Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2008

I have a dream...

♫ I have a dream ♫
ABBA
I have a dream, a song to sing To help me cope with anything If you see the wonder of a fairy tale You can take the future even if you fail I believe in angels Something good in everything I see I believe in angels When I know the time is right for me Ill cross the stream - I have a dream

I have a dream, a fantasy To help me through reality And my destination makes it worth the while Pushing through the darkness still another mile I believe in angels Something good in everything I see I believe in angels When I know the time is right for me Ill cross the stream - I have a dream
Ill cross the stream - I have a dream

I have a dream, a song to sing
To help me cope with anything
If you see the wonder of a fairy tale
You can take the future even if you fail
I believe in angels
Something good in everything I see
I believe in angels
When I know the time is right for me
Ill cross the stream - I have a dream Ill cross the stream - I have a dream

Herminy wspomnienie o Wilku Stepowym. Z Hessego

Ale myśmy odnaleźli siebie,
W sferze lodu prześwietlonym gwiezdnie,
Obce są nam lata, dni, godziny,
Obca młodość, starość i różnica płci...
Chłodny, nieruchomy jest nasz wieczny byt,
Chłodny i promienny jest nasz wieczny śmiech.




Nazywam się Hermina, jestem dwudziestodwuletnią dziewczyną z chłopięcym pierwiastkiem w duszy. Do dwudziestego roku życia prowadziłam wewnętrznie samotną, choć pozornie wśród ludzi, ale jednak wyobcowaną od rzeczywistości egzystencję. Z uporem maniaka budowałam moje misterne zamki na lodzie i chwytałam łakomie drobne okruchy życia. Mój starannie budowany świat zawalił się jednak któregoś dnia przez splot niezrozumiałych i zagmatwanych wobec siebie wydarzeń. Wylądowałam w twardej rzeczywistości, w zbieraninie ludzi mniej lub bardziej znanych i nieznanych, z ruinami zamków i kawałkami potłuczonego lodu w środku mnie.
Wtedy odnalazłam Wilka Stepowego, właśnie w tym chaosie ludzkim, w tej plątaninie historii pseudomiłosnych, które mnie częściowo też dotyczyły. Poczułam w…

Bogini-Moda Zjazd młodzieży w Rzeszowie - 27 września 2008r.

Wiecej zdjęć ze zjazdu na stronie: http://maranatha.pl/galeria/81-rzeszow.html

„Otwórz me oczy, chcę widzieć Jezusa
I być bliżej Niego, i kochać goręcej!
Otwórz me uszy i naucz mnie słuchać!
Otwórz me oczy, chcę widzieć Jezusa!”

Słowami tej głębokiej pieśni, przy akompaniamencie skrzypiec, rozpoczął się podkarpacki okręgowy zjazd młodzieżowy.



Uczestnicy zjazdu zjechali się niemal ze wszystkich obszarów okręgu i zgromadzili w sali na piętrze w Środowiskowym Klubie „Akwarium” przy ul. Pułaskiego w Rzeszowie. Serdecznymi słowami przywitał również gości z Tarnowa oraz Śląska koordynator młodzieży podkarpackiej, pastor Krzysztof Szema.

Pierwsza część przebiegła w tradycyjnej formie, ubogacona poezją Zbyszka Rutkowskiego oraz pieśniami zespołu Kanaan, który prowadził śpiew zgromadzenia oraz wykonywał własne utwory.

Lekcja szkoły sobotniej, zdominowana postacią proroka Izajasza, poruszyła wiele ciekawych myśli oraz pozostawiła w umysłach uczestników pytania do przemyślenia: Kim jest Bóg? Kim ja je…

Przed wami facet, na którego nie możecie liczyć. O biednym B.B.

Die Kneipe vom armen B.B. Die Lechklause in Augsburg war eine der Lieblingskneipen, in denen der junge Bertolt Brecht seine Klampfenlieder vortrug.

***

O biednym B.B.

Bertolt Brecht
1
Ja, Bertolt Brecht, jestem z czarnych lasów.
Gdy w ciele matki tkwiłem jako płód
Przyniosła mnie do miast. Dopóki nie sczeznę
Będzie we mnie czarnych lasów chłód.
2
Od początku na śmierć opatrzony wszelkim
Sakramentem, w asfaltach miasta mam swój świat:
Gazety. I tytoń. I brandy. Jestem
Nieufny, gnuśny, a na koniec rad.
3
Dla ludzi miły jestem. Wkładam
Sztywny kapelusz obyczajem tych
O których mówię: zwierzęta. Dziwnie pachną.
I mówię: nie szkodzi, jestem jednym z nich.
4
Na pustych bujakach w południe
Posadzę sobie czasem kilka pań.
Patrzę na nie beztrosko i mówię:
Macie we mnie faceta, lecz nie liczcie nań.
5
Pod wieczór gromadzę tu mężczyzn
Zwracamy się do siebie słowem "gentleman".
Kładą mi stopy na stołach i mówią:
Będzie lepiej. Nie pytam o miesiąc i dzień.
6
Nad ranem, o szarości, szczają jodły
Zarobaczone ptactwem, co…

Inauguracja roku akademickiego, czyli studencka żałoba narodowa:P

Z tej to okazji pojawiłyśmy się wczoraj na uczelni niemal w jednolitej czerni :P Powitaliśmy (bo jednak mamy tych 3 facetów na roku :P) z nie dającą się ukryć radością wiadomość, że nasz "ulubiony" profesor od literatury przebywa do końca marca na urlopie zdrowotnym i życzyliśmy mu, żeby przedłużył go sobie co najmniej do końca czerwca ;P poza tym nasz grafik zapowiada się zachęcająco: poniedziałek i piątek wolne :)
A ponieważ dzisiaj uroczysta inauguracja roku akademickiego (na której nie byłam ani razu, odkąd jestem na tych studiach :P) , zabrałam się z tatą wczoraj wieczorem do domu na jeden dzień. Popracowałam, jak mogłam, poznosiłam meble do kuchni, aż padałam ze zmęczenia, poszalałam na necie, czego mi przez tydzień trochę brakowało ;)
No i muszę zakomunikować coś ważnego:
MAMA ZDAłA EGZAMIN Z PRAWKA :D to teraz moja kolej, jak mówi Rozum ;)

Mam wolne aż do wtorku, nie ma to jak IV rok ;)
Ale trzeba się w końcu zebrać w sobie i zmobilizować do konkretnej roboty, bo na…