Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2015

Kwadratura koła.

Świat zwariował i postanowił wystawić wszędzie tęczowe kolory, niczym w piosence 2+1. Kolorowe zdjęcia wstawiają ludzie w różnym wieku, nawet jeśli nie rozumieją, co tym tak właściwie manifestują. Kiedy zapytasz nastoletniego właściciela takiego zdjęcia profilowego: "A dlaczego zmieniłeś zdjęcie na tęczowe?", odpowiada: "A, bo ładne". Społeczna mania, zaraźliwa jak ludzka głupota. 

Zaintrygował mnie artykuł Koniec dyskryminacji, gdzie powszechnie dyskutowane zjawisko zostało przedstawione w symbolach koła i kwadratu. Kwadratura koła jest niemożliwa i kropka. Jeśli usiłujemy udowodnić nieistniejące, stajemy się paranoikami. Podobnie ma się rzecz z nazywaniem nienormalności normalnością i legalizowanie tego.  Powoli zaczynam wymiotować tęczą, jak to się popularnie mówi. A niech to, mam tęczowe kalosze... Może je zamalować? Na domiar złego komputer mi się ostatnio buntuje i zawiesza, a na ekranie pojawiają się kolorowe paski. Czyżby i on...? A może ona?

Jak przygoda to tylko w Warszawie.

Zaraz po powrocie ze Lwowa, nawet nie wchodząc do domu poszłyśmy na spacer ze znajomymi z naszej grupy Foksal. Umówiliśmy się pod Cytadelą.

 Mieszkam już 5 lat w tym mieście, a nigdy tam nie byłam. Cytadela jest na razie zamknięta dla zwiedzających, bo robią wewnątrz muzeum i przenoszą eksponaty z Muzeum Wojska Polskiego. 

 Cmentarza Orląt Lwowskich nie zdążyłyśmy zobaczyć, ale tu było bardzo podobnie.


Nasza wesoła grupa na wycieczce po Warszawie :)

Żeby zachęcić innych do spacerów, mini sesja na powietrznej siłowni :) sport to radość :)



Most Gdański i Wisła.

Robimy się głodni, ale nazwy knajp nad Wisłą nie zachęcają: -Oo, zjedzmy tutaj! -No coś ty, będziesz jadł z "Kontenera"? -No nie, trzeba mieć trochę godności :P


Płynęliście już promem przez Wisłę? Bo ja jeszcze nie. Trafiła się świetna okazja :)


Nasza wyprawa zakończyła się w Parku Praskim, gdzie jedliśmy zapiekanki, niebieską watę cukrową i tak zakończył się nasz fastfoodowy dzień ;) wszędzie dobrze, ale w kraju najle…

Bo gdzie jeszcze ludziom tak dobrze, jak tu - tylko we Lwowie!

Wróciłyśmy z Ukrainy i ciągle jesteśmy na fali wrażeń z pobytu tam :) to była nasza druga w życiu wizyta w tym kraju. Pierwszy raz na Ukrainie byliśmy dawno temu, gdzieś koło '91 roku. Rodzice chcieli pojechać na Kaukaz, do Gruzji. Mieli wykupione bilety na pociąg ze Lwowa do Gruzji i pojechaliśmy tam z Przemyśla, bo tam wtedy mieszkaliśmy. Szalona to była wyprawa z trójką malutkich dzieci, bo ja miałam wtedy 5 lat, Ola 3, a Filip roczek. We Lwowie okazało się, że rodzice pomylili datę odjazdu i spóźnili się o jeden dzień na ten pociąg. Utknęliśmy więc we Lwowie i nie bardzo wiedzieliśmy, co dalej, bo następny taki bilet można było kupić dopiero na za miesiąc. Ta pomyłka okazała się jednak zbawienna, bo w Gruzji wybuchła wtedy wojna domowa i jednocześnie był to czas rozpadu ZSRR, więc czas bardzo niebezpieczny na podróże w tamte rejony. Cudem wróciliśmy do Polski. Z pobytu na Ukrainie pamiętam tylko dworzec i salę dla matki z dzieckiem, gdzie była drewniana zjeżdżalnia i wielkie m…

Nie ma jak ser.

Kiedy przeprowadziłam się na Mazowsze, odkryłam wiele nieznanych dotąd rzeczy. Jedną z nich jest produkt akurat z Podlasia, ale odkryty dzięki koleżance z pracy: ser koryciński. Wygląda jak zwykły ser biały, ale jest serem podpuszczkowym, więc w smaku jest rewelacyjny. Do tej pory moim faworytem jest ser z czarnuszką, ale dzisiaj spróbowałam smaku naturalnego i chyba trafiłam na dobry kawałek, bo poczułam sam smak sera.
W Warszawie można kupić ser w różnych miejscach. Nie polecam supermarketów, bo raz kupiłam i smakował jak tektura :( ja kupuję w sklepie niedaleko WKD Śródmieście.  A jutro czeka nas Lwów :) posłuchajcie starej i znanej piosenki o tym mieście. 

Odkrywcy i Co w ulu bzyczy

Chyba się nie doczekam zdjęć z biwaku pathfinder do końca czerwca :P ale z racji swojej roli, czyli prowadzenia śpiewu byłam obecna na biwaku pathfinder i zuchowym, więc jestem uwieczniona u zuchów. Jak było? Upalnie, wszystko w dymie, ograniczony dostęp do prysznica i wędrówki między obozowiskami kilka razy dziennie, żeby zdążyć na nabożeństwa ;) dowiadywaliśmy się też wiele o życiu pszczół, robiliśmy przyrodnicze sprawności, gotowaliśmy w kotle, śpiewaliśmy przy ognisku i odpowiadaliśmy na niezliczone pytania małego Filipa ;) aha, Adam pozwolił mi prowadzić swój samochód i przypomniałam sobie, że kiedyś uczyłam się jeździć :)
Tomek "Oścista Ryba" opowiada o zwyczajach pszczół.  Najodważniejsi mogli podejść do ula i pogłaskać pszczoły.
Zuchowe ognisko
Najmłodszy uczestnik biwaku - Tomcio Chalupka :)
Razem z harcerzami prowadziliśmy sobotnie nabożeństwo w zuchowym ulu. 
Za kilka dni jedziemy z Olą na kolejną wyprawę - zaproszono nas na festiwal na Ukrainie. Zobaczymy Lwów :…

Dieta dr Dąbrowskiej

Tagliatelle z sosem bazyliowym i suszonymi pomidorami fot. Iza
Ostatnio wśród moich znajomych zapanowała moda na dietę dr Marii Dąbrowskiej. Zaciekawiło mnie to i postanowiłam zgromadzić trochę wiedzy na ten temat.
CZYM JEST DIETA WARZYWNO-OWOCOWA?
Dieta ta, która w istocie ma charakter głodówki leczniczej, stosowana jako okresowa kuracja, dostarcza enzymów, mikroelementów, witamin, korzystnie alkalizuje i odtruwa, wzmacnia własne, samoleczące mechanizmy, przywraca równowagę przemian, czyli zdrowie. Po zakończeniu tej kuracji zaleca się włączenie na stałe naturalnego pokarmu opartego na warzywach, owocach, ziarnach, roślinach strączkowych  z dodatkiem produktów zwierzęcych.  Własne doświadczenia potwierdziły prawdziwość tezy, że pożywienie może być skuteczną metodą profilaktyki i leczenia chorób cywilizacyjnych.
SKŁAD DIETY
Przez okres od kilku dni do kilku tygodni, w zależności od wskazań, zaleca się dietę opartą na warzywach nisko skrobiowych, takich jak na przykład:  korzeniowe (marche…

Grzegorz Ciechowski. Meet the legend

Trafiłam dzisiaj na fragmenty koncertu piosenek Grzegorza Ciechowskiego w aranżacji orkiestry Adama Sztaby i w wykonaniu wybitnych polskich wokalistów. Nie da się przesłuchać tego bez ciarek na plecach.


Bardzo cenię Kayah i jej zdolności wokalne. Piosenka niezwykle emocjonalna, a jej interpretacja po prostu obezwładnia.


Znany przebój, a w tej aranżacji mógłby służyć jako ścieżka dźwiękowa do Bonda, jak ktoś to trafnie skomentował. Chyba pierwszy raz wysłuchałam w całości i zrozumiałam, o czym ona jest.



Tego pana jak dotąd nie słyszałam, ale jest niezłym oryginałem. Wczuł się maksymalnie w tekst i jego niezwykłe gesty mnie zaintrygowały. No i trzeba przyznać, że głos ma ciekawy.

Tak oto dobiega końca długi dzień spędzony w całości w domu. Upałów już nie ma, więc można normalnie funkcjonować. Dobrze odpoczęłam po biwaku, nadrobiłam zaległe rzeczy, wstawiłam dwa prania i obejrzałam godzinny wykład, spotkałam się także z moimi znajomymi i sąsiadami i poczytaliśmy kolejne fragmenty Ewange…

Kikusia 4ever young ;)

Z okazji Dnia Dziecka na fb ludzie wstawiali swoje zdjęcia z dzieciństwa na profilowe i śmiesznie było popatrzeć, że ludzie jednak niewiele się zmieniają z twarzy, jak dorastają :) ja też wrzuciłam jedno, takie w zestawieniu z dorosłą miną. Teraz moje elfie uszy już tak nie zwracają uwagi, ale dzióbek umiałam robić od małego :P

Wszystkiego najlepszego dla wszystkich :) bo każdy jest czyimś dzieckiem :)