niedziela, 31 stycznia 2016

Jonasz. Niezwykła podróż - zjazd pathfinder 2016



Zjazd w Poznaniu przeszedł jako zjazd młodzieżowy zorganizowany przez pathfindersów i był to jeden z najlepszych. Z radością powracam do zdjęć, na których się pojawiłam. Tym razem byłam niemal zwykłym uczestnikiem (nie licząc prowadzenia lekcji szkoły sobotniej, ale to normalne zajęcie), więc skorzystałam bez stresu ze wszystkich punktów programu :) zespół muzyczny radził sobie świetnie, multimedia też, nie brakowało jedzenia, wody, humoru i profesjonalizmu :) pękam z dumy!

"Niezwykła podróż" - hymn zjazdu w wykonaniu zespołu "Stadko Dawida"


 Jonasz dziś - Warszawskie Siekierki.
Trzymam flagę ;)

Białostockie Żubry - najpiękniejsza chusta na zjeździe :)

Nauczyciele gotowi do lekcji szkoły sobotniej

#bylo300

Jak się nie bać, powiedz jak,
kiedy w strachu żyje świat?

Jak mam walczyć, powiedz jak,
kiedy silnej woli brak?

 Zaufaj Panu już dziś,
zaufaj Panu już dziś!


Katapulta i zabawy z ogniem dzięki Peterowi Bo Bohsenowi - nowemu szefowi Pathfinder w TED :)

 Kompresor powietrza - i mamy wyrzutnię piłek :D

video
Najbardziej skomplikowana konstrukcja - robota inżyniera!


My pathfinder family - I'm so proud of you all :)


_________________________
Więcej zdjęć: 


środa, 27 stycznia 2016

Twój dziennik - Regina Brett



Tęskniłam za dziennikiem pokładowym... za swoim osobistym, papierowym notatnikiem, w którym mogę zapisywać wszystko, co chcę i nie muszę nikomu się z tego tłumaczyć. Będąc po lekturze książki "Tysiąc darów" staram się oczywiście skupiać na notowaniu podziękowań, ale czasem są takie zabawne lub mniej zabawne życiowe momenty, które jednak się dzieją, a nie bardzo nadają się do publikowania, bo są zbyt osobiste (wybaczcie). Mam jakiś zeszyt, ale jest mało zachęcający do pisania. Kilka dni temu wpadł w mi w ręce "Twój dziennik" Reginy Brett. Przeczytałam "Bóg nigdy nie mruga", zamierzam kupić sobie "Jesteś cudem", więc autorka jest mi dobrze znana. Ale dziennik? Okazało się, że to bardzo fajna rzecz. Jest to uniwersalny kalendarz bez roku i dni, można je zaznaczać samemu. Na każdej stronie są myśli z książek Reginy Brett, na każdy miesiąc jest jeden felieton. Oczywiście jest cała strona na własne notatki, miejsce na dokończenie cytatu, na napisanie własnych myśli. Bardzo kreatywna i inspirująca książka. Chodziłam z myślą kupna jeden dzień i w końcu znalazłam swój egzemplarz w Empiku za jedyne 19,99 zł. 

Myśl z dzisiejszego dnia: 

Nie bój się MIERZYĆ WYŻEJ.
#patrzwyzej 

Tego wam wszystkim życzę :)

niedziela, 24 stycznia 2016

Ucz się przyjemnie: Arlena Witt - vlog o angielskim i Peppa Pig po portugalsku



Strona główna YouTube podpowiada czasami ciekawe rzeczy: dzisiaj znalazłam vloga Arleny Witt, która wyjaśnia w swoich filmikach, jak wymawiać różne trudne słowa po angielsku w wersji brytyjskiej i amerykańskiej. To pierwszy videoblog językowy, jaki natrafiłam i żałuję, że nie mogę znaleźć tego więcej, choćby o języku portugalskim. Może na drodze dalszych poszukiwań coś się trafi?




Do nauki języka zaleca się oglądać filmy, ale nie wiem, czy jestem gotowa na brazylijskie telenowele :P znalazłam natomiast hit internetu: Peppa Pig po portugalsku :) język jest akurat na moim poziomie rozumienia, używają prostych zwrotów i zdań, które się powtarzają. Ogląda się lekko, łatwo i przyjemnie :)

Czy znacie jakieś ciekawe poradniki językowe na YouTube?

sobota, 23 stycznia 2016

Przyjaciela mam :D




Pathfindersem zostałam w 2011 roku, czyli prawie 5 lat temu i będąc na fali entuzjazmu rozpoczęłam działać w celu zdobywania stopni i sprawności. Otworzyłam karty na stopnie, zaczęłam zgromadzać podpisy i umiejętności, ale ogrom różnych zadań opóźnił realizację pewnych rzeczy o kilka lat... Nie łudźmy się: kadra pathfinder ma tyle zajęć, że kolekcjonowanie podpisów jest na ostatnim miejscu :P Nie miałam też motywacji, żeby bardziej zaplanować moją pracę nad stopniami. Zaczęłam poważnie myśleć nad zdobyciem Master Guide, kiedy moim przyjaciele aktywnie zaangażowali się w realizację wymagań i po niedługim czasie stali się Master Guide. Oho, to jest już do kogo równać :) potem wystartowaliśmy z kursem MG w Podkowie, który pchnął do przodu część punktów z mojej karty na MG. Potem pojawił się Diego ze stopniem PLA, który jest entuzjastą pathfinderingu do entej potęgi i jest bardzo motywującym człowiekiem w kwestii zdobywania stopni. Obudził we mnie ten entuzjazm, który miałam na początku. Uchwyciłam wtedy sens zrealizowania stopni jako drogę samorozwoju i umiejętności do poprowadzenia w drodze do stopni innych i postanowiłam uporać się z nimi w ciągu tego roku :) wtedy też stworzyłam realny plan na kartce, czego mi jeszcze brakuje do zrealizowania wszystkich stopni. Mając to zebrane w jednym miejscu łatwiej było zaplanować: dzisiaj robię taką sprawność, jak pojadę do domu, to zrealizuję takie punkty, jak pojadę w to miejsce, to zrealizuję taki punkt... I tak oto w przeciągu kilku ostatnich tygodni wzięłam na tapetę kartę Przyjaciela i niniejszym oficjalnie nim jestem :D 
Idę przyszywać krokiewkę do munduru i zostawiam was z piosenką Anny Jantar "Najtrudniejszy pierwszy krok". Pierwszy jest już za mną, jeszcze pięć, żeby zrealizować stopnie i 8, żeby zdobyć wszystkie stopnie instruktorskie :) 

środa, 20 stycznia 2016

Look up. | Patrz wyżej



"Nie mów: Jak to jest, że dawne czasy były lepsze, niż obecne? Bo to nie jest mądre pytanie."
Koh 7,10 


Jestem marzycielem. Moje najlepsze wspomnienia chowam w zdjęciach, w postach na blogu, w obrazach w głowie, w dźwiękach piosenek. Kiedy ktoś zadaje mi trudne pytanie, szukam odpowiedzi w przeszłości, dlaczego jestem taka teraz. Czasami sama zadaję trudne pytania, które od lat kotłują się w mojej głowie i też odpowiedzi na nie poszukuję w przeszłych doświadczeniach. Opowiadam ciągle te same historie ze starych, dobrych czasów, które były i minęły. 
Ale "stare dobre czasy" to złudzenie. Nigdy nie były wyłącznie dobre, były mieszaniną chwil radosnych i smutnych. W każdych czasach ludzie mieli swoje dylematy: jakiej muzyki słuchać, z kim się zadawać, jakich zasad przestrzegać. Nasze czasy nie są lepsze ani gorsze, są po prostu inne. 
Mówi się o wszechobecnej technologii, która wypacza ludzkie relacje. Wspomina się z nostalgią czasy bez telefonów komórkowych, kiedy ludzie po prostu się spotykali i rozmawiali ze sobą. Powstał nawet filmik, który mówi, żeby spojrzeć ponad swój telefon i zacząć normalnie żyć.



Tak, to prawda, że wirtualny świat jest powierzchowny i ograbia nas z prawdziwego życia. Ale z drugiej strony dzięki technologii świat stał się mniejszy i bardziej dostępny. Australia jest tysiące kilometrów stąd i dzieli nas 10 h w strefach czasowych, ale można się z nią porozumieć dzięki technologii :) Gdyby nie Facebook i inne środki komunikacji, Razão nigdy by nie zagadał o naszywki :P a jest naprawdę mądrym człowiekiem, który oczywiście szanuje historię i wspomnienia, ale żyje zdrowo w teraźniejszości, korzysta z technologii, dbając jednocześnie o prawdziwe relacje z ludźmi. Ponadto sprawia, że angielski staje się moim kolejnym językiem do wyrażania myśli, które wcale nie muszą być powiedziane skomplikowanymi wyrażeniami, by być dogłębne. Może czasami brakuje mi możliwości użycia ojczystego języka, żeby być bardziej precyzyjnym, ale mówienie ojczystym językiem nie jest jedyną podstawą zrozumienia :) nie piszę więcej, bo się rozrzewnię, że jest daleko...

Dalszy ciąg to motywowanie siebie i innych.

Look up. | Patrz wyżej. 
Jest o wiele więcej ciekawszych tematów do rozmowy niż stare historie z przeszłości, opowiadane któryś raz z kolei. Np. historie rodziny ;) 
Wspólne oglądanie zdjęć jest fajne. Ale lepsze jest patrzenie na siebie, jeśli masz taką możliwość.
Ten dzień jest twoim wyzwaniem. Jutro zawsze należy do przyszłości. 
Szukaj tego, co dobre teraz, nie w tym, co było, bo to, co było, już nie powróci. 
Bądź kreatywny. Nawet twój basowy głos dzięki chrypce może poprawić komuś humor, kiedy siedzi zestresowany nad książkami i się uczy do egzaminów. 
Nie zapominaj marzyć, bo to dodaje skrzydeł do życia w teraźniejszości. 
Pozwól sobie czasem zostać w domu i pochorować w spokoju. Świat się nie zawali bez twojej obecności w pracy, a ty zajmiesz się tym, co dawno planowałeś zrobić w wolnym czasie albo niczym, bo dlaczego nie możesz sobie zwyczajnie odpocząć?
Nie bój się porażki, nie bój się samotności, nie bój się rozczarowania. To wszystko przyjdzie i tak, ale jesteś w stanie to pokonać. "Wszystko mogę w Chrystusie, który mnie posila." Unikając wszystkiego ze strachu przed rozczarowaniem zamykasz szansę na przeżycie czegoś dobrego. 
Skończ czytać tego posta i żyj.

niedziela, 17 stycznia 2016

3 miesiące treningu BBG z Kaylą - rezultaty



Trzy miesiące treningu BBG Kayli Itsiness zakończone... Czas na podsumowanie.

Zaczęłam 25.10.2015 roku, będąc po 5 miesiącach ćwiczenia 3 razy w tygodniu po pół godziny z Mel B. Dzięki Mel B zeszłam z wagi 68 kg do 64 kg. Podczas treningu z Kaylą straciłam w pierwszych dwóch tygodniach 1 kg i ta waga utrzymała się aż do końca trzech miesięcy. Trening z Kaylą zwiększył mój ruch do treningów 5-6 razy w tygodniu po pół godziny, 3 treningi Kayli i 2-3 dowolne cardio, w sobotę odpoczywam. 



Ostatni miesiąc mnie zniechęcił, było dłuższe wolne i przeziębienie, nie zawsze się chciało regularnie ćwiczyć, tygodnie 9-12 stały się intensywniejsze, bo już typowo na określone partie ciała, bez cardio.  Zrezygnowałam też z treningu interwałowego, bo nie wolno go robić na czczo, a moja jedyna pora na ćwiczenia to rano przed śniadaniem. W dodatku nie widziałam rezultatów w postaci utraty wagi i to demotywowało. Ola mówi, że nie ma co się wagą teraz tak przejmować, trzeba mierzyć obwody. Jak sie mięśnie budują, to bardzo rozwija się sieć naczyń krwionośnych, płyn jest cięższy niż tłuszcz, stąd zatrzymanie spadku wagi. Kiedy obejrzała zdjęcia, powiedziała, że widać progres: "Sylwetka sie poprawiła, brzuch nie odstaje, pośladki podniesione, ładniejsze, uda węższe, mięśnie ładnie trzymają sylwetkę. Uda trzeba trochę intensywniej, przywodziciele zwłaszcza." No, to motywuje. Jeśli widać jakieś zmiany, to warto kontynuować :)


Nie zrobiłam rewolucji diety, jestem wegetarianką, więc ciężko byłoby coś zredukować, może jedynie ilość jedzenia w trakcie posiłku :) przestałam natomiast jeść słodycze od połowy listopada. Zdarzają mi się małe odstępstwa od tego, kiedy ktoś upiecze dobre, domowe ciasto, ale fabrycznym cukierkom i ciastkom mówię: nie! 



Jakie plany na kolejne miesiące? 

Powtórzyć trzeci miesiąc. 
Treningi 5-6 razy w tygodniu, urozmaicić cardio, więcej popracować nad nogami. 
Mierzyć regularnie obwody.
Robić zdjęcia postępów.
Nie martwić się wagą. Ważyć się kontrolnie raz w tygodniu. 
Jeść mniejsze porcje. 
Nadal nie jeść słodyczy. 
Myśleć optymistycznie: przecież już samo podjęcie wysiłku jest sukcesem :) każdy ukończony trening jest sukcesem, wszak sukces to suma małych kroków :)

Jak u was? Jaka motywacja do treningów? Co udało się osiągnąć?
Dobrego tygodnia!

sobota, 16 stycznia 2016

Misja Indie 2016 - koncert charytatywny




Indie to kraj pełen kontrastów: od slamsów Bangalore do dzielnic bogaczy w Delhi. Nie możemy pomóc wszystkim potrzebującym Indyjczykom, ale dzięki zaangażowaniu działającej od lat fundacji „Living Springs Overseas Missions” i koordynatora projektu, Billa Dulla, możemy dołożyć cegiełkę do budowy sierocińców, jak również szkoły czy budynków mieszkalnych.

Koncert poświęcony jest zbiórce funduszy na kolejną wyprawę do Indii, która będzie miała miejsce między 28 stycznia a 10 marca 2016 roku. Zakupione za nie będą m.in. narzędzia do budowy, które wolontariusze zabiorą ze sobą.


Miałam udział w tym koncercie - śpiewam od 57. minuty, gdyby ktoś chciał obejrzeć :) jest też akcent pathfindersowy w postaci munduru Ani :)

Organizer na naszywki

Kolekcja sprawności - poziom zaawansowany

Od miesięcy szukałam pudełka na naszywki, które będzie lekkie i łatwe w transporcie. Zupełnie przypadkiem znalazłam na faceboku zdjęcie organizera do szafy i zapaliła mi się w głowie żarówka: tak! to jest to! Znalazłam na allegro całą masę organizerów, jednak wszystkie były typowo do szuflad, bez górnej klapki, a ta jest dla mnie niezbędna, żeby transportować naszywki. Jeden model miał klapkę zapinaną na rzep, widzicie go na zdjęciach. Nie miałam wpływu na wzór, niech będą już te niebieskie kwiatki :P

Sprawności - poziom podstawowy

Zamknięte pudełko

piątek, 15 stycznia 2016

Musical A4H w pałacu prezydenckim :)




"Nie bój się, Pawle, musisz stanąć przed Cezarem i Bóg podarował ci wszystkich, 
którzy płyną razem z tobą"
Dz Ap. 27,24

W czwartek miało miejsce spotkanie w pałacu prezydenckim z przedstawicielami kościołów w Polsce (więcej informacji tutaj i tutaj ). Delegacja kościoła adwentystów przekazała prezydenckiej parze upominki książkowe i płytowe, wśród nich była płyta z musicalem All4Him "Zapytaj tych, co Go znają". 
Nie stanęłam osobiście przed prezydentem... Ale nasza muzyka i Boża ewangelia pojawi się w jego domu :) 

Maluchy.



Stęskniłam się za czapką z maluchami. Gdy tylko zaczął się listopad, zgubiłam dwie czapki w przeciągu kilku tygodni, w tym moją ulubioną czapkę z PTNS. Obecna edycja jest z pomponem, co niekoniecznie mi pasuje, ale niech będzie. Czapka z maluchem musi być. A do kompletu skarpety. Widzieliście to fantastyczne pudełko na czapkę z pomponem? :) wymieniłam z panią w sklepie na Koszykowej porozumiewawczy uśmiech na jego widok. Zaprojektowane, by cieszyć, powtarzając jakiś reklamowy slogan. 
Niestety dzisiaj czapka przeleży w domu, bo i ja leżę. Przeziębienie chodziło za mną od weekendu i w końcu mój organizm wykorzystał dzień wolny od pracy i się rozłożył. "Nie ma takiego leżenia!" - chciałam mu powiedzieć, ale nie miałam solidnych argumentów. Paczka w InPost z organizerami do szafy poczeka,  kalendarz z Houseloves do odebrania z druku też, a dzisiaj dzień w łóżku i koniec. Jutro będę negocjować od nowa, bo mam historię dla dzieci na Foksal i koncert na rzecz misji w Indiach w Podkowie. 
I jeszcze w temacie designu: otrzymałam wczoraj zaproszenie na ślub. Jest unikalne z kilku powodów: wysłała je moja siostra drogą elektroniczną. Tak, w XXI wieku jest to możliwe, zwłaszcza, gdy się poślubia informatyka ;) estetycznie, błyskawicznie, z potwierdzeniem przyciskiem. Poczta nie zawsze dotrze na czas, a link tak. 


Razão, meu amigo brasileiro está estudando... Ele é um cara bem legal, mas é muito longe... Sinto falta dele. 

czwartek, 14 stycznia 2016

Modlitwa za przyjaciela



Znalazłam darmowy sposób na zamieszczanie swoich nagrań :) nie potrzebny mi iSing Plus, wystarczy YouTube ;) nie robię videoklipu, zamieszczam tylko audio i jedno zdjęcie jako okładkę, bo właściwie chodzi o słuchanie. Piosenka to polska wersja utworu "Prayer for a friend" Casting Crowns, śpiewałam ją w Podkowie na zjeździe młodzieżowym. Wersja domowa. Miłego słuchania :)


środa, 13 stycznia 2016

Rower to pojazd całoroczny.



Mróz, śnieg, gołoledź niestraszne mi i mojemu rowerowi. W tym tygodniu pogoda zmieniała się w szalonym tempie. Rano marznący deszcz i lodowisko na drodze, wieczorem wszystko stopniało. Innym razem z rana sucho, a wieczorem wszystko pokryte zlodowaciałym śniegiem. Nie nadążam :P

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Zimowa próba w Pszczynie i sauna


Drugi weekend roku również aktywny: próba A4H w Pszczynie. Ćwiczyliśmy pomimo zimna, chorób, małej frekwencji w sobotę i chwilowego przestoju w tworzeniu nowego repertuaru. Przyłożyliśmy się do dostrajania w głosach, do ćwiczeń z mikrofonami aż do momentu, kiedy nikomu nie zgrzytało. Musimy się dostroić z nowymi osobami, to trochę trwa, a chcielibyśmy już koncertować. 

Zmarznięte górne alty ćwiczą w łazience :P

W sobotę wieczorem wybraliśmy się na basen, a tam spróbowałam czegoś, co od dawna chciałam zrobić: poszłam do sauny :) wygrzaliśmy się tam, wyparzyliśmy, a na koniec oblałam się zimnym prysznicem jak gdyby nigdy nic. Ach, te zimowe zaprawy poranne ;) skóra po tym zrobiła mi się taka miękka i elastyczna jak nigdy. Chyba dzięki temu nie wróciłam po próbie chora ;)
Od kilku dni jestem solidnie niedospana. Dobrze, że najbliższe dni są wolne od biura, to się wyśpię ;)

wtorek, 5 stycznia 2016

Realne plany i cele na nowy rok

Jeszcze się rok na dobre nie rozpoczął, a na blogach wykwitły posty o noworocznych postanowieniach, a raczej o tym, jak je spełnić. Wszystkie sprowadzają się do jednego zdania: niech cele będą realne i szczegółowo zaplanowane. Przejrzałam zatem moje cele na ten rok i westchnęłam: za ogólnie :( trzeba doprecyzować i ustalić plan. 

SPRAWNOŚĆ FIZYCZNA

To jedyne w swoim rodzaju uczucie po treningu, gdy ciało jest twarde jak stal, a jednocześnie sprężyste jak guma. | 
This wonderful feeling after the workout, when your body is as hard as iron, but also as elastic as rubber.

Plan ćwiczeń z Mel B i Kaylą sprawdził się doskonale, więc zamierzam kontynuować regularne treningi. Trochę sobie poluzowałam w przerwie świątecznej i straciłam zapał (wszystko przez te mrozy ;), ale nie chcę stracić formy i wracam do planu. Zamierzam ćwiczyć 5-6 razy w tygodniu, jak dotychczas. Do sportowego sprzętu przydałaby się ławeczka do ćwiczeń :)

SCHUDNĄĆ PONIŻEJ 60 KG
Cel realizuje się od zeszłego roku, ciągle pozostaje jakieś 3-4 kg do osiągnięcia go. Przestałam jeść słodycze (no, w domu będąc zdarzyło mi się coś skubnąć, ale same domowe wyroby, nic fabrycznego) i muszę przypilnować ilości, bo to jest główny warunek utraty wagi. Oczywiście aktywność fizyczna pomaga.

WYJAZD NA INNY KONTYNENT


Cele mają być realne, ech... Brazylia to wyjazd tak egzotyczny, że pozostaje w strefie marzeń (prędzej Brazylia przyjedzie do mnie), więc najbardziej realny wydaje się wyjazd do Izraela. Kiedy: marzec. Z kim: z Markiem i ekipą Młodzi The Board. Za ile: za tanio, bilety już kupione ;) tak się cieszę, że nawet nie macie pojęcia :) na mapie Google plan wyprawy samochodem na 2 dni, potem 2 dni w Jerozolimie. 

PATHFINDER CLASSES
Już dawno rozpisałam na kartce brakujące punkty z kart na stopnie i MG. Realizuję je trochę z doskoku, czyli kiedy mam chwilę wolną, to robię jakąś sprawność czy punkt. Chyba muszę to bardziej konkretnie zaplanować: do tego i tego miesiąca robię następujące stopnie. 

PORTUGALSKI
Nie mam jakiejś wielkiej presji do nauki tego języka, ale wychodzę z założenia, że nigdy nie wiadomo, kiedy dana wiedza może mi się przydać ;) umiejętność gry na fortepianie daje mi aktualnie utrzymanie, niemiecki służy mi jako wszechstronne narzędzie do pracy biurowo-księgowej, angielski pozwala komunikować się z ludźmi na świecie i oglądać pożyteczne wykłady o muzyce, a rosyjski pomagał mi uczyć Ukraińców polskiego.  Na zastosowanie portugalskiego nie mam jeszcze pomysłu, ale wszystko przede mną :)
Jak skuteczniej uczyć się języka? Regularnie. Z tym ostatnio jest gorzej, bo straciłam pierwotny zapał. Ale może rzeczywiście lepiej nie ustalać sobie deadline "będę mówić płynnie", bo to niczego nie określa. Zatem wyznaczam konkretne zadania: kurs Busuu w drodze do pracy (przynajmniej 2 nowe lekcje w tygodniu), Gramatica Ativa w autobusie (jeden nowy temat w tygodniu razem ze słuchaniem nagrania). Nową aktywnością jest czytanie Biblii po portugalsku i słuchanie jej za pomocą aplikacji YouVersion. Brazylijski przekład Nova Versão Internacional jest również nagrany i można go słuchać online. Oczywiście nie jestem aż tak sprawna, żeby wszystko rozumieć, ale tekst biblijny nie jest dla mnie zupełnie obcy, więc domyślam się znaczenia.






Zapewne rok zaskoczy mnie milionami zadań i aktywności, więc więcej planów nie ośmielam się zapisywać ;) życzę powodzenia w realizacji waszych planów!

piątek, 1 stycznia 2016

Sylwester w Łodzi



Sylwestrowy dzień rozpoczęty o 5 rano, spędzony aż do 15.00 w podróży. 
Pisanie życzeń, celów na nowy rok, wspominanie tego, co dobre i co minęło. 
Mróz niestraszny dzielnemu pathfindersowi w podwójnych skarpetach i Google Maps w telefonie.
Marzy mi się zdobycie sprawności Winter camping.
Zwiedzanie strychów łódzkiej kamienicy.
Popołudnie u Asi i Marka w ich nowym, offowym mieszkaniu w Łodzi. 
Warszawa nocą z drona - prawie jak Gotham City :P


Dekorowanie złotym obrusem (zgadnijcie z czego), świecami w kieliszkach i złoto-srebrnymi napisami.
Kanapki, sałatki i mnóstwo, mnóstwo jedzenia.
Pieczone bakłażany z sosem pomidorowym Asi.
Czarne kreacje prawie wszystkich pań.
Słodkości, których wcale nie spróbowałam. 
Spokojna fortepianowa muzyka.
Beagle i ich sztuczki.
Walka o kość i suka dominująca.
Biblia, modlitwy, rozmowy.
Pieczone bataty Łukasza z sosem czosnkowym Michała. Panowie potrafią gotować :)
Tabu mówione i pokazywane. Słowa-klucze: pustynia, łódź, telewizja, kapusta i Magda Gessler ;)
Noworoczne życzenia po portugalsku z Brazylii.
A horrible headache :/// Następnym razem muszę się wyspać dzień wcześniej :P
Czterech na kanapie, w trakcie których poddałam się i poszłam spać.
Wszechobecna polityka i na naszym noworocznym spotkaniu.

Menino, go to sleep ;P 
"Marku, zrób dzień".
Dzień dobry...