Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2016

Zmiana kodu na 3 z przodu

W końcu musiał nastąpić ten trudny dzień w życiu kobiety... Już nie jestem twentysomething :( trzeba będzie kupować kosmetyki z półki 30+, uważać na słodycze, bo metabolizm nie ten i najlepiej ćwiczyć więcej niż wcześniej, ale kiedy znaleźć czas, kiedy się jest człowiekiem pracującym?  Nie czas jednak na to marudzenie. Dzisiaj dostaję życzenia i prezenty, co sprawia, że jest po prostu fajnie i przyjemnie :) Ronia narysowała dla mnie portret ze zdjęcia, mama dała szampon z Melaleuca, tata wiezie książkę, Ola przekazała prezent z Niemiec przez znajomych i go kiedyś odbiorę, Marek zrobił prezent już kilka dni temu w postaci pokazu "Hacksaw ridge", nawet Deichmann dał mi w prezencie bon na zakupy za 20 zł ;)  Zabrałyśmy się z mamą za pieczenie tortu szwarcwaldzkiego (kiedyś musi być ten pierwszy raz). Spróbowałam go po raz pierwszy w Berlinie, jak byliśmy na wycieczce na studiach i wiedziałam, że chciałabym go powtórzyć :) wiśnie i czekolada to moje ulubione połączenie.

Z miłyc…

Cudne manowce.

Październik - jeden z najładniejszych miesięcy w roku.  Przyjechałam wczoraj w nocy do Wojkówki. Dzisiaj po południu wybrałyśmy się z mamą i Ronią na spacer do lasu w okolice Rzepnika. Zobaczyłyśmy cudowne krajobrazy niczym z wrzosowisk w Anglii. A to nasze polskie lasy podkarpackie :)








Słucham i słucham dzisiaj! 
___________________________ Więcej zdjęć na https://goo.gl/photos/oA57ZFUaP74sJJvc9

Przełęcz ocalonych - prapremiera #beLikeDoss

Głośno ostatnio jest o najnowszym filmie Mela Gibsona "Przełęcz ocalonych" (ang. Hacksaw Ridge). Już dawno zamierzano zekranizować losy tego niezwykłego żołnierza, który został bohaterem wojennym, nie używając broni. Historia Dossa została opisana w książce "Nietypowy bohater" (nakład wyczerpany) i na jej podstawie został nakręcony ostatni film.  Desmond Doss był adwentystą dnia siódmego i jego przekonania religijne nie pozwalały mu zabijać nikogo, nawet w obronie własnej. Zgłosił się jednak na ochotnika do wojska podczas II wojny światowej, aby służyć jako sanitariusz. Kiedy jego dowódcy byli zdziwieni jego decyzją i próbowali go zniechęcić, zwłaszcza, gdy kolejne jego zasady dawały się poznać, Doss powtarzał, że w tym świecie pełnym chaosu chciałby wprowadzić choć trochę dobra i ładu ratując, a nie niszcząc.  W Polsce w związku z nadchodzącą premierą 4 listopada rozkręciła się akcja promocyjna. Powstała strona DesmondDoss.pl oraz fanpage na Facebooku. Wydawnictw…

Dobrze w Krakowie z A4H.

Cieszę się z kolejnego zgrupowania z All4Him. Tym razem pojechaliśmy do Krakowa, gdzie zagraliśmy koncert "Przyjdź jak deszcz" na zjeździe okręgu krakowskiego. Pomimo zmęczenia, wczesnego wstawania i zamieszania z ustawianiem sprzętu zaśpiewaliśmy dobrze, ludzie byli poruszeni, my zadowoleni. Po raz kolejny dostaliśmy potwierdzenie, że warto ten program grać :)





W sobotę wieczorem wybraliśmy się na spacer na Stare Miasto, żeby pooglądać znajome ulice i zjeść coś na mieście. Weszłam do Krowarzywej na Sławkowskiej i zaliczyłam burgera :)  Zaczyna się nowy tydzień, a ja nie zdążyłam odpocząć... Trzeba się wziąć w garść i mocno zaprzeć do pracy...

Szok, co za rok! Mucha z OUT i inne konkursy

Szok, co za rok! Konkurs za konkursem i co wezmę w którymś udział, to wygrywam :D  Na campie wygrałam konkurs na memy z hasłem "janusze campu", nagrodę - darmowy camp - przekazałam zdobywcy drugiego miejsca, Błażejowi. Co mi po darmowym campie, kiedy jako obsługa odpracowuję swój pobyt :P Na zjeździe w Podkowie w konkursie biblijnym wygrałam pobyt na kongresie w Walencji w przyszłym roku. Nagroda była bardzo atrakcyjna i powalczyłam o nią z dużym zaangażowaniem. Fantastycznie będzie pojechać do Hiszpanii :) Podsumowanie kwartału w pracy tez zakończyło się niespodziewanie zwycięsko dla mnie: zostałam wybrana jako najefektywniejszy pracownik naszego zespołu, który wyrabia 170% normy ;) w nagrodę dostałam 4 bony do Empiku za 50 zł każdy. Podzieliłam sie nimi z trzema koleżankami z niemieckiej grupy, bo ta efektywność była dzięki ich pomocy, kiedy wdrażałam się w pracę. Dzisiaj wygrałam konkurs na dymki do zdjęcia w Once Upon a Tie (zdjęcie powyżej). Nagroda - mucha niespodzian…

Moje gospodarstwo - szklane pojemniki z Pepco

Ostatni tydzień był na wysokich obrotach - nadgodziny, po 10 h w pracy. Nie miałam czasu na pisanie, wracałam tylko do domu, robiłam obiad na następny dzień i kładłam się spać. Udawało się jeszcze poćwiczyć, posprawdzać, co słychać w necie i pod koniec tygodnia zaczynałam padać ze zmęczenia. Do tego intensywny weekend z młodzieżą na Foksal... Czasem dobrze jest mieć wolną niedzielę na ogarnięcie gospodarstwa domowego ;) 

Tydzień temu wybrałam się z sąsiadami na zakupy do Pepco i Leroy Merlin. Kupiłam szklane pojemniki na makarony i różne ziarna, bo chciałam zaprowadzić porządek w szafkach i zabezpieczyć żywność przed molami spożywczymi. Małe, szklane słoiczki posłużyły jako pojemniki na przyprawy. Dzisiaj dokupiłam kolejne i opisałam je pisakami akrylowymi do szkła z Empiku. Fajnie piszą, są w różnych kolorach, można rysować różne wzory i kształty na szkle :)

Spotkanie integracyjne na Foksal

Bardzo dobry czas z Foksalową młodzieżą spędziliśmy w ten weekend. W piątek spotkaliśmy się na wieczorze uwielbienia, gdzie tematem przewodnim były doświadczenia i cudowne wydarzenia, czyli czy w dzisiejszym świecie można doświadczać cudów takich, jak w czasach biblijnych. Razem z Maćkiem i Elizą tworzyliśmy kameralną oprawę muzyczną :) Sobota była wypełniona do samego wieczora, jak na dobrym młodzieżowym zjeździe :) po nabożeństwie mieliśmy wspólny posiłek z produktami przygotowanymi i przyniesionymi przez nas. Pomimo chłodnej pogody wybraliśmy się na spacer i porobiliśmy zdjęcia :)
Oliwka :)
Wiktor jest znów w Polsce ;)




Po południu mieliśmy jeszcze rozważania biblijne, scenki z ewangelizacji, wspólną pizzę i gry integracyjne. Wróciłam do domu koło 23 :)

Jak zrobić balaski - zbiórka pathfinder

Październik zrobił się jesienno-zimowy. Jest zimno, deszczowo, trudno znaleźć choć jeden pogodny dzień. Ale właśnie rozpoczyna się rok harcerski i mamy pierwszą plenerową zbiórkę... Pomimo niewyraźnej pogody, przelotnego deszczu pojechaliśmy do Lasu Młocińskiego i rozpaliliśmy ognisko. Piekliśmy tradycyjne warszawskie balaski, jabłka na kiju, kiełbaski, pieczarki, cukinię i paprykę oraz chleb z olejem. Było pysznie :)

Ciasto pomidorowe

Zaryzykowałam i upiekłam ciasto pomidorowe z przepisu z Jadłonomii. Zmodyfikowałam go tylko trochę, dodając 2 jajka zamiast banana i sypiąc mniej cukru (to niestety był chybiony pomysł, bo ciasto było przez to za mało słodkie), ale wyszło puszyste, wilgotne w środku i w pięknym pomarańczowym kolorze. Podesłałam przepis Oli, zrobiła ciasto bez przekonania, ale kiedy go spróbowała, oszalała na jego punkcie i ciasto zrobiło furorę w całym domu :)  Polecam gorąco, pomidorów nie czuć wcale, konsystencja jest bardzo dobra i smak też, a w domu pachnie piernikiem  :)

"Boża dłoń" - piosenki dla dzieci

Pierwsza piosenka, jaką napisałam w życiu, a miałam wtedy 10 lat. Razem z mamą i moim rodzeństwem wymyśliliśmy słowa i muzykę. Postanowiłam nagrać, żeby nie zaginęła :) Na moim kanale na Soundcloud stworzyłam też playlistę z innymi wymyślonymi przez nas piosenkami dla dzieci. Można słuchać, śpiewać, niech się kręci :) jak coś stworzymy nowego, będzie też udostępnione.

Energylandia

Aż trudno uwierzyć, że w październiku może być taka pogoda! Udało się nam, kiedy w pierwszy weekend października wybraliśmy się do Zatoru z Dimą, Anią i małą Oliwką. W tej miejscowości znajduje się największy w Polsce park rozrywki Energylandia.

Pojechałam do Katowic już w sobotę, tam nocowali Dima z Anią, a ja przejechałam się dalej do Marty do Zabrza. Udało mi się załapać w Kato na Śląski Festiwal Piwa i posilić się wegetariańskim hamburgerem oraz zobaczyć palmy na rynku :) coraz korzystniej to miasto wygląda!

Zabrze, typowe śląskie miasto, obrzydzane przez rodowitych mieszkańców, zaskoczyło mnie wieczorem i rano całkiem malowniczym krajobrazem. 

Lidka z Rafałem też mają park rozrywki tuż koło domu ;) właściwie mogliśmy nie jechać, tylko zostać na miejscu... ;) ale wtedy chyba ludzie z Foksal śmialiby się z nas przez pół roku :P


Tak! Jesteśmy! Bilet kupiliśmy przez ofertę na Grouponie i zaoszczędziliśmy łącznie na jednym całym bilecie. Atrakcji było co niemiara. Na początku poszliś…