Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2010

Moja pierwsza własna płyta ;)

Wczoraj pani od śpiewu sprawiła mi przemiłą niespodziankę :) podarowała mi płytę audio CD z nagraniem z mojego dyplomu ze śpiewu 19 kwietnia. Znalazło się tam 9 utworów, każdy w osobnej ścieżce. Całość nie jest długa, trwa 20 minut, ale jest prawie jak profesjonalna ;) oczywiście nie należy się spodziewać niczego wielkiego, jakość nagrania jest nieszczególna, w wersji mono, fortepian mnie zagłusza i zdarzają mi się wokalne wpadki, ale ostatecznie nie jestem profesjonalistką ;)
Umieszczam tutaj linki z wrzuty dla was do posłuchania :)nie wrzuciłam chyba dwóch, bo były nieprzyjemne trzaski.



Recytatyw i aria z opery "Rinaldo". Jedno z najbardziej przejmujących wykonań tego utworu, jakie słyszałam, to wykonanie Ady Ferfeckiej podczas konkursu wokalnego. W ogóle cokolwiek ona by nie zaśpiewała, to się to przeżywało, bo i ona to przeżywała :)



Aria Cherubina z opery "Wesele Figara". W spadku po Beatce Krasce ;) tyle razy słuchałam tego na lekcjach, że musiałam umieć ;) i …

Kika magistra germanicae est ;D

Wczoraj (wczoraj? tak, wczoraj) czytałam szczegółową relację z Oli obrony, no nie do wiary, jak wiele wydarzeń i emocji może towarzyszyć tak nudnemu egzaminowi:P ale może to i dobrze, bo inaczej jaka byłaby z tego frajda? ;)

U mnie tak się nie działo, albowiem:
-odpowiednio wcześniej podbiłam kartę obiegową i zrobiłam zdjęcia,
-pracę pisałam niemal od roku i nie miałam żadnej prezentacji,
-dzień wcześniej położyłam się spać przed 22, bo źle się czułam (co nie przeszkadzało się obudzić samoczynnie o 5),
-dzień wcześniej wyprasowałam ubranie na obronę (zaplanowane od ponad miesiąca, bo nie było sensu kupować czegoś ekstra) i uparcie wierzyłam, że pomimo pięciodniowego chłodu nazajutrz będzie odpowiednio ciepło na krótki rękaw (i tak było ;)
-nie sprawdziłam neta, bo go zwyczajnie w świecie nie było (padł wczoraj i dzięki temu poszłam wcześnie spać, no i nie przeczytałam istotnego maila od promotora, który radził nam się dobrze wyspać ;)
-nie mogłam załatwić większości tych spraw, co Ola, bo …

Każdy dziś Chopina zna.

Raz na ludowo
Bohdan Łazuka

Słowa zagraniczne, owszem, czemu nie!
Smaczki egzotyczne także nie są złe!
Ale my nie tacy, my nie jacy tacy,
chcemy raz inaczej, chcemy właśnie tak.

Please, oh my baby raz na ludowo,
raz na ludowo, raz na ludowo!
Ach, jak to zdrowo tak na ludowo,
tak na ludowo rraz! rraz!

Można tańczyć twista, owszem, czemu nie!
Czaczę oczywista też tańczyło się.
Ale my nie tacy, my nie jacy tacy,
dosyć mamy czaczy, znudził nam się twist!

Please, oh my baby...

Już dla twista Lista szargali
i Schuberta też przerabiali.
Moim zdaniem to przerabianie
bardzo brzydka rzecz.

Please, oh my baby...

Lepiej tańczyć na nutę swojską,
tę z Kolberga, tę czysto polską,
bez szargania, bez przerabiania,
czyli tak jak my! rraz!

***

Dzisiaj jednak "przerabianie" wyszło w całkiem dobrym stylu podczas koncertu "Chopinowskie fantazje" z cyklu "Młodzież naszemu miastu" w wykonaniu zespołów kameralnych ZSM nr 1 w Rzeszowie, który odbył się w Wojewódzkim Domu Kultury.

1) Koncert klasycznym br…

Bogu się mówi - tak.

Na dzisiaj kilka wierszy księdza Jana Twardowskiego.

***

Nie rozdzielaj



Miłość i samotność
wzięły się pod ręce jak siostry
idą noga w nogę
nie rozdzielaj ich
nie szarp. Łapy przy sobie
miłość bez samotności
byłaby nieprawdą
samotność bez miłości rozpaczą

stała Matka pod krzyżem
jak pod srebrnym obrazem
nie minęły trafiły
do niej też przyszły razem

Chodzi księżyc jak morał
albo osioł po niebie
jeśli były gdzie indziej
to i przyjdą do ciebie

***

Zaczekaj



Kiedy się modlisz - musisz zaczekać
wszystko ma czas swój
widzą prorocy
trzeba wciąż prosząc przestać się spodziewać
niewysłuchane w przyszłości dojrzewa
to niespełnione dopiero się staje
Pan wie już wszystko nawet pośród nocy
dokąd się mrówki nadgorliwe śpieszą
miłość uwierzy przyjaźń zrozumie
nie módl się skoro czekać nie umiesz

***

Z Tobą



Nie cierpienie dla cierpienia
nie krzyż dla krzyża
nie piątek dla piątku
nie po to aby pytać
skąd i co dalej

Wszystko to bez sensu. Za mało
Lecz po to by być z Tobą
Pobiec. Bać się i zostać
skoro Ciebie bolało

***

Kiedy mówisz
Aleksandrze Iwa…

Jakie znowu zmiany? - Rozum vs Serce

Serce: Cześć, Rozum, jak tam się masz? Co nowego słychać u ciebie?
Rozum: No cześć. A wszystko jak było. Co miałoby się zmienić?
Serce: No nie wiem... Życie to ciągłe zmiany, nowe cele, nowe punkty widzenia... Ty tak nie masz?
Rozum: Chyba nie. Jestem stały i przewidywalny jak pogoda na pustyni. Nie lubię, jak wszystko wokoło się zmienia. Po co coś zmieniać, jeśli jest dobrze?
Serce: Żeby było lepiej? Inaczej niż przedtem?
Rozum: Widzisz, i to jest twoja typowa logika. O ile tak emocjonalna istota jak ty ma jakąś logikę. Jeśli coś jest dobre, to kombinując z tym, można to tylko zepsuć. A jeśli jest cień szansy, że coś się nie uda, to na pewno się nie uda. Proste?
Serce: A tam ;)
Rozum: Nie „a tam”, tylko tak. Nie upieraj się, jestem starszy i mądrzejszy od ciebie.
Serce: Może i jesteś starszy i mądrzejszy, ale jakoś to do mnie nie przemawia ;) ja nie lubię, jak przez dłuższy czas nic się nowego nie dzieje. Muszę choćby raz na miesiąc podciąć włosy albo kupić sobie nowego ciucha, żeby była j…

Daleka wycieczka :)

Miś Uszatek: "Och, dzień taki piękny... Pójdę sobie na wycieczkę. To będzie bardzo długa i daleka wycieczka. Będę szedł i szedł przed siebie. Co jakiś czas zrobię odpoczynek i zjem trochę zapasów. A kiedy w plecaku nie będzie już nic, to wrócę do domu."
Reks: "A dokąd to, Uszatku?"
Miś: "Idę na daleką wycieczkę."
Reks: "Do dalekiej wycieczki trzeba się porządnie przygotować."


5 km w górę przez wieś, potem pola i lasy i na wierzchołku znaleźliśmy myśliwską ambonę do obserwowania zwierzyny...



... i pięknych widoków ;)

PS: Tam w dole został nasz dom ;)



Ronia była wytrwałym podróżnikiem, chociaż pod koniec nieco podkopywała morale drużyny z powodu braku wody do picia ;)



Zabierać na daleką wycieczkę nowe, ciasne buty, żeby je rozchodzić zdecydowanie nie było dobrym pomysłem :P zwłaszcza kiedy pod koniec drogi powrotnej bardziej się kuśtykało niż szło :P



Tylko Filip nie miał powodów do narzekania na brak wody czy złe obuwie. Może tylko z jednego powodu...



... …

Zoon politikon.

Biała armia
Bajm

To Twoja flaga, nasz młody przyjacielu
Nie musisz kochać jej barw, o nie
To Twoja armia i życie w ciągłym biegu
Nigdy nie będziesz już sam
Możesz wreszcie zachłysnąć się powietrzem
I unieść do góry jak ptak, he-hej
Możesz wreszcie zabłądzić w wielkim mieście
Urodziłeś się, by służyć nam

Właśnie nadszedł ten czas
Whoah, to jest właśnie ten czas

Ref.:
Jesteś sterem, białym żołnierzem
Nosisz spodnie, więc walcz
Jesteś żaglem, szalonym wiatrem
Twoja siła to stal

Bóg jest z nami, jego prawda
Jak tarcza Cię ocali
Czekałeś na ten dzień tyle lat
Ruszaj z nami, z wątłymi marzeniami
Z ufnością, którą jeszcze masz

Właśnie nadszedł ten czas
Whoah, to jest właśnie ten czas

Ref. (5x)

***

Raport z dzisiejszego wchłaniania wiedzy z Sprachwissenschaft, czyli językoznawstwa.

Analizowane zagadnienia: działy lingwistyki, historia językoznawstwa, elementy Sprachsoziologie (nie wiem, jak to brzmi po polsku), indoeuropejska rodzina językowa współcześnie.
Pozostało jeszcze: słowotwórstwo, kategoria znaczenia wyrazów,…

Wszyscy jak dzieci :)

Co się stało z mamą
Maryla Rodowicz

Był ślub wśród najwyższych sfer
Taki odlot każdy mieć by chciał
Sto prób odbyło się
Żeby każdy swoje miejsce znał
Już miał gruchnąć marsz
Biskup stułę w gładkie dłonie wziął...
Gdy ktoś z pierwszych ław
Nagle wrzasnął rany Boskie STOP!

I zrobił się szum
Jak nie wiem co-o o
Gdy cały ten tłum ryknął na głos:


Co się stało z Mamą?
Mama zniknęła stąd
Krótką chwilę była
Gdzieś się zmyła
Każdy trzeba przeszukać kąt
Co się stało z Mamą?
Ktoś musiał widzieć ją
Cały ślub wstrzymamy
Bo bez Mamy
Wszyscy goście jak dzieci są


Zaczął się ruch
Jak na placu pełnym blaszanych szczęk
Wzdłuż naw rozległ się
Telefonów komórkowych brzęk
Do drzwi wszyscy pchali się
Jakby przed czymś szybko chcieli zbiec
Wciąż rósł przed kościołem kurz
Tak za Mercem szybko śmigał Merc!
Za chwilę przez fax
To poszło na kraj-aj-jaj
I wśród innych kraks
Ten problem był naj-naj-naj:

Co się stało z mamą ?

Mama tak na oko ze dwa metry wysoka
Uwielbia stek i gulasz
Na plecach ma tatuaż
Gdy grozi wielka wsypa
To wyskakuje z jeepa
Tak si…