Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2013

Babski wieczór z Django

Minęło dokładnie 3 miesiące, jak byłam w kinie. Korzystając z ferii i promocji z FB, postanowiłyśmy z Domi i Esterą wybrać się na jakiś film. Padło na "Nędzników". Po dłuższych negocjacjach co do godziny stanęło na 19.50 we wtorek. Jakie było moje rozczarowanie, kiedy przy kasie okazało się, że o tej porze nie ma tego seansu :( następny był dopiero o 21.20, czyli trzygodzinny prawie film kończył się po odjeździe ostatniej wukadki. To był w ogóle jakiś totalnie zakręcony dzień. Wszystkie trzy byłyśmy padnięte i skołowane. Ostatecznie padło na Django, bo było 20 minut wcześniej i podobno było dobre, bo Daniel polecał. Miałyśmy jednak pecha, kiedy się tak zastanawiałyśmy: pozostały nam jedyne wolne miejsca w II rzędzie przed ekranem.  A po filmie... Nie mogę powiedzieć, że byłam zachwycona, bo sporo scen przesiedziałam z zamkniętymi oczami. Mordowanie było tak realistyczne, że nie dało się na to patrzeć. Ale film był dopracowany w najdrobniejszych szczegółach. Ujęcie, kiedy b…

Nie ma bata na licencjata.

Płonie Babilon
Izrael
Ref.
Płonie, Płonie Babilon płonie !!
Płonie Babilon płonie !!
Płonie Babilon płonie !!
Płonie Babilon.
1. Cieszą się wierni,
Radośnie dzwonią dzwony,
Bo gloria w Babilonie
Bo gloria w Babilonie

Ref. Płonie, Płonie Babilon płonie !!
Płonie Babilon płonie !!
Płonie Babilon płonie !!
Płonie Babilon.

2. Gromadzą się dzieci Boga,
Na wietrze łopoczą sztandary,
Rozbłysła jasnością gwiazda Syjonu
Oświetla drogę wiernych
Oświetla drogę wiernych
Oświetla drogę wiernych

 I tylko noc, noc w Babilonie
I tylko noc, noc w Babilonie
I tylko noc, noc w Babilonie
 I tylko noc, noc w Babilonie

Ref. Płonie, Płonie Babilon płonie !!
Płonie Babilon płonie !!
Płonie Babilon płonie !!
Płonie Babilon.

*** Dzisiaj oficjalnie rozpoczęły się ferie w województwie mazowieckim. Ruszyłam zatem ostro z pracą i wypociłam przez pół dnia kolejny podrozdzialik pierwszego rozdziału oraz masę odnośników. Mogłabym wam teraz godzinami opowiadać o architekturze Babilonu i budowlach wzniesionych przez Ne…

Śniegowe buty

Za tydzień jedziemy z naszą drużyną na zimowisko. Przepatrując dostępny w domu sprzęt odkryłam, że nie mam spodni i kurtki narciarskiej, a do zabaw na śniegu takowy sprzęt będzie niezbędny. Wiszą u mnie 4 płaszcze, tylko wszystkie eleganckie i na śnieg się nie nadają. Będę musiała jedną poświęcić albo znaleźć jakąś kurtkę narciarską w wielkiej promocji. Jako spodnie posłuży dół od munduru Bundeswehry (tylko muszę załatwić sobie solidne ocieplacze), a buty na szczęście mam z zeszłego roku. Nie są typowo na śnieg, ale muszą wystarczyć. Upatrzyłam u koleżanki z pracy świetne buty śniegowce. Powiedziała, że mąż jej przyniósł ze sklepu Geox, którymi zarządza. Były śliczne, brązowe, a do tego na solidnej gumowej podeszwie i z kożuszkiem w środku. Ale byłoby ciepło w takich butach... A jak ładnie wyglądały, nawet do trochę elegantszego swetra :) teraz, kiedy mamy mrozy, ubolewam, że mam tylko kozaki bez ocieplenia i nie jest w nich najlepiej, tyle tylko, że ładnie wyglądają. Ale chciałabym …

Program gry na pianinie

Znalazłam wreszcie odrobinę czasu i chęci, żeby ułożyć sobie program do gry. Nie jest jakiś wygórowany, ale postanowiłam wrócić do ćwiczeń na pianinie i wrócić do materiału, który kiedyś grałam, żeby nie zgubić techniki.
I tak:

Etiudy
H. Berens Etiuda nr 7 na prawą rękę i Etiuda nr 12 na lewą rękę ze zbioru "Najnowsza szkoła biegłości"
K. Czerny Etiuda nr 16 na lewą rękę ze zbioru "Przygotowawcza szkoła biegłości"

Utwory polifoniczne
J. S. Bach Inwencja dwugłosowa e-moll nr 7

Sonatiny
W. A. Mozart Sonatina B-dur nr 4 ze zbioru "Sześć sonatin wiedeńskich"

Utwory dowolne
F. Chopin Polonez g-moll
F. Chopin Grande valse brillante a-moll

Staram się grać z metronomem, wolno i spokojnie, żeby wszystko dokładnie rozczytać, chociaż po tylu latach grania momentami mnie to rozwala :P mam nadzieję, że znajdę wystarczającą ilość motywacji, żeby regularnie ćwiczyć. Tyle rzeczy człowiek ma na głowie, że czasem nie wie, za co się zabrać... Pozostawiam was z dwoma utworami: …

Master Guide

Kiedy zostałam pathfindersem, zainteresowałam się, jak mogłabym realizować różne stopnie, odpowiednie do mojego wieku. Nie jestem już dzieckiem, sporo sprawności zdobyłam w codziennym życiu, ale uczymy się przecież nie tylko dla siebie, ale żeby uczyć innych. Spodobał mi się program Master Guide, który obejmuje następujące aktywności (na zielono zaznaczyłam już zrealizowane):   WYMAGANIA WSTĘPNE      
1.  Ukończone 16 lat.      
2.  Ochrzczony wyznawca Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego.    
3.  Ukończył jeden z podstawowych kursów kadry:      
a.  Służba wśród zuchów      
b.  Służba wśród harcerzy      
c.  Służba wśród młodzieży
II   ROZWÓJ  DUCHOWY      
1.  Przeczytał książkę "Droga do Chrystusa" E. G. White.      
2. Ukończył roczny plan rozważań biblijnych "Chrystus Drogą” lub dowolny roczny plan czytania Pisma Świętego.  
3. Prowadził dziennik rozważań biblijnych przez co najmniej 4 tygodnie, zapisując co przeczytał każdego dnia.
4. Zademonstrował swoją znajomość 28…

Niby bezpiecznie, ale...

Serce: Nareszcie poniedziałek i można pójść do pracy :)
Rozum: No nie, to już zboczenie. Spróbuj wymówić to: "W wysuszonych sczerniałych trzcinowych szuwarach sześcionogi szczwany trzmiel bezczelnie szeleścił w szczawiu trzymając w szczekach strzęp szczypiorku i często trzepocząc skrzydłami".
Serce: Yy? Ok ;) wiesz, w tygodniu mniej się człowiek męczy, niż w weekend ;) przynajmniej u mnie tak jest. No nie... śnieg znów pada.
Rozum:  U nas deszcz marznący.
Serce: U nas dosypuje codziennie od kilku dni: co odśnieżą, to zasypie. Lekko zatrważające :P
Rozum: Bywa.
Serce: Wracałam wczoraj z Podkowy, był taki mróz i chciałam jak najszybciej się dostać do domu. Zwykle chodze tą samą ulicą, jest długa i cały czas idzie się prosto, przez 10 minut, na końcu się skręca i za chwilę jest dom. Miałam iść jak zwykle, ale nagle przyszło mi do głowy, że ja nie lubią tamtej ulicy, bo jest strasznie nudna, te same szpanerskie domy i caly czas prosto i prosto, ale chodzę nią, bo jest najszybciej i bo…

Alfabet Morse'a

Tarta okazała się hitem :) wszystkim smakowało. Poczułam się dowartościowana, że jednak coś potrafię ugotować. No i odkryłam, że szpinak jest naprawdę dobry z gałką muszkatołową, a niekoniecznie musi być w nim zawsze czosnek :) Dzisiaj na tablicy ogłoszeń w Podkowie znalazłam kartkę z alfabetem Morse'a z naszego szkolenia dla kadry. Wytłumaczyłam koledze, jak się posługiwać pomocnymi skojarzeniami, żeby zapamiętać litery i znów mnie natchnęło, żeby ćwiczyć nadawanie. Oczywiście znalazła się aplikacja na androida, która koduje morse'm :) A oto tabela z wyrazami. Każdej literze alfabetu odpowiada słowo, które posiada tyle sylab, z ilu symboli (kropek i kresek) składa się dana litera w alfabecie Morse’a – sylabom zawierającym w sobie „o” odpowiada kreska – pozostałym sylabom w alfabecie Morse’a odpowiada kropka.
A oto w jaki sposób odszyfrować wiadomość nadaną morsem. Podczas odbierania wiadomości musisz mieć ten schemat przed oczami – zaczynasz od pola „start” – schodzisz w…

Przepis na szpinak w cieście

Mamy jutro obiad młodzieżowy i każdy coś przynosi do jedzenia. W lodówce leżało masę szpinaku, feta i suszone pomidory, więc postanowiłam znaleźć przepis i zrobić coś dobrego.

Tarta z ciasta fillo ze szpinakiem, fetą i suszonymi pomidorami



Składniki, 4 porcje:
• 200 g liści szpinaku, oderwane łodyżki
• 1 łyżeczka tartej gałki muszkatołowej (opcjonalnie)
• 2 łyżki posiekanej mięty (opcjonalnie)
• 175 g suszonych pomidorów w oleju
• 100 g sera feta, pokruszonego
• 8 czarnych oliwek, pokrojonych w plasterki
• 4 łyżki orzeszków pinii, zrumienionych na patelni
• 2 jajka
• 125 g ciasta fillo


Dodatki (dowolnie): oliwa z oliwek do serwowania i sól morska, tzatziki



Przygotowanie: Szpinak włożyć na dużą patelnię lub do garnka, wlać 3 łyżki wody i mieszając gotować przez chwilę aż szpinak zwiędnie. Przełożyć na sito, odsączyć, dokładnie odcisnąć płyn, pokroić, doprawić gałką i miętą. Wymieszać z pokrojonymi na mniejsze kawałki pomidorami suszonymi. Dodać ser feta, oliwki, orzeszki pinii i jajk…

Instagram

Dzisiaj mija tydzień, jak kupiłam androida. Ponieważ jest to dla mnie nowy sprzęt, oswajam go powoli i przyzwyczajam się do jego obsługi. Ma tak wiele ciekawych możliwości, że nie da się wszystkiego naraz poznać. I chociaż pisanie na fizycznej klawiaturze było wygodniejsze, to pozostałe opcje są na tyle przydatne, ze nie zamieniłabym go na inny telefon. Zainstalowałam sobie ostatnio Instagram - program do zdjęć z telefonu. Nie jest bardzo zaawansowany, ale posiada kilkanaście ciekawych filtrów i zdjęcia nabierają stylu vintage. Wypróbowałam go na powyższym zdjęciu, które przedstawia teczki z nutami na moim pianinie w szkole. Odziedziczyłam po Asi sporo nut, przywiozłam też trochę swoich z domu i zrobił mi się niezły bałagan. Nie mogłam się połapać, co jest dobre na jaki poziom.W końcu kupiłam kartonowe stojące przegródki i uporządkowałam nuty. Teraz wszystkie zbiory znalazły swoje miejsce. A ja będę mogła wreszcie ułożyć sobie program do grania i zacząć ćwiczyć, bo zainstalowałam też…

Życie, zwolnij...

Ostatnio tłucze mi się ta piosenka dość mocno po głowie, a zwłaszcza wers: "Zabiorę cię, właśnie tam, gdzie wolniej płynie czas." Oj tak, ale to by było piękne. Wszystko dookoła mnie pędzi. Dzieje się masę spraw, w których uczestniczę, a jak nie, to i tak ktoś mnie zaangażuje.  Wczoraj dostałam zaproszenie na koncert Emaus, żeby pojechać i coś zaśpiewać. Musiałam odmówić, bo jadę wtedy na radę drużynowych, a i tak urywam się z zajęć w Podkowie... Dzisiaj o 8 rano odezwał się telefon (rozbudzałam się wtedy i nie było to najprzyjemniejsze doświadczenie), czy przyjadę w piątek i coś zaśpiewam i zagram na wieczerzy w Podkowie. Też odmówiłam, bo musiałabym pędzić z Warszawy po lekcji z Gosią. Nie można być wszędzie, zważywszy, że następnego dnia mam śpiewać z Olą w Warszawie i po południu jechać do Podkowy na zajęcia. Jechałam wczoraj z kolegą kolejką i ze smutkiem przyznaliśmy, że 20 % ludzi wykonuje 80 % pracy, a kiedy ktoś się odzywa, to przeważnie z jakąś sprawą do zrobienia…

WOŚP, toruńskie pierniki i dekoder Telewizji Trwam

 Zdjęcie robione moim nowym telefonem ;) 
Weekend w Toruniu minął zadziwiająco szybko. Tym razem zmagaliśmy się z różnymi trudnymi scenkami i układami choreograficznymi do piosenek. Dostałam wyzwanie życia i chyba będę musiała ćwiczyć przed lustrem, żeby temu podołać... Są filmiki szkoleniowe z próby :) Po próbie zostało nam kilka godzin czasu i chciałyśmy z Olą zwiedzić miasto, ale chyba źle trafiłyśmy: na Runku huczała Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, a konkretnie zespół Butelka ze swoim hitem "Nie działa mi dekoder Telewizji Trwam". Tym sposobem miłą i kameralną atmosferę diabli wzięli. No cóż, ostatnio co rusz wpadają nam podobne hity, jak "Zabrakło baraniny" czy "Rozwaliło mi piekarnik" i stwierdzam, że muzyka schodzi na psy, skoro ludzie imają się takich prymitywnych tematów. Udało się nam spróbować oryginalnych toruńskich pierników. Na rynku są różne sklepy, gdzie sprzedają pierniki na wagę, w paczkach, ozdobnych pudełkach, o różnych smakach: …

Sony Xperia Miro

Poszukiwania telefonu zakończone. Po 3 miesiącach śledzenia ofert na allegro nabyłam ten oto telefon o nazwie Sony Xperia Miro. Zamęczałam kilku kolegów, którzy sprawdzali dla mnie oferty i wyrażali swe opinie (i chyba mieli mnie serdecznie dosyć ;) Rozum na pewno, bo mnie konkretnie zrugał, że zamiast się zdecydować, to przerzucam odpowiedzialność na innych. Pewnie miał rację, ale wcale nie jest łatwo wydać kupę pieniędzy na sprzęt kupiony przez allegro, którego nawet nie możesz osobiście zobaczyć i nie masz pewności, czy nie uszkodzi się w paczce. Kupowałam kiedyś telefon na allegro bez konsultacji i skończyło się sprawą na policji, więc tym razem wolałam nie ryzykować. Dzisiejsza akcja zasługuje jednak na sprawozdanie. Przeglądając odpowiednio przefiltrowane oferty odkryłam, że pozaznaczane 3 dni temu aukcje obserwowane są już nieaktualne. Jedna została wznowiona i pojawiła się jeszcze kolejna, z Łodzi. Po chwili namysłu napisałam do Marka, czy mógłby go na miejscu obejrzeć. Kilka…

Little Black Dress

Na dnie tego kobiecego, zmysłowego zapachu czają się dominujące akordy drzewa mlecznego, japońskiej śliwki i kaszmirowego piżma. Wyżej, w samym sercu zapachu, wdzięcznie splatają się ze sobą nuty kwiatowe: różowej peonii, gardenii, ylang-ylang i księżycowego kwiatu. U szczytu pysznią się ziołowe akcenty afrykańskiego imbiru i szczypty kolendru, a całość wieńczy ciepłe tchnienie cyklamenu.
Do mojej kolekcji perfum dołączyła roletka Little Black Dress z Avon, którą kupowałam dawno temu od koleżanki w muzyku. Bardzo lubię ten zapach, kojarzy mi się z ciasteczkami korzennymi i innymi smakołykami. Sklep Avon dla konsultantek znajduje się niedaleko Dworca Centralnego. Weszłam tam wczoraj i jedna z konsultantek pomogła mi go na miejscu kupić. Szkoda, że nie mają sklepu, żeby wejść i wybrać, co się chce. Ale i tak też można :)
Jutro jedziemy na próbę do Torunia. Trzeba spróbować pierników ;)

Niewidzialny Przyjaciel

Lubię wracać do autorów książek, którzy wywarli na mnie pozytywne wrażenie. Tym razem wróciłam do irlandzkiej pisarki Cecelii Ahern, która napisała "PS. Kocham cię". Książka "Gdybyś mnie teraz zobaczył" jest ciepłą, delikatną opowieścią o uczuciu dwojga ludzi, którzy pochodzą z różnych światów: realnego i baśniowego. Jednak w każdym z nich tkwi to samo pragnienie: być zauważonym przez kogoś, kto zrozumie jego najgłębsze potrzeby. 
Co więcej możemy dostać niż życie? Czego więcej możesz pragnąć niż życia? To dar. Życie jest wszystkim, a człowiek nie żyje pełnią życia, jeżeli nie wierzy.
Fantazjowanie i marzenie może złamać człowiekowi serce.

I po sylwestrze

No i mamy Nowy Rok. Ależ to zleciało. Wczoraj wróciłam do domu po sylwestrze o 7 rano i od razu położyłam się spać. Spałam do 14.30 i kiedy się zwlokłam z łóżka, zaczynało się ściemniać, więc przespałam cały dzień. Ale zabawa była przednia. Mateusz z Esti przygotowali świetne gry i wszyscy się dobrze bawili do rana, więc naprawdę się udało :) oczywiście były umysłowe przestoje około pierwszej w nocy (granie w Czterech na kanapie o tej porze to nie jest dobry pomysł na rozkręcenie imprezy ;), ale potem nawet gry na myślenie nie były straszne. Hitem imprezy stały się kary: przegrana drużyna miała zatańczyć lub zaśpiewać do najbardziej obciachowego hitu minionego roku, tj. Gangnam style i Ona tańczy dla mnie.

A moja dj-ka? Nawet jakoś poszło ;) chociaż i tak w większości musiało lecieć z automatu, żebym też mogła się pobawić, ale  muzyka raczej dobrze się przyjęła :) nieprofesjonalnie mogę się tym zajmować ;) Leniuchowanie wywołało we mnie wyrzuty sumienia i zabrałam się za odkładaną p…