny.

7. W wypadku sytuacji opisanej w regule 6 mężczyzna musi natychmiast przeprosić za spowodowane nieporozumienia.

8. Kobieta zawsze może się rozmyślić.

9. Mężczyźnie nigdy nie wolno się rozmyślić bez uprzedniego pozwolenia na piśmie od kobiety.

10. Kobieta ma prawo być zła lub zmartwiona.

11. Mężczyzna musi zachowywać spokój, chyba że kobieta chce, żeby był zły albo zmartwiony.

12. Kobieta w żadnych okolicznościach nie może dać mężczyźnie poznać, czy chce, żeby był zły lub zmartwiony, czy też nie.

13. Wszelka próba udokumentowania reguł może się skończyć uszkodzeniem ciała.

14. Zespół napięcia przedmiesiączkowego unieważnia reguły.
***
I o to chodzi.
Pozdrawiam wszystkie kobiety.
Moze nie jesteśmy idealne, ale zawsze świadome swojej wartości :)

piątek, 12 września 2008

Leksandrowa 2008 :)

Z tygodniowym opóźnieniem, ale ciągle jeszcze zyjąc wspomnieniami, prezentuję fotki ze zjazdu w Leksandrowej :) Tradycja zobowiązuje :)
Na początek mały przegląd zespołów:
Kanaan
Odpowie ci wiatr

Fileo

Gospodarze :)


Zespół akompaniujący
Goście...

feat. gospodarze ;)

Madame Butterfly
Na spacerku po obiadku :) Zasadźmy sobie brzoskwinię ;)
A wieczorem...
W tym roku też ktoś musiał jechać w bagażniku na salę ;)


Gruppenfoto :)

Bagaznikowa tradycja kultywowana przez pokolenia ;) W zgodzie z naturą
Ale sobie zapozowałam :P Happy tree friends ;P Wiewiórki ;) Prawie jak na fotka.pl ;)Heroes :)


Chyba nie muszę dodawać, ze program byl suuuuper, swietne jedzenie, fantastyczni ludzie i bajeczna pogoda ;) To chyba widać na zdjęciach :)
Z tego, co nie widać, to tylko dodam, że w tym roku przyjechało sporo nowych osób i stała gwardia przyjaciół i znajomych. Znowu były rozmowy do późna w nocy, kolejki do nieczynnego momentami prysznica i śmianie do upadłego :) I'm lovin' it :)
Było sporo szalonych akcji, jak mała zamiana z Marysią w trakcie pieśni, granie w łapki, spacer wieczorową porą po lipnickim rynku czy obiad o północy, ale nie pamiętam już wszystkich.
W tym roku zrezygnowałam z eksploatowania się na sali gimnastycznej, więc fotek nie umieściłam. Eksploatowałam się za to na fortepianie :)
Taki miły wypad na zakończenie wakacji.
Pozdrawiam wszystkich uczestników :)

poniedziałek, 8 września 2008


Radość pisania.
Możność utrwalania.
Zemsta ręki śmiertelnej.

I nic mi nie potrzeba, Warszawa, ja i ty...

Tęsknię za Warszawą... Ludzie się dziwią, jak takie miasto się moze podobać, ale ja juz przepadłam ;)


Na tym weekendzie spotkaliśmy się z Krzyśkiem na zjeździe w Leksandrowej i przekazał nam płytkę ze zdjęciami z pobytu w Warszawie, 2 tygodnie temu bodajże to było...



Nasze malutkie mieszkanko na Tureckiej (Mokotów).


Apartament wielkości 18 m kw. ;)


Znany i lubiany cyrk na Wiejskiej... ;P

**

Sobota, spacer po nabozenstwie.

Kika na drzewie ;)

Jak Kika moze, to my tez ;)



Mój ulubiony Most Poniatowskiego...



Wiatr we włosach nad Trasą Łazienkowską.



U stóp Mickiewicza vel Chopina ;)

Dla niewtajemniczonych przypominamy:

Adam Mickiewicz- patron polskich Turków w Wielkiej Brytanii ;)

Długo wyczekiwany...

Marek z chłopakami ;) Przygotowania do akcji z ksiązkami... Nasze dzieło Pogodnie i romantycznie... w Łazienkach :) W Amfiteatrze
Triumph na Krakowskim Przedmieściu.


Barbakan. Prawie jak Kraków ;)

Niedziela. Wycieczka do Wilanowa.

Chińczyki ;)


Machanie, nachanie ręką... A oto i Wilanów.

Żart fotografa ;)


Było miło, ale się skończyło... :(

Photos made by Krzychu, Ola, Filip & samowyzwalacz ;)

wtorek, 2 września 2008

Koniec wolności...

Królowa Ignis
Poezja w najczystszej postaci.
A teraz to nawet cesarzowa :)
Więc chodź, pomaluj mój świat...

Gdzieś w międzyczasie skończyły się wakacje.
Jeszcze przed tygodniem szaleliśmy z Krzyśkiem po Wawie, opowiadając o ulubionych potrawach i zajadając budyń czekoladowy z kawałkami czekolady ;)
W ostatni weekend rozegraliśmy z Maykim i Martą oraz Paulinką szaloną rozgrywkę Chińczyka, w której ja w pierwszej rundzie przegrałam jako Gruzja, Marta zwyciężyła jako Rosja, Mayki z Filipem mieli II miejsce jako USA, a Ola z Paulinką III jako Chiny ;) za to w drugiej rundzie jako Niemcy pokonałam USA i zapewniłam sobie II miejsce po niezwyciężonej Rosji ;)
A teraz siedzimy w zabałaganionym, remontowanym aktualnie mieszkaniu w Rzeszowie, usiłujemy jakoś doprowadzić je do stanu uzywalności, chodzimy do szkoły (Filip do liceum, ja do gimnazjum na praktyki i Ola do muzyka ze mną) i jakoś sobie żyjemy w tym prawie samodzielnym życiu ;)
To tak, żebyście wiedzieli, gdzie aktualnie przebywamy. Choć to lubi się bardzo szybko zmieniać ;) Ogólnie mam zakręcone życie aktualnie, ale daję radę.
Napiszcie czasem do mnie na gadu, co słychać ;) byle nie za często i nie za długo ;) az tak rozmowna nie jestem ;P Wbrew pozorom jestem dość często, tylko nie mam pełnej listy kontaktów na telefonie ;)
To ja pozdrawiam. Teoretycznie jako student mam jeszcze wakacje, ale w praktyce (i przez praktykę;) nie. Łączę się więc z ogólnonarodową żałobą wszystkich uczniów.
Do zobaczenia kiedyś.