Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2012

2012 - podsumowanie

Koniec roku - czas na podsumowanie!

Co wydarzyło się nowego:
1.Założenie drużyny warszawskiej. Przy wsparciu pozostałych dokonaliśmy karkołomnego zadania: przygotowaliśmy gromadę dzieci do przyrzeczenia i konkursu biblijnego.
2.Zjazd ogólnopolski pathfinder. Skoro już o tym wspomniałam, to kawał pracy było z zorganizowaniem zjazdu i konkursu. Nie zapomnę wyprawy z Bratem Komendantem po nagrody - i ten ogromny smutek, kiedy oznajmił, że wyjeżdża. Nie zapomnimy cię!
3. Heyah's gone away, welcome to Play. Zmieniłam operatora i dołączyłam do tłumów z darmowymi rozmowami, nawiązując łączność z moją rodziną. Wkrótce dołączyła też Ola i po pół roku - Rozum. A taki był oporny :P
4. Szkolenie liderów w styczniu i wrześniu. Kawał dobrej roboty w diecezji z rzetelnymi ludźmi wykonaliśmy. Dużo dobrych kontaktów i materiałów do kolejnych szkoleń. Wschód rządzi!
5. Ostatnie koncerty z All4Him w starym składzie. To był ten moment, kiedy należało "ze sceny zejść" i zrobić sobie przerwę…

Sylwestrowy suchar w stolycy

Czy widzicie dobrze datę? Tak, tak, to dzień przed sylwestrem. W tym roku ze względów oszczędnościowych i tendencji stabilizacyjnych wybrałam lokalną imprezę, czyli Sylwestrowy Suchar w Stolycy. Po co mam gnać na koniec świata, skoro z jednego właśnie wróciłam. Na miejscu też się szykuje przednia zabawa ;)
Jak co roku zastanawiasz się, gdzie wbić na sylwestra?
Nawet nie patrz na to ogłoszenie. Co ciekawego można robić w stolycy?
Jeśli jednak się zdecydujesz, dobrze się zastanów.

GDZIE: Spotykamy się w starej piwnicy, gdzie z okien mamy jedynie widok na buty przechodniów. Można tylko pomarzyć o blasku fajerwerków z Placu Konstytucji.

KIEDY: Jeśli nie nastąpi koniec świata, to startujemy od 19.00. Nie zabieraj śpiwora, żeby przenocować. Myślisz, że ktoś wytrzyma dłużej niż do 22?

CO ROBIĆ: Oto jest pytanie, na które będziemy starali się znaleźć odpowiedź w ciągu tej długiej, grudniowej nocy. Może rozegramy pasjonujący turniej chińczyka, zrobimy pojedynek na suchary albo przebie…

Tajemnica Sagali

Znalazłam "Tajemnicę Sagali"! Serial, który oglądałam, będąc dzieckiem, czyli jakoś w 1996 roku, jak były ferie zimowe. Niestety ferie szybciej się skończyły niż serial i nie obejrzałam go do końca :( teraz sobie nadrobię ten żal z dzieciństwa. Znalazłam odcinki na Kinomaniaku :) Lubię ludzi, którzy pamiętają takie dawne czasy, jak moje i dobrze je wspominają. Można godzinami gadać o saturatorach, sankach, serialach i innych :) pozdrawiam urodzonych w latach 80. :)

Bad boy

Dzisiaj skończyłam czytać "Niedobrego chłopca" Olivii Goldsmith. Kobieta zgrabnie pisze: bez nadużywania wulgaryzmów, co świadczy o braku mądrych rzeczy do powiedzenia, bez drobiazgowego opisywania głupot, trafnie i dowcipnie. Chociaż momentami za dużo myśli w jednym dialogu.
Najbliżsi przyjaciele - On i Ona - spotykają się przy kawie w niedzielne wieczory, by ponarzekać na swoje nieudane życie osobiste.
Ona ma słabość do " złych chłopców ", On należy do " dobrych i romantycznych ".
Ona zdradza kilka sekretów na temat podrywania,a On korzysta.
Zabawna historia miłosna, napisana lekko i dowcipnie. Przejrzałam kilkanaście artykułów do mojej pracy licencjackiej, napisałam zaczątek spisu treści i bibliografii i poczułam, jak to zadanie mnie przerasta. Jak ja wymyślę tyle mądrych rzeczy, żeby wyczerpać temat?

In a sentimental mood

W domu czuję się znów jak dziecko. Nie myślę o pracy, obowiązkach (przynajmniej do czasu, bo czeka mnie przygotowanie szkolenia i pisanie pracy), śpię do 10, jem domowe obiady, czytam i gram na pianinie. Dużo się śmiejemy i robimy same przyjemne rzeczy. Zima rozleniwia ;)
Ola przywiozła arsenał kosmetyków i zrobiła mi i mamie domowy salon piękności: hennę na brwi i rzęsy oraz maseczkę nawilżającą na twarz. Mama, która od lat się nie malowała, była tym lekko przerażona, ale efekt końcowy bardzo ją ucieszył i widać było, że ma podkreślone delikatnie oczy. Mi wyszły prawie czarne brwi, chociaż to była brązowa henna :P ale przez tydzień nie wychodzę z domu, więc nikogo nie przestraszę ;)
Tata kupił ostatnio grę planszową Wyspa Skarbów. Okazała się trafionym pomysłem na grę rodzinną i nawet Ronia mogła się w nią włączyć, wszystko chwytała i była szalenie przejęta, że gra z dorosłymi :)

Dzisiaj postanowiłam zrobić porządki z papierami. Rozpaliłam w kominku w pokoju na wieży i zaczęłam k…

Moje miasto Rzeszów

Minęło kilka miesięcy i znów jesteśmy razem w domu. Jest mama i tata, jest Ronia i Ola. Filip nie przyjechał, bo pracuje i nie bardzo ma jak się wyrwać teraz. Dostał teraz pracę w szpitalu i wszyscy się cieszymy, że będzie pracował w zawodzie :) W piątek, 21 grudnia, kiedy wyjeżdżałyśmy z Olą PolskimBusem z Warszawy, spotkałam w środku Natalkę, koleżankę ze studiów, z którą się razem broniłam. Nie widziałam jej ponad dwa lata od tamtego czasu. Wracała z Hiszpanii z chłopakiem do domu na święta. Sympatyczne spotkanie :) W Rzeszowie  miałyśmy 2 godziny oczekiwania na autobus do domu, więc Ola spotkała się z przyjaciółką, a ja wybrałam się na spacer po mieście. Poszłam sobie na plac Wolności, potem w kierunku Rynku...

następnie do Filharmonii...
i mojej szkoły muzycznej. Nie zastałam mojej pani od śpiewu, pewnie w ostatni dzień zajęć nie mogła przyjechać. Ale kontynuowałam mój spacer, idąc Aleją Pod Kasztanami ...

...i 3 Maja, a w końcu Grunwaldzką i przeszłam nową, okrągłą kładką nad …

W dniu końca świata... jedziemy na koniec świata ;)

Piosenka o końcu świataCzesław MiłoszW dzień końca świata
Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
Rybak naprawia błyszczącą sieć.
Skaczą w morzu wesołe delfiny,
Młode wróble czepiają się rynny
I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.W dzień końca świata
Kobiety idą polem pod parasolkami,
Pijak zasypia na brzegu trawnika,
Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,
Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa
I noc gwiaździstą odmyka.
A którzy czekali błyskawic i gromów,
Są zawiedzeni.
A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
Nie wierzą, że staje się już.
Dopóki słońce i księżyc są w górze,
Dopóki trzmiel nawiedza różę,
Dopóki dzieci różowe się rodzą,
Nikt nie wierzy, że staje się już.
Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,
Powiada przewiązując pomidory:
Innego końca świata nie będzie,
Innego końca świata nie będzie.

ZUS ZU(A)O

Zbliża się koniec roku i postanowiłam napisać sobie kilka noworocznych postanowień. Jednym z nich było udać się w końcu do dentysty i wyleczyć zęby. Znalazłam w Michałowicach przychodnię, która leczy na fundusz i prywatnie i postanowiłam przynajmniej przegląd zrobić na fundusz. Umówiłam się na wizytę na czwartek o 9 rano. Ponieważ nie byłam wcześniej zarejestrowana, pani przez telefon poprosiła, żeby przed wizytą przynieść dowód osobisty i zaświadczenie o ubezpieczeniu.  Wykonałam telefon do przyjaciela, tj. mojego sąsiada: co to jest zaświadczenie o ubezpieczeniu? Wam, starym wygom, takie pytanie może wydawać się dziwne, ale ja prowadzę działalność gospodarczą dopiero od roku  i jednym z atrybutów tej formy zatrudnienia jest to, że sama się muszę martwić o wszystko, co jest potrzebne do legalnego i korzystnego zatrudnienia tudzież ubezpieczenia. Gdyby ktoś miał jakieś pytania dotyczące działalności, walcie śmiało. Nie czuję się jakimś wielkim ekspertem, ale przeprowadziłam wnikliwe …

Moi uczniowie - dzieci z Mokotowa

Serce: Nie opowiadałam ci, co się ostatnio wydarzyło z moim rowerem?
Rozum: Dalej nim jeździsz? :P po tym, jak wywinęłaś dwa razy na chodniku? :P  Serce: No dalej, bo szkoda mi czasu na chodzenie piechotą...Dwa dni temu nim jechałam i zostawiłam go obok kolejki, jak zwykle; wtedy, co był deszcz i mówiłam, że nie ma śniegu. Rozum: No, pamiętam. I co?
Serce: I wieczorem, jak wracałam i chciałam go odczepić, okazało się, że zamek w kłódce zamarzł... kręciłam tym kluczem i nic, aż się wygiął, to próbowałam go odgiąć... i się złamał:( Rower stoi tam od 2 dni i nie ma go jak odczepić. Dopiero dzisiaj ma znajomy z narzędziami przyjechać i spróbować upiłować tę kłódkę. Doprawdy, trzeba być mną, żeby mieć takie przygody :P
Rozum: Hahahaha, brawo :P
Serce: Ale i tak największy zonk miałam, jak odkryłam skrót.
Rozum: Skrót? Do czego? Serce: W listopadzie czy w październiku zadzwoniła do mnie starsza pani, żeby ustalić lekcję gry na pianinie dla jej wnuków: Zuzi (10 lat) i Maksa (7 lat). Chodzili wcześni…

Ikeja to będzie w Jankach.

Kojarzycie film "Ile waży koń trojański"? Jest tam niezapomniana scena, kiedy bohaterka kłóci się ze swoim mężem, który chce zainwestować w Ikeę w Łomiankach i pada zdanie kobiety, która trafiła z przyszłości: "Ikeja to będzie w Jankach". I tak też się stało :)
Już jakiś czas temu, jak zaczęły się mrozy, stwierdziłam, że potrzebuję gruby, polarowy koc. Ula stwierdziła, że takowe muszą być w Ikei. Kiedy wróciłam wczoraj do domu i zobaczyłam, że przyjechała służbowym autem, namówiłam ją, żebyśmy właśnie w tym momencie pojechały. Koca niestety nie znalazłam, takiego, jakiego chciałam. Mama powiedziała, że swój kupiła na targu. Ale było masę innych ciekawych drobiazgów i w końcu kupiłam zestaw trzech pojemników w nutki. Środkowy przeznaczyłam na ciastka, najmniejszy jest idealny na kawę, a na największy jeszcze nie mam pomysłu. Ma ponad 2 l pojemności. Może wy coś wymyślicie? Jakiś czas temu w Metrze było reklamowane, że Lidl ma wprowadzić w grudniu torebki Wittchen. …

Mężczyzna nie musi być piękny...

Mężczyzna nie musi być piękny
Jacek Fedorowicz

Mężczyzna nie musi być piękny,
Wystarczy, że ma w sobie coś,
Wystarczy, że czasem zamruczy ktoś basem:
„Z was, kolego, ciekawy jest gość.”

Chłopcy mają kompleksy,
Oblegają Peweksy,
Tu szampony kupują, tam kremy,
To bez sensu metoda –
Krem urody nie doda,
Zresztą po co uroda, gdy wiemy...

Mężczyzna nie musi być piękny,
Wystarczy, że zgrabny ma chód,
Gdy w kuchni się krząta
Czy sprząta po kątach,
W domu zawsze roboty jest w bród.

Baba pudrem się przytrze,
Wie, że baby są brzydsze,
Więc nie może wyjść na dwór tak sauté,
Chłopak nawet wprost z wanny
Jest ogólnie staranny,
Estetyczny nie tylko w sobotę.

Mężczyzna nie musi być piękny,
Wystarczy, że wdzięczny ma gest,
Gdy głos ma milusi, być piękny nie musi,
Chociaż wcale nie szkodzi, gdy jest.
Chociaż wcale nie szkodzi, gdy jest.
Gdy głos ma milusi, być piękny nie musi,
Chociaż wcale nie przeszkadza, gdy jest.

***
Piosenka, którą znałam tylko z podśpiewywania mojego taty, a czasem i mamy, ale d…

Moi uczniowie - Julka i Krzyś

Obiecywałam jakiś czas temu, że opowiem coś o moich uczniach. Chyba dzisiaj to się spełni. Oto pierwsza historia z tej serii. Julka jest chyba pierwszym moim uczniem, kiedy rozpoczynałam pracę w tej szkole 2 lata temu. Chodziła wtedy do III klasy. Kiedy ją poznałam, stwierdziłam, że to taka "mała dorosła". Okazało się, że jest najmłodsza w rodzinie, ma dorosłe rodzeństwo i siostrę w Niemczech, która wyszła za Niemca i jej dzieci mówią po niemiecku. Bardzo chciała się uczyć niemieckiego, żeby się z nimi porozumieć, no i co tu kryć, lubi niemiecki bardziej, niż angielski. Julka ma bardzo dobry akcent i chętnie śpiewa. W zeszłym roku była w grupie z Rafałem, chłopakiem, który był starszy od niej o 2 lata i mieszkał 4 lata w Niemczech, więc w biegłości językowej znacznie ją przewyższał. A dodając do tego fakt, że Julka jest systematyczna, ale powolna, to nieraz zajęcia wywoływały frustracje. W tym roku Julka jest w grupie z Krzysiem. Krzyś jest w IV klasie. To bardzo wesoły i p…

Żucie gumy - a fuj!

Mam kilka "wielkopańskich" zwyczajów: nie ogryzam zwyczajnie jabłka, tylko go przekrajam i wyjmuję pestki i nie lubię żuć gumy. Nie mówię, że nigdy mi się to nie zdarzyło. Czytelnicy mojego pokolenia pamiętają jeszcze gumy Donald z historyjkami obrazkowymi, gumy Turbo ze zdjęciami samochodów czy superbohatera z gumy Boomer (i robi taaaaakie duże balony!). Każdy musiał choć raz spróbować. Ale zasadniczo nie uznaję gumy. Kojarzy mi się 1) z niechlujnym osobnikiem, mającym znudzony wyraz twarzy i lekceważące podejście do życia; 2) z obrzydliwymi złogami gum przyklejonych pod ławkami i krzesłami. A jak się ostatnio dowiedziałam, żucie gumy jest szkodliwe dla zdrowia.  Na przeważającej większości gum znajduje się informacja: „Zawiera źródło fenyloalaniny, spożycie w nadmiernych ilościach może wywołać efekt przeczyszczający”. To nie jest jedyna szkodliwa dolegliwość. Zobaczcie na poniższy rysunek.
Żucie gumy jest ponadto niekulturalnym zachowaniem, które nie ma nic wspólnego z db…

Mój to czas, mój to świat...

Bardzo, bardzo fajny weekend był. Próby poszły sprawnie, zaczęliśmy robić scenki. Było też masę śmiesznych momentów, dlatego pomimo różnych trudnych wydarzeń (podziękowania dla Marty, która niestety nie udźwignęła wokalnie repertuaru i poszukiwanie nowego sopranu za Sarę, która wyjeżdża w maju za granicę) mieliśmy radosny czas ze sobą :) Przy tej okazji zamieszczam ogłoszenie z naszego profilu na fb.
Wanted!!!

Szukamy głosów do nowego musicalu: sopranu i altu.
Potrzebujemy osób, które :
-chcą śpiewać
-potrafią samodzielnie utrzymać się w głosie
-nie przeraża ich gra aktorska
-chcą zrobić coś dla Boga
Jeśli jesteś zainteresowana, skontaktuj się z nami
667 888 558 lub udostępnij dalej.

Do usłyszenia :) W niedzielę po południu przed wyjazdem obejrzeliśmy jeszcze ze Smykami "Meridę Waleczną". Nietypowa bajka, bez wątku romantycznego, ale z piękną celtycką muzyką i szkockimi krajobrazami. Szalenie spodobała mi się piosenka śpiewana przez Anitę Lipnicką, którą możecie posłuchać,…

Bald ist Nik'lausabend da :P

Święta, Mikołajki to okazja dla handlowców zarobić kupę pieniędzy, więc ogłosili wyprzedaże -50% gdzie tylko się dało. Nie nastawiałam się na jakieś szalone zakupy, a wręcz przeciwnie: od dwóch tygodni skrzętnie zbierałam pieniądze w portfelu, napawając się kolejnymi błękitnymi banknotami. Ale równocześnie przepatrywałam sklepy w poszukiwaniu kurtki. Moją poprzednią kurtkę kupiłam dwa lata temu i jednak niezbyt dobrym pomysłem było upranie jej w pralce. Tworzywo wewnątrz, które chroniło od zimna, poprzecierało się i kurtka zaczęła być nieszczelna. Po kilkunastu spacerach po galerii znałam już na pamięć oferty sklepów, ale nadal nie mogłam się zdecydować. W końcu wczoraj podjęłam decyzję: jadę KUPIĆ kurtkę, koniec oglądania. Jak powiedziałam, tak zrobiłam. Weszłam do Carry, gdzie już wcześniej przymierzałam kilka fajnych kurtek z futrzanym kołnierzem i po namyśle wybrałam kurtkę do kolan, z eleganckim, dyskretnym zamkiem i wielkim, futrzanym kapturem, ciepłą jak nie wiem. Ponieważ zde…