Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2011

Za-czekam.

Za-czekam
Mietek Szcześniak

1.
Nie chcę żyć pełnią życia już
Bo obawiam się, że którejś nocy czy dnia
Minę ciebie
Nie rozmieniam na drobne słów
Cenię sens, mijam czas
Nie przyspieszam, bo wiem
Na najlepsze trzeba poczekać i tak

Wiem, że ty czujesz jak ja, każdy wierzy w to
Że właśnie dziś jego los zacznie wielki lot

Refren:
Całe życie czekam na ciebie kiedyś musisz przyjść
całe życie czekam na ciebie
wiem, że i ty pragniesz tak, jak pragnę ja
upojenia, ciepła dusz i ciał
całe życie czekam

2.
ideałów nie ma, wiem
pogodziłem się z tym, choć spełnienia czas
we mnie woła
wiem, że znasz samotności smak
że nie możesz tak żyć
wiem jak blisko jest dzień
gdy się nam spotkają marzenia i sny

Wiem, że ty czujesz jak ja, każdy wierzy w to
Że właśnie dziś jego los zacznie wielki lot

Całe życie….

Może to ostatni moment, może myślisz sobie, że nie ma mnie na jawie
Takie myśli także miewam i dlatego śpiewam dowiedz w końcu się, że….
Refren:
Całe życie czekam na ciebie kiedyś musisz przyjść
całe życie c…

Z Biblioteki Szarej Lilijki

Ciągle jeszcze nie mogę uwierzyć w to, że jestem pathfindersem. Może to dla was wydawać się śmieszne, że dorosła osoba tak się ekscytuje bieganiem po lesie z bandą dzieciaków, ale dla mnie to sprawa absolutnie poważna, bo właśnie w taki sposób zrealizowało się jedno z moich wielkich dziecięcych marzeń: o wyjeździe na obóz, zdobywaniu flagi, harcerskich grach i wielkiej przygodzie. Jak pokazały mi ostatnie miesiące, marzenia z dzieciństwa nie muszą być wcale nierealne. Święte słowa naszej kadry: "jeśli uważasz, ze coś jest niemożliwe, to znaczy, że nie rozmawiałeś o tym z Witkiem" w tym przypadku dokładnie to oddają. Oczywiście za tym stoi znacznie więcej osób, które w jakiś sposób na mnie wpłynęły, dorzucając garść informacji czy spostrzeżeń, jednak kluczową postacią w tym wszystkim była charyzmatyczna postać Brata Komendanta - i bynajmniej nie szereg jego odznak na szarfie czy ten zaszczytny tytuł mnie pociągnęły, ale po prostu to, jakim jest człowiekiem i to, w co wierzy…

"Daniel - mission impossible" - Obóz pathfinder

Veni, vidi, returni - przybyłam, zobaczyłam, powróciłam z obozu pathfindersów w Kurnędzy koło Sulejowa :) można by było pisać i pisać i wymieniać wrażenia, ale chyba słów by mi nie starczyło, więc użyję wszechogarniającego określenia: MEEEGA!!! :D niesamowity program, entuzjastyczni uczestnicy, poświęcona kadra i potęga Bożej mocy - to musiało się udać :) brawo dla króla ;)

Z obozowych "kwiatków":

* "Jeżeli uważasz, że coś jest niemożliwe, to znaczy, że nie rozmawiałeś o tym z Witkiem". - mądrości z odpraw kadry ;)

* nowe babilońskie słowo: "ołkej"

* ‎"Ave my!" (This is Sparta)

* szał babigoldów ;)

* harcerskie pląsy pani Marty-pielęgniarki:
A seja bum czik bum x2
a seja bum czikaraka czikaraka czik bum.
O je! Aha! One more time
(Chinki stan, raper stan, balet stan, itp.)

* -Ciociu, kiedy będą te odchody?
- Co będzie?"
- No odchody, ta gra".
(chwila konsternacji zastępowej i błyskotliwa odpowiedź Michała)
- Odchody to będą, jak ci si…

The sound of music

Ponadczasowy klasyk kina familijnego, zdobywca 5 Oscarów.
Film opowiada historię Marii, która opuszcza klasztor i zostaje guwernantką siedmiorga dzieci kapitana von Trappa, autokratycznego wdowca, który wprowadził w swoim domu surowe zasady wykluczające obecność muzyki i radości. Film łączy w sobie zalety kina familijnego i filmu muzycznego.

"The sound of music" - trailer


Jeden z udanych zakupów muzycznych mojego taty (a trzeba mu przyznać, że jak już się zdecyduje na kupno jakiejś płyty, to jest to naprawdę dobre). Film jest piękny, poruszający i doskonale zrobiony muzycznie oraz scenograficznie :) Obejrzałam go dwa razy w ciągu ostatniego weekendu, za pierwszym razem na komputerze (jakość marna, ale i tak płakałam od połowy aż do końca ;), a wczoraj ...na dużym ekranie, wsłuchując się uważniej w teksty piosenek, do których niestety nie zrobili polskich napisów :/ (jak tak można, a my na naszej płycie mamy napisy do wszystkiego :P :P )
Jedynym mankamentem, pomimo oznaczenia,…

Alchemik

Kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały Wszechświat działa potajemnie, by udało ci się to osiągnąć.

Zerknęłam do tej klasyki literatury i znalazłam dokładnie to, czego się spodziewałam: uniwersalną opowieść, która może być udziałem każdego, kto marzy i dąży do realizacji marzeń.

Alchemik otwiera te drzwi w naszej duszy, o których istnieniu wolelibyśmy zapomnieć. Każe marzyć, podążać własnym powołaniem, podejmować ryzyko, pójść w świat i wrócić wystarczająco śmiałym, by stawić czoła wszelkim przeszkodom. Baśniowa, alegoryczna opowieść o wędrówce andaluzyjskiego pasterza jest tłem do medytacji nad tym, jak ominąć życiowe pułapki, by dotrzeć do samego siebie.

Alchemia Paulo Coelho to tajemna wiedza o prawdzie i jej dwóch obliczach. Autor burzy wszelkie bariery bojaźni, które powstrzymują strumień naszych pragnień. Potrzeba Alchemika i jego światowy rozgłos są oczywiste, albowiem lektura książki przemienia w złoto nawet najbardziej zaśniedziałe sprężyny ludzkich marzeń.


* Kocha się za nic…

Dziewczyna szamana

Rozum: Hej, Serce. Co porabiasz?
Serce: Słucham muzyki...
Rozum: A jakiej?
Serce: Justyna Steczkowska w trzypaku.
Rozum: To sobie muzę zafundowałaś... :P nie mów, że oryginalne :P
Serce: A zaskoczę cię i powiem, że tak :P
Rozum: Nie wiedziałem, że jesteś takim fanem Steczkowskiej:P
Serce: Ja? Ee, no skąd...Podobał mi się jeden koncert, jak śpiewała muzykę żydowską, no i może jak śpiewała "Buenos Aires" w "Szansie na sukces", ale żeby zaraz fanem...?
Rozum: No to co ci do głowy strzeliło, żeby jej płyty kupować?
Serce: Nie kupowałam ich... Dostałam w prezencie.
Rozum: Huhu, no to nieźle się ktoś szarpnął... Niech zgadnę: facet? :P
Serce: Błyskotliwy jesteś, Rozum, dzisiaj:P ale to nie tak, jak myślisz. To był rewanż za inną płytę, taki bonus, no...
Rozum: Serce, ty mi oczu nie mydlij. Rewanż, mów mi jeszcze. Przecież, o ile dobrze pamiętam, tamta była pojedyncza.
Serce: A co to ma do rzeczy? Chciał, to kupił...
Rozum: Właśnie: chciał. A ty jak zwykle wolisz udawać, że nic się…

D&G - Light Blue

W ramach poznawania nowych kosmetyków testuję na sobie zapach Dolce&Gabbana "Light Blue" (w nieoryginalnym opakowaniu, bo na takowe mnie nie stać). Poprzednio miałam "Chic" Celine Dion o owocowym, lekko melonowym zapachu i chciałam kontynuować tę nutę (w Rossmanie była mega obniżka na flakonik 15 ml, ale jak tam dotarłam, już wszystko rozkupili:/). Swego czasu długo podobał mi się "Be delicious" DK i ten zapach podobno bardzo mi pasował, ale ogólnie nuty kwiatowo-owocowe są mi przyjazne, więc czemu nie odkrywać czegoś nowego?


Nuty zapachowe

Nuty serca: jabłko, sycylijska cytryna.
Nuty serca: bambus, jaśmin, biała róża.
Baza: ambra, piżmo.

Opis

Zapach Dolce&Gabbana Light Blue przywodzi na myśl głęboki błękit włoskiego nieba, bezkresnego morza oraz beztroską zabawę. Bardzo kobiecy. Cytrusowy, świeży i lekki, jednocześnie głęboki i niebanalny i... uwielbiany. Na lato, na dzień.
Domenico Dolce urodził się w 1958 roku w Polizzi Generosa niedaleko Palermo…

Obłoków wiedza tajemna, obłoków fantasmagorie...

Bieszczadzki trakt

1. Kiedy nadejdzie czas, wabi nas ognia blask,
na polanie gdzie króluje zły(oboźny!)
Gwiezdny pył w ogniu tym, łzy wyciśnie nam dym,
tańczą iskry z gwiazdami, a my:

ref:

Śpiewajmy wszyscy w ten radosny czas,
śpiewajmy razem ilu jest tu nas.
Choć lata młode szybko płyną, wiemy że
nie starzejemy się. (chłopy starzeją się, a baby nie!)

2. W lesie gdzie echo śpi, ma przygoda swe drzwi.
Chodźmy tam, gdzie na ścianie lasu lśnią,
oczy sów, wilcze kły, sykiem powietrze drży
tylko gwiazdy przyjazne dziś są.

3. Dorzuć do ognia drew, w górę niech płynie śpiew,
wiatr poniesie go w wilgotny świat.
Każdy z nas o tym wie, znowu spotkamy się,.
a połączy nas bieszczadzki trakt.

***
Niecodzienne, urodzinowe spotkanie społeczności farmowej przy ognisku. Rozbrzmiała gitara, Iwona i Monika rozśpiewały się harcerskimi piosenkami - dwie poważne mężatki z gromadą dzieci znów stały się nastolatkami :) a nad głową mrugały porozumiewawczo gwiazdy...
Teraz się już nie śpiewa takich piose…