Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2008

Tyle słońca w całym miescie... :D

Praktyki dzisiaj skończyłam!!! :D Pożegnały mnie jęku zawodu w II klasie i piękne oficjalne przemowienie w klasie III ;) Mam napisane wszystkie konspekty ;P pozostało tylko wypełnic dzienniczek praktyk, skopiowac i uaktualnic Praktikumsbericht z poprzedniego roku i mogę składać dokumenty :)

Słońce dzisiaj wyszło :))) Jest pięknie, jak to tylko potrafi być jesienią :)
Oczywiście humor też mi się od razu poprawił :) na wczorajszy smutek zjadłam wielką miskę budyniu czekoladowego. Działa bez pudła.
I znowu chce się żyć :)

Ludziee, próba Chofeszu za miesiąc w Pszcynie :D tęsknię...
Pozdrawiam wszystkich dałników i kochanych ludzi z Pszczyny :*

Kobietą jestem. O!

Przepraszam wszystkich wrażliwych za to zdjęcie. Wiem, jest byle jakie, płaskie i niewyraźne, poniewaz zostało wykonane
w godzinach desperackiej nudy w apartamencie na Tureckiej w Wawie, samowyzwalaczem z mojego telefonu komórkowego SE w200i :P Ale to cała prawda o mnie na tym zdjęciu :P ***
Wczoraj mi się Rozum rozgadał multitematycznie. Uwierzcie, to naprawdę wydarzenie, żeby on mówił więcej, niż ja :P Wśród licznych dygresji zahaczył również o temat dotyczący uniwersalnych zasadach dotyczących funkcjonowania kobiety i obchodzenia się z nią. Że niby chciałby je poznać. Ta, jakby ich nie znał i nie stosował w praktyce :P Oto one, te reguły znaczy, znalezione na blogu Majki vel Ewy :) zajrzałam po długiej niebytności :) wrażenia? miło, jak zawsze :) tylko tak jakoś... dojrzalej ;)

Reguły: 1. Kobieta zawsze ustanawia reguły.
2. Reguły mogą w każdej chwili ulec zmianie bez uprzedzenia.
3. Żaden mężczyzna nie może poznać wszystkich reguł.
4. Jeśli kobieta podejrzewa, że mężczyzna zna wszystki…

Leksandrowa 2008 :)

Z tygodniowym opóźnieniem, ale ciągle jeszcze zyjąc wspomnieniami, prezentuję fotki ze zjazdu w Leksandrowej :) Tradycja zobowiązuje :)
Na początek mały przegląd zespołów:
Kanaan Odpowie ci wiatr
FileoGospodarze :)
Zespół akompaniujący Goście...
feat. gospodarze ;)

Madame Butterfly
Na spacerku po obiadku :)Zasadźmy sobie brzoskwinię ;)
A wieczorem...
W tym roku też ktoś musiał jechać w bagażniku na salę ;)


Gruppenfoto :)

Bagaznikowa tradycja kultywowana przez pokolenia ;)W zgodzie z naturą
Ale sobie zapozowałam :P Happy tree friends ;P Wiewiórki ;)Prawie jak na fotka.pl ;)Heroes :)


Chyba nie muszę dodawać, ze program byl suuuuper, swietne jedzenie, fantastyczni ludzie i bajeczna pogoda ;) To chyba widać na zdjęciach :) Z tego, co nie widać, to tylko dodam, że w tym roku przyjechało sporo nowych osób i stała gwardia przyjaciół i znajomych. Znowu były rozmowy do późna w nocy, kolejki do nieczynnego momentami prysznica i śmianie do upadłego :) I'm lovin' it :) Było sporo szalonych akcji, jak…
Radość pisania.
Możność utrwalania.
Zemsta ręki śmiertelnej.

I nic mi nie potrzeba, Warszawa, ja i ty...

Tęsknię za Warszawą... Ludzie się dziwią, jak takie miasto się moze podobać, ale ja juz przepadłam ;)


Na tym weekendzie spotkaliśmy się z Krzyśkiem na zjeździe w Leksandrowej i przekazał nam płytkę ze zdjęciami z pobytu w Warszawie, 2 tygodnie temu bodajże to było...



Nasze malutkie mieszkanko na Tureckiej (Mokotów).

Apartament wielkości 18 m kw. ;)

Znany i lubiany cyrk na Wiejskiej... ;P
**

Sobota, spacer po nabozenstwie.Kika na drzewie ;) Jak Kika moze, to my tez ;)

Mój ulubiony Most Poniatowskiego...

Wiatr we włosach nad Trasą Łazienkowską.

U stóp Mickiewicza vel Chopina ;)
Dla niewtajemniczonych przypominamy: Adam Mickiewicz- patron polskich Turków w Wielkiej Brytanii ;)Długo wyczekiwany...Marek z chłopakami ;)Przygotowania do akcji z ksiązkami... Nasze dziełoPogodnie i romantycznie... w Łazienkach :)W Amfiteatrze
Triumph na Krakowskim Przedmieściu.


Barbakan. Prawie jak Kraków ;)

Niedziela. Wycieczka do Wilanowa. Chińczyki ;)
Machanie, nachanie ręką...A oto i Wilanów.
Żart fotografa ;)
Było miło…

Koniec wolności...

Królowa Ignis Poezja w najczystszej postaci. A teraz to nawet cesarzowa :)
Więc chodź, pomaluj mój świat...

Gdzieś w międzyczasie skończyły się wakacje. Jeszcze przed tygodniem szaleliśmy z Krzyśkiem po Wawie, opowiadając o ulubionych potrawach i zajadając budyń czekoladowy z kawałkami czekolady ;) W ostatni weekend rozegraliśmy z Maykim i Martą oraz Paulinką szaloną rozgrywkę Chińczyka, w której ja w pierwszej rundzie przegrałam jako Gruzja, Marta zwyciężyła jako Rosja, Mayki z Filipem mieli II miejsce jako USA, a Ola z Paulinką III jako Chiny ;) za to w drugiej rundzie jako Niemcy pokonałam USA i zapewniłam sobie II miejsce po niezwyciężonej Rosji ;) A teraz siedzimy w zabałaganionym, remontowanym aktualnie mieszkaniu w Rzeszowie, usiłujemy jakoś doprowadzić je do stanu uzywalności, chodzimy do szkoły (Filip do liceum, ja do gimnazjum na praktyki i Ola do muzyka ze mną) i jakoś sobie żyjemy w tym prawie samodzielnym życiu ;) To tak, żebyście wiedzieli, gdzie aktualnie przebywamy. Choć …