sobota, 28 lutego 2009

MarchEwkowa Księżniczka - Happy Birthday :)


Ewo! Ty kończysz dzisiaj 18 lat! Niewiarygodne! A jeszcze niedawno byłaś szaloną piętnastką ;P jak ten czas leci ;) Z tej oto jedynej w swoim rodzaju okazji chciałam Ci złożyć jedyne w swoim rodzaju życzenia urodzinowe :)

* Bądź EvaNeSense - czyli niezwyczajna, oryginalna i pełna życia, jaka jesteś :)
* Uśmiechaj się american smile'em w pełnym słońcu, ale i wtedy, gdy pada deszcz - żeby przywołać słońce :)
* Śpiewaj z ludźmi, których lubisz - bo wtedy jest najweselej :)
* Szalej z szalonymi Fasolkami ;)
* Nie bądź wiecznie Statue of Liberty ;P kiedyś trzeba zejść z cokołu ;) zrobimy to, prawda? ;)
* Pamiętaj: w komunie jest zawsze miejsce dla Ciebie :)

Wszystkiego najpiękniejszego, MarchEwkowa Księżniczko :) spełniaj marzenia i bądź szczęśliwa :)
A teraz specjalna dedykacja - żebyś pamiętała, że Bóg jest na odległość modlitwy od Ciebie :)

Just a prayer away
Jaci Velasquez

Tears that fell like rain

Streamed down from my heart
Colors turned to gray
Emptiness led the way
Until I fell apart

You came to save me
To show me that

Chorus:
You're just a prayer away
No matter where I am
I know in my heart
You're never too far
When I'm losing my way
You're just a prayer away
My strength is in my faith
I'm never alone
I'm never afraid
Cause You're just a prayer away

When I close my eyes
Lord, I call Your name
And the dark subsides
Nothing can take the place
Of the peace I find

You came to save me
To show me that

Repeat chorus

Bridge:
Whenever i need to find You
I just fall on my knees
In You I find the strength that I need
To live , to believe

Do zobaczenia niebawem :))))
Kika

Myśli z Księgi Jonasza


Dzisiaj chciałam się z wami podzielić myślami z kazania o księdze Jonasza, ponieważ było kilka myśli, które mnie uderzyły.

1. Wszystko w tej księdze jest posłuszne Bogu: żeglarze, ryba, mieszkańcy Niniwy, zwierzęta, krzew rycynowy, robak; tylko nie Boży prorok.

2. Biblia nie ukrywa emocji ludzi, także gniewu Jonasza. Pokazuje ludzi autentycznych, z ich słabościami i wątpliwościami, a nawet upadkami. Co więcej, piszą to ludzie sami o sobie. Jonasz nie ukrywa swoich błędów, wręcz przeciwnie, opisał wszystko dokładnie, żeby ostrzec innych, żeby nie postępowali tak, jak on.

3. Jonasz zamiast cieszyć się z nawróconych ludzi, cieszył się z krzewu rycynowego, który dawał cień. A my, czy jesteśmy lepsi? Często więcej dbamy o gadżety, które ułatwiają nam życie: klimatyzacja, wygodny dom, samochód, komputer, telefon itp., niż o ratowanie ludzi.

4. Na świecie są dwa rodzaje świateł: światło ciepłe, pochodzące od słońca, ognia itp. i światło zimne, np. u świetlików czy ryb głębinowych, wytwarzane przez enzym o intrygującej nazwie lucyferyna.
Światło ciepłe i zimne symbolizuje nasz stosunek do ludzi. Możemy znać dobre zasady i mieć poznanie prawdy, ale to, jak traktujemy innych, czy z życzliwością i otwartością, czy z surowością i chłodem, świadczy o naszym chrześcijaństwie.

5. Gdyby zamiast kazania mówiłyby dzisiaj głośno nasze myśli...
To stwierdzenie napędziło mi sporego stracha. Bo niedługo później w kazaniu padły słowa, które opisywały mój grzech...

Siedzę sama w mieszkaniu, bo Ola, Filip i Janusz pojechali do domów na weekend, a ja zostałam... Trochę pusto tak i smutno... Kto mnie przytuli? :(

piątek, 27 lutego 2009

"Uradowałem się, gdy mi powiedziano: Do domu Pana pójdziemy! "



Up to Jerusalem
Paul Wilbur

I was glad when they said to me
Come to the House of the Lord
Standing here in Your gates again
Up to Jerusalem
Up to Jerusalem
Up to Jerusalem

Jerusalem, peace
Adonai Sar Shalom
Blessing be yours
God's peace within your walls

Up to Jerusalem
Up to Jerusalem

City of praise
Where the tribes shout Hallel
We lift your voice
To the God of Israel

***

I dzień zakończył się pozytywnie :) podarowałam pani od śpiewu książkę "On przychodzi" :) i miałam bardzo przyjemną lekcję śpiewu :) dedykuję wam na dzisiejszy wieczór psalm 122 w wersji tradycyjnej i muzycznej - powyżej :)


Uradowałem się, gdy mi powiedziano: Do domu Pana pójdziemy!
Stanęły stopy nasze W bramach twych, o Jeruzalem!
Jeruzalem! Zbudowane jak miasto, Całe w jedno zespolone,
Do którego pielgrzymują plemiona, plemiona Pana Według prawa Izraela, by tam wysławiać imię Pana!
Wszak tam postawione są trony sądu, Trony domu Dawidowego.
Proście o pokój dla Jeruzalemu! Niech żyją w spokoju ci, którzy cię miłują!
Pokój niech panuje w murach twoich, A spokój w twoich pałacach!
Ze względu na braci moich i przyjaciół Będę ci życzył pokoju.
Ze względu na Pana, Boga naszego, Będę szukał dobra twego.
Ps.122


Technicznie.


No, dzisiaj normalny poziom zdołowania po przebudzeniu. Lepsze to, niż nienaturalna euforia, która wieczorem zamienia się w małą załamkę i słuchanie Norah Jones. Życie jest cholerną walką, a nie jakąś telenowelą.
Wczoraj za namową niejakiego B. już prawie uwierzyłam, że nadaję się na politechnikę ;) nawet przekonujące były jego stwierdzenia, że mam w sobie coś z rasowego informatyka, bo nie gonię za najnowszymi aktualizacjami, robię przeróbki zdjęć i skoro poradziłam sobie z gramatyką, to tym bardziej dałabym radę z matmą :P
Ale Mayki pozbawił mnie złudzeń:
"A nosisz drelichowe spodnie z włożoną w nie flanelową koszulą w kratkę, młodzieńczy wąs i jesteś blada jak ściana? Jeśli nie spełniasz któregoś z tych warunków to żaden z ciebie student politechniki... "
A Rozum dobi
ł:
"Ty na technicznym?? chyba żartujesz. Dobrze to, czy źle, jesteś artystką i to są kierunki dla Ciebie, a nie techniczne. Nie mówię, że byś sobie nie poradzi
ła, tylko że nie byłoby to w Twoim stylu i raczej byś tego nie polubiła. To tak, jak mówił Chopin: "Nigdy nie napiszę opery, bo nie potrafiłbym zrobić tego tak dobrze i włożyć w to tyle serca, ile bym chciał".
A niech im będzie... I tak zostanę t
łumaczem. A wiadomości techniczne się przydadzą, np. do tłumaczenia instrukcji obsługi telewizora :P

Oby dzień skończy
ł się w miarę pozytywnie.

Pozdrawiam.

czwartek, 26 lutego 2009

Bo chcę iść coraz dalej, coraz głośniej śpiewać!...


Błogosław duszo moja Pana
TGD

Ref.: Błogosław duszo moja Pana
wszystko co we mnie Jego Najświętsze Imię

Błogosław duszo moja Pana

Jego dobroci nigdy nie zapominaj x2


1. On odpuszcza wszystkie twoje grzechy –
leczy wszystkie Twoje choroby
Okazuje swoje miłosierdzie –
on ratuje ciebie od zguby
On napełnia twoje życie dobrem –
aż odnowi się twoja młodość jak u orła
Nie odpłaca według grzechów,
nie chce wiecznie gniewać się,
On pamięta żeśmy prochem,
On najlepiej wie!

Ref.: Błogosław duszo moja Pana
wszystko co we mnie Jego Najświętsze Imię

Błogosław duszo moja Pana

Jego dobroci nigdy nie zapominaj x2


2. Tak jak ojciec nad swoimi dziećmi-
Pan lituje się nad pokornym.
On oddala od nas nasze winy-
jak daleko wschód od zachodu.
Jak wysoko niebo jest nad ziemią-
tak jest wielka dobroć dla ludzi którzy się Go boją.
Dni człowieka są jak trawa,
Kwitnie On jak polny kwiat.
Kiedy mocniej wiatr zawieje,
Znika po nim ślad!

Ref.: Błogosław duszo moja Pana
wszystko co we mnie Jego Najświętsze Imię

Błogosław duszo moja Pana

Jego dobroci nigdy nie zapominaj x2


Błogosławcie Pana- wszyscy aniołowie
Błogosławcie Pana- wszyscy Jego ludzie

Błogosławcie Pana- wszystkie Jego dzieła

Błogosławcie GO!

***

Nie było dziwnych snów, tylko sny o lataniu :) takie chciałabym mieć codziennie :)
Obudziłam się z taką ogromną radością i energią do życia, jakiej dawno nie miałam. Dzięki Maykiemu, który wczoraj zrobił mi miłą niespodziankę :) już się cieszę na ten zjazd w Lublinie, znowu zobaczę kochaną bandę ( nie całą, bo nie wszyscy się wybierają) i będziemy śpiewać :)
Pozdrawiam słonecznie :)

poniedziałek, 23 lutego 2009

Czego wciąż mi brak?


Rysa na szkle
Urszula

Zegar bije już szósty raz
Słońce pada na stół...
Zaraz wejdziesz zapadnę w trans
Obudzi mnie ból...
I sama nie wiem czy tego chcę?
Czasem życia mego mi żal
Rysa na szkle...

Schody w górę i schody w dół
Kto ma klucze do drzwi?...
Kochaj mocno, kochaj mnie
Egoizm na pół
I sama nie wiem czy siebie znam?
Tyle mego to, co się śni

Czego wciąż mi brak?
Przecież wszystko mam...
Obcy ludzie mówią,
że tak zazdroszczą mi...
Czego wciąż mi brak?
Co tak cenne jest?
Że ta nienazwana myśl
Rysą jest na szkle...

Beznamiętnie podpalam świat
W końcu liczy się gest...
Obracam w palcach zagadkę dnia
Fala bije o brzeg...
I sama nie wiem czy szukać bram
Do ogrodu, gdzie mieszka NIC...

Czego wciąż mi brak?
Przecież wszystko mam...
Obcy ludzie mówią,
że tak zazdroszczą mi...
Czego wciąż mi brak?
Co tak cenne jest?
Że ta nienazwana myśl
Rysą jest na szkle...

Czego wciąż mi brak?
Czego miewam mniej?
Na ulicy mówią mi
Wszystko jest O.K.!...
Czego wciąż mi brak?
Co tak cenne jest?
Że ta nienazwana myśl
Rysą jest na szkle...

Czego wciąż mi brak?
Przecież wszystko mam...
Nie zrozumie nigdy mnie
Ten, kto nie jest sam
Czego wciąż mi brak?
Czemu chcę to mieć?
Jaka nienazwana myśl
Rysą jest na szkle?
Czego wciąż mi brak?...
Czego miewam mniej?...
Czego zawsze w życiu mi brak?...

***
Zdjęcie znalezione na n-k. Po prostu zainspirowało do słuchania tej piosenki. I trochę dzisiejszych przemyśleń i rozmów: jak można kupić coś, co nie jest na sprzedaż, czyli dlaczego jestem wieczną Statue of Liberty? Nie powiem, do czego doszłam. Musiałabym się za bardzo obnażyć. Ale jeśli myślicie, że łatwo być naturalną, uśmiechniętą i spontaniczną, i jednocześnie być mną, to się mylicie.

"Nie zmienimy się siłą naszej woli, nie zmieni nas upływ czasu.
Zmieni nas miłość."

I tym prawie optymistycznym akcentem zakończę tego posta. Harmonia wzywa.

Żaden mu maestro nie potrafi rady dać.



Moje serce, to jest muzyk
Ewa Bem

Świat wokół mnie wie, czego chce i radzi mi nie raz:
plan jakiś zrób, uszyj suknię na ślub,
jakiś pomysł na życie mieć czas.
Wypiłam kawki, strzeliłam gaz z niejednym panem stąd.
Im lepszy pan, co do mnie miał plan,
tym ja szybciej zmykałam mu, bo

Moje serce, to jest muzyk,
który zwiał z orkiestry,
bo nie z każdym lubi grać.
Żaden mu maestro nie potrafi rady dać.
Moje serce, to jest muzyk improwizujący,
co ma własny styl i rytm,
ale, gdy gorąco kocha, wtedy gra jak nikt.

Wkrąg ludzi moc duma co noc nad samotnością swą...
Gęściej od gwiazd pośrodku swych miast
ludzkie serca samotne się skrzą...
A mnie wciąż gra każdego dnia na skrót przez drogi złe
za szosą mą, za kimś miłym, kto
wreszcie pojmie, zrozumie to, że...

Moje serce, to jest muzyk...

***
Zdjęcie to efekt mojej wczorajszej całodziennej zabawy z komputerem. Jak już poinstalowałam wszystkie service packi, .NET Frameworki i moje ulubione programy graficzne, czyli Photoshop i Paint.net, to zaczęła się zabawa. I tak powstały poniższe kolaże oraz to zdjęcie.

Moje dzisiejsze odkrycie to głos Ewy Bem. Jak tylko ją usłyszałam, to pomyślałam, że przypomina mi saksofon tenorowy. Posłuchajcie sobie - ta barwa i sposób śpiewania, jakby grała na saksofonie. To niesamowite, jak ktoś ma taką barwę, że przypomina instrument :) Są ludzie z barwą skrzypiec, ale tutaj jest autentyczny saksofon, ewentualnie trąbka z tłumikiem, ale zdecydowanie w stronę saksofonu. Trudno mi sobie wyobrazić, żeby ktoś inny mógł to zaśpiewać w taki sposób.

Co w muzyce jest logiką? Harmonia i kontrapunkt.
Fryderyk Chopin


No to czeka mnie dzisiaj starcie z harmonią i modulacjami. Mam nadzieję, że jakoś to pójdzie, pomimo, że nie bardzo umiem wzory kadencji.
Adieu.



niedziela, 22 lutego 2009

Nasze ladies :)


-Piękne,
-urocze,
-uśmiechnięte,
-czarujące,
-uzdolnione,
-indywidualne,
-przyciągające spojrzeniem,
-miłe,
-zaradne,
-odpowiedzialne,
itp.
itd.;)

Również sam kwiat polskiego ADS :)
Buziaki 4 all :* :* :*

PS: Jak widać, bezczynności ciąg dalszy :P

sobota, 21 lutego 2009

Nasi debeściacy :*


-Przystojni,
-uroczy,
-dowcipni,
-czarujący,
-utalentowani,
-indywidualni,
-zniewalający spojrzeniem,
-mili,
-sympatyczni,
- odważni,
-odpowiedzialni,
itd.
itp. :)

Sam kwiat polskiego ADS :)

Ściskam was wszystkich :*

PS: Nie, to nie jakiś napad histerii albo burza hormonów :P to z nadmiaru wolnego czasu ;)

piątek, 20 lutego 2009

"On przychodzi - znaki nadziei" Alejandro Bullon

"Albowiem ja wiem, jakie myśli mam o was - mówi Pan -
myśli o pokoju, a nie o niedoli,
aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją."

Jeremiasz 29,11


Obraz przedstawiany codziennie przez media nie jest zachęcający - globalne ocieplenie, trzęsienia ziemi, huragany, niepokoje, terroryzm... Co się dzieje z naszą planetą? Czy świat znajdzie wyjście z kryzysu? Te zatrważające zjawiska są jedynie widzialną stroną rzeczywistości. Za nimi toczy się bardziej istotna walka.
Zbliżają się epokowe wydarzenia. Na podstawie prognoz naukowych i proroctw zawartych w Piśmie Świętym autor analizuje znaki wskazujące na zbliżanie się przełomowego wydarzenia w historii naszej cywilizacji. Zapoznaj się z najlepszymi wieściami, jakie kiedykolwiek zostały przekazane ludzkości. Nie ma czasu do stracenia. Zacznij odczytywać znaki nadziei już teraz!

Zamów już dziś! za darmo!!!
Jeśli chcesz, zamówię ją dla Ciebie zupełnie za darmo! Lub wejdź na stronę: http://www.onprzychodzi.pl/

czwartek, 19 lutego 2009

Only love can make a melody - po koncercie :)


Ja dla Pana czasu nie mam
Hanna Banaszak

Pan mi się raczej podoba.
Nie mogę powiedzieć: owszem,
jak już nie "Mister Europa" ,
to pewno "Mister Mazowsze" .
W dodatku Pan jest niegłupi,
a co do inteligencji,
to na niej lubię się skupić
w mężczyźnie chyba najwięcej...
Ale co to, to raczej nie,
bo jest taka sprawa, że ja...


Ref. Ja dla Pana czasu nie mam.
Skąd bym miała brać ten czas,

co ucieka i tak trudno go okiełznać

i już wyczerpany temat.

Nie, nie będzie pary z nas ,

chociaż para z nas by może była niezła.

Zapisany mam terminarz, jakby go obsypał mak.
Tak, tak, tak jakby go obsypał mak.

Nawet żeby pójść do kina,
też mi często czasu brak,

tak, tak, tak, też mi często czasu brak, brak, brak.


No, trudno musi Pan zrozumieć,

może inne znajdą czas,

bo ja nie, więc wie Pan, w sumie,

to nie będzie pary z nas,

nie będzie pary z nas.



I noce też mam zajęte...
Przeważnie ślęczę do świtu,
Myślę, to myśli zawzięte.
Jestem myślącą kobitom
i sypiać muszę czasami,
a czasem to znowu, wie Pan,
przyniesie skąd dziś salami
i noc mi zarwie ten Szczepan...
Szczepan to zresztą jakby nikt,
ot, posiedział, zarwał, znikł, więc...

Ref. Ja dla Pana czasu nie mam.
Skąd bym miała brać ten czas,
co ucieka i tak trudno go okiełznać
i już wyczerpany temat.

Nie, nie będzie pary z nas ,

chociaż para z nas by może była niezła.


Zapisany mam terminarz, jakby go obsypał mak.

Tak, tak, tak jakby go obsypał mak.

Nawet żeby pójść do kina, też mi często czasu brak,

tak, tak, tak, też mi często czasu brak, brak, brak.


Pozapełniany mam sowicie
w kalendarzu każdy dzień,

Chyba, że na całe życie

Pan by chciał się wpisać
w kalendarz mój
na każdą noc, na każdy dzień!!!


***
To był prawdziwy muzyczny dzień ;) dzisiaj byłam o 14 na koncercie szkolnym w filharmonii pt. "Po... walentynkowy show" i porozpływałam się nad przeuroczymi piosenkami miłosnymi :)

A oto kilka najlepszych:

-Madzieńka w dwóch piosenkach: "Miłość ci wszystko wybaczy" i "Do zakochania jeden krok" - pięknie, jak zawsze, ale brakowało mi w tym liryzmu, nostalgii i klimatu kawiarnianego. I uśmiechu... Ale był power w głosie i mocna osobowość wokalistki :)

-Zuzia Kaczmarek - uczennica mojej dawnej nauczycielki śpiewu ze szkoły na Sobieskiego w porywającym utworze "Wspomnij mnie" (Think of me) z "Upiora w operze" - tak pięknie, tak klasycznie, ale z taką obawą... Musi się dziewczyna odważyć i nawiązać kontakt z publicznością oraz odbierać od niej pozytywne emocje :)

-Daniela&Sybilla, czyli taneczny duet kabaretowy :) przyznaję, nie mogłam oderwać wzroku od... nóg dziewczyn w kabaretkach ;P

-Miłosz z akordeonistą w rwących nutach "Czardasza" Montiego i "Tanga dla..." Richarda Galliano - mój ulubiony skrzypek w muzyku :) Miłosz, naturalnie ;)

-Iza Adamiec i Marcin Harput w ognistym tango - wirowali po całej scenie, aż w którymś momencie partnerka znalazła się w niebezpiecznej bliskości krawędzi sceny... Na szczęście do wypadku nie doszło :) czułam dreszcze na całym ciele, jak na nich patrzyłam, to była prawdziwa magia :)

-Zuzia Podzis - dla mnie gwiazda piosenki rozrywkowej tego wieczoru: w latynoskiej, gitarowej melodii "The girl from Ipanema" , jazzowo-swingowej piosence "Ja dla Pana czasu nie mam" oraz w specjalnym wykonaniu: taniec brzucha w trakcie "Karawany" wykonywanej przez big-band :)

-Ania Probola feat. Hubka Band jako - Taniec irlandzki - pierwszy raz widziałam na żywo :)

-Hubka Band - jedyni, wspaniali, niepowtarzalni, wykonujący "O sole mio" w wersji im właściwej, czyli bigbandowej i kilka innych, których nie potrafiłam rozpoznać ;)

Ciągle jeszcze żyję muzycznymi wrażeniami z tego dnia :)

PS: Znalazłam dzisiaj na chodniku 5 zł. Wiedziałam, że to będzie mój szczęśliwy dzień ;)
PS2: Z okazji tłustego czwartku kupiłam pączki... I zjadłam tylko jednego. Zemdliło mnie. Nie wiem, dlaczego. To nie był widocznie dzień na pączki.

Pozdrawiam ogniście.


Lista przebojów


Hit the Road Jack
and don't you come back
No more no more no more no more,
Hit the Road Jack
and don't you come back No more

What'd you say

Hit the Road Jack

and don't you come back

No more no more no more no more,

Hit the Road Jack

and don't you come back No more


Woo woman woo woman,
don't you treat me so mean,
You're the meanest old woman I have ever seen,
I guess if you say so I have to pack my things and go (that's right)

Hit the Road Jack
and don't you come back

No more no more no more no more,

Hit the Road Jack

and don't you come back No more

What'd you say

Hit the Road Jack

and don't you come back
No more no more no more no more,
Hit the Road Jack

and don't you come back No more


Now Baby, listen Baby, don't you treat me this-a way
Cause I'll be back on my feet some day,
Don't care if you do, cause it's understood,
You got no money, and you just ain't no good
Well, I guess if you say so
I have to pack my things and go (that's right)

Hit the Road Jack
and don't you come back
No more no more no more no more,
Hit the Road Jack

and don't you come back No more

What'd you say

Hit the Road Jack

and don't you come back
No more no more no more no more
Well ... Uh, would you say?
I didn't understand you.
You can't mean that ...

Aw now Baby, Please.

What you tryin to do to me!?


***






















































Znalazłam dzisiaj przypadkiem stronę z coverami nagranymi przez Paulinę Lendę, słynną z programu Mam talent. Co tu dużo mówić, dziewczyna jest świetna. Potrafi zaśpiewać wszystko w swojej skali z taką interpretacją, że proszę siadać.
Zapraszam do odwiedzenia strony.
http://muzzo.pl/odtwarzaj/hit-the-road-jack-cover-r-charles,317944

Osobiście polecam następujące kawałki:
-Hit the Road Jack - absolutne mistrzostwo, wiadomo, że chrypki Charlesa nie da się zrobić lepiej niż sam Charles, ale i tak wykonanie Lendy powala czarnością głosu :) tutaj

-Frozen - trochę za ciemny głos w tej piosence, chyba wolałam Madonnę (jakkolwiek jej nie słucham), ale jej głos brzmi tak lżej: tutaj

-Ordinary People - nie znałam tej piosenki wcześniej, ale spodobała mi się ze względu na klimat. Trudno mi zdecydować, która wersja bardziej mi się podoba, sami porównajcie tutaj (oryginał J. Legend jest lżejszy, to chyba już domena Lendy, że śpiewa ciężko i w niektórych kawałkach po prostu zmienia zupełnie klimat piosenki)

-Ain't no sunshine - zdecydowanie polecam wersję Lendy. Jest bardziej klimatyczna, dopieszczona i taka smooth :) ale zawsze możecie porównać z B. Whithers: tutaj

-Spanish guitar - tutaj mam poważny dylemat, albowiem Toni Braxton jest po prostu genialna ze swoją delikatno-dźwięczną barwą (moje największe odkrycie tego dnia, gorąco polecam:) i nazywanie Lendy polską Toni Braxton jest dla mnie cokolwiek przesadzone. Myślę, że po prostu różnią się doświadczeniami i to słychać - tutaj

- Cry me a river - już po pierwszych dźwiękach Lenda skojarzyła mi się z Dianą Krall - niemal podobna barwa, choć (znowu to podkreślę) Diana śpiewa delikatniej ;) ale Lenda zrobiła fantastyczny klimat, zupełnie inny, niż w oryginale Ella Fitzgerald. Tak bardziej nowocześnie. Niestety nie mam dobrego wykonania Elli. Musicie zapytać rodziców ;) A Dianę możecie posłuchać tutaj

-Twoja miłość - są piosenki, które są piękne i brzmią pięknie za każdym razem, gdy wykonuje je ktoś dobry, niezależnie od tego, kim on jest. I tutaj Mietek Szcześniak i Paulina Lenda mogą podać sobie ręce, bo nie chodzi tutaj o porównywanie, kto zaśpiewał lepiej, ale o sam tekst, który... porywa serce do nieba. Posłuchajcie tutaj .

Życzę wszystkim dobrego, muzycznego dnia :)

środa, 18 lutego 2009

NIC nie robić, nie mieć zmartwień...


A ja leżę i leżę i leżę
i nikomu nie ufam
i nikomu nie wierzę
a ja czekam i czekam i czekam

ciszę wplatam we włosy

i na palce nawlekam

na palce nawlekam...



Zostałam wczoraj uświadomiona, że jestem chorobliwym pracoholikiem i nie umiem odpoczywać. Ciągle coś robię, albo chodzę na zajęcia, albo do muzyka, albo jeżdzę na próby, albo mam obowiązki domowe, a jak mam chwilę wolnego czasu, to robię zaległe rzeczy. A jak nie mam nic do roboty, to nie wiem, co z sobą zrobić. Jak się okazało, że w tym semestrze mam zajęcia 2 dni w tygodniu, to zabrałam się za szukanie pracy.
Więc dzisiaj po powrocie z muzyka robiłam NIC. Położyłam się i tak przez godzinę leżałam w zupełnej ciszy, niczego nie słuchając, nie oglądając, nie gadając z nikim, tylko tak sobie spokojnie odpoczywałam, na wpół drzemiąc. Było fantastycznie :) Muszę to kiedyś powtórzyć :)

PS. Za 2 tygodnie sprawdzian z koncertów romantycznych. Znowu czeka mnie słuchanie klasyki na okrągło. Dobrze, że nie Chopin monotematycznie, ale i Mendelssohn, i Liszt, i Paganini, i Schumann. Będę miała jakieś urozmaicenie, a nie tylko ładowanie w klawisze. Dwutygodniowa sesja z Chopinem zostawiła w moim umyśle traumatyczne przeżycia :P Ostatnio jakieś struny zainteresowania poruszył we mnie Koncert fortepianowy b-moll Czajkowskiego. Muszę wypożyczyć płytę i sobie skopiować. Znowu wpadam w pracoholizm? Trudno. Taki nałóg ;)
Pozdrawiam :)

Everything I am depends on You.


Miałam umieścić zupełnie inną notkę, zdecydowanie pesymistyczną, ale tak się wczoraj wieczorem złożyło, że akurat nie miałam neta i jej nie wstawiłam :P Może i dobrze, bo nowy dzień przyniósł nowe myśli i nowe cytaty, jak choćby ten:

"Może być i tak, że kształtowanie twego charakteru wymaga wiele pracy: może jesteś ostrym kamieniem, który musi być obrobiony i wygładzony, zanim będzie mógł zająć miejsce w świątyni Boga. Nie dziw się więc, że młotek i dłuto Boga szlifują ostre kanty twego charakteru, aż będziesz mógł wypełnić to miejsce, które On ci wyznaczył. Żadna ludzka istota nie jest w stanie wykonać tego dzieła, jedynie tylko Bóg. Możesz być pewny, że nie uderzy cię niepotrzebnie! Każde jego uderzenie jest uderzeniem miłości dla twojego wiecznego szczęścia. Zna On twoje niedoskonałości i pracuje nad tobą, by cię odrodzić, a nie zniszczyć."

"Ze skarbnicy świadectw" E. White, t. III, s. 144


Nie wystarczy zdecydować, że przestaję się dołować. Trzeba zastąpić smutne myśli pogodnymi myślami.
Dziękuję za te myśli i za to, że mogłam się nimi podzielić z innymi :)
Pozdrawiam wszystkich przygnębionych i solidaryzuję się z wami.

niedziela, 15 lutego 2009

Heart attack.


Nie do wiary, 14 lutego minął, a ja nie umieściłam żadnej notki? Żadnej listy wyznań miłosnych i jadowicie czerwonych serduch ? (Notabene mam ostatnio alergię na kolor czerwony. Porażają czerwienią na wszystkich wystawach niczym na BN :P ) Jeśli ktoś chce znać moje zdanie w sprawie tego komercyjnego, amerykańskiego święta tandety, to właśnie je wyrażam: WALĘ TYNKI. Więcej nie skomentuję, bo mam jednak mieszane uczucia: Oli muzyczne prezenty od tajemniczych i mniej tajemniczych wielbicieli były bardzo trafione ;) 

Ale nie myślcie, że jak nic nie pisałam, to nic się nie działo. Wręcz przeciwnie. Po południu zabrałam się za pisanie polskiego tekstu do piosenki "I lay it down". Kiedy włączyłam pocztę, żebywysłać tekst koledze do przejrzenia, napotkałam jakieś dziwne wiadomości w swojej skrzynce: 

Od siebie do siebie (mam kilka kont i subskrybuję pocztę z jednego konta na gmailu):
Nie bądż za pewna siebie.
Głos twojego sumienia Kiko!

Zamilcz fałszywy głosie i przyznaj mi racje!!!
Kikah

Wcielenie najlepszych cech

Jestem taka fajna, lubiana i doceniana. Wkrótce świat sie o tym dowie.
Karolina H.

Od siebie do kolegi:

Podkarpacie całe śniegiem zasypane
A jak u was z pogodą?
Karolina

U mnie, zimno, chyba pomylilas adresata Karolina
Pozdrawiam
Tomek

Nie wiem, jak to sie stalo, bo nie przypominam sobie, zebym do kogokolwiek pisala :P
Ale rowniez pozdrawiam ;)

Od siebie do rodzeństwa:

Filipie teraz doceniam twoja prawdziwa wartość! Jesteś wspaniałym bratem.
stojąca w twoim cieniu siostra Karolina.

Pytania do rodzeństwa
Co znaczy ten fałszywy ton Olu i Filipie

***

Przez dłuższy czas myślałam, że mam schizofrenię :P nie miałam pojęcia, kto mógł się włamać na moje konto i wysyłać takie dziwne maile do ludzi. Zmieniłam od razu hasło i głupie żarty się skończyły.  

***

Na zakończenie tego dziwnego, ale ogólnie bardzo sympatycznego dnia (dzięki jednemu małemu Słoneczku, pogodnej i serdecznej dziewczynie, pozdrawiam Cię :*) postanowiłam obejrzeć jakiś dobry film. Nie żadną głupawą komedię romantyczną, tylko dlatego, że Walentynki.

Wypadło na

"Skazani na Shawshank". 

Film nakręcony na podstawie książki mistrza horrorów Stephena Kinga. Andy Dufresne (Tim Robbins), dobrze zarabiający bankier z Nowej Anglii, zostaje oskarżony o podwójne zabójstwo - swojej żony i jej kochanka. Uparcie twierdzi, że jest niewinny, ale dzięki niezbitym dowodom zostaje skazany na podwójne dożywocie w więzieniu Shawshank, jednym z najgorszych więzień w całych Stanach Zjednoczonych.

Andy już po kilku dniach poznaje brutalną, więzienną rzeczywistość. W Shawshank rządy sprawują okrutni strażnicy, a także bezwzględny dyrektor, hipokryta i fanatyk biblijny, naczelnik Norton (Bob Gunton), który zaczyna wykorzystywać Andy’ego dla własnych celów. Początkowo Andy nie radzi sobie zbyt dobrze. Bity i molestowany przez brutalnych współwięźniów jest bliski załamania.

Sytuacja zmienia się jednak diametralnie, kiedy zaprzyjaźnia się z Redem (Morgan Freeman).  To od tego kryminalisty Andy uczy się też, że w brutalnym świecie więziennej przemocy do końca nie wolno tracić nadziei, bo tylko ona pozwala przetrwać. 

Dzięki swojemu sprytowi i determinacji Andy zdobywa coraz więcej przywilejów dla siebie i innych więźniów. Z biegiem czasu życie w Shawshank staje się nieco prostsze.

Mimo to mężczyzna nie zamierza się poddać. Po wielu latach spędzonych w Shawshank wciąż żyje nadzieją, że kiedyś uda mu się stąd uciec i dokonać zemsty.

Lecz po tylu latach spędzonych nawet w tak okropnym miejscu jak Shawshank to miejsce staje się domem dla większości skazanych. Tracąc większość swego życia w takim miejscu bardzo trudno jest powrócić do świata po za kratami...

Pamiętacie "Inny świat" Gustawa Herlinga-Grudzińskiego? Oglądając ten film, przypominały mi się poszczególne fragmenty książki. Pamiętam, że niezwykle mną wstrząsnęła i uznałam ją za najbardziej wartościową lekturę w liceum. 
Oceniam ten film niezwykle wysoko i zdecydowanie polecam. 

Pozdrawiam wszystkich wolnych. 







piątek, 13 lutego 2009

Wyprawa ściśle naukowa

Ferie się kończą... Przykre... Ale czuję, że dobrze sobie odpoczęłam w domu. Razem z mamą i Olą gotowałyśmy, piekłyśmy, sprzątałyśmy dom, oglądałyśmy filmy (obydwie części Bridget Jones) i koncert TGD :) no i był dawno oczekiwany wypad na zdjęcia, a potem ich obrabianie mam ukrytą galerię na Picasie, ale nie udostępnię :P musicie zadowolić się tymi, które są tu :P 

Taka droga w bok. 


Koleś był autentycznie agresywny :P

ale Ola nad nim zatriumfowała i pokonała swoje lęki z dzieciństwa ;)


Geolog z trylobitem.

Nasza wyprawa miała charakter ściśle naukowy - żeby nie było wątpliwości.

Mali odkrywcy


Tutaj badam strukturę korzeni.


Małe k i duże K ;)


Polskie drogi
Tu kończy się asfalt, a zaczyna blues...

Some door are better left closed.

Zdobywam K2

Ronia: “Trzeba to wykopać, bo tam były niskie wykopy :P”


A na koniec mina: Uwaga! Zły pies!
Bo było mi zimno i byłam zła :/

Ale ogólnie było fajnie i brakowało mi tego. Jednak w domu jest... tak, jak być powinno :) Chociaż nagjorsze są te przyjazdy i wyjazdy. Zawsze mnie to rozbija... Nie lubię zmian... 
I w ogóle to w Rzeszowie zima paraliżuje miasto :P tego się chyba nikt nie spodziewał... 
Wytrzymamy :) 

100 lat za... :P

Bohaterem tego filmiku jest EsTee, czyli Ester vel brat Pompka feat. zespół Chofesh :P 

Wiecie, już się nie boję. Jesteśmy razem i wiemy, że czynimy to, co słuszne. Dziękuję wam, że jesteście. 

Zasłuchuję się w płycie TGD, nareszcie w całości, albowiem Ola dostała ją od jakiegoś tajemniczego Walentego :P  cieszę się tą płytą, bo miałam zamiar ją kupić ;) 

Mam trochę aktualnych zdjęć, ale wstawię w nowym poście, bo ten jest taki już pełny ;) 

środa, 11 lutego 2009

Być kobietą, być kobietą...


Pawłowi się nudziło ostatnio i umieścił na forum te oto kolaże :) Świrnięty? Ja myślę, że jest genialny :) A zresztą ostatnio wszyscy w zespole powariowali :P wiosna, czy co...?

czwartek, 5 lutego 2009

Are you sure about everything?


Szykuje się niezla inwazja na Lublin! Gospodarze są przerażeni... Oni są straszni! Zresztą sami przeczytajcie...

Zaneta «ale jakie czuby..no wez cos opowiedz wiecej 

Magda «no nienormalni sa z reszta samni siebie nazywaja downami 
Magda «  niektorzy dodatkowo cierpia na bezsennosc
Magda «  a najgorsze jest to ze ciagle spiewaja
Magda «  nie do wytrzymania to bedzie
Zaneta «  a ile ich bedzie?
Magda «  kilkanascie ale wiesz to tak jakby bylo ze 30 normalnych osob
Magda «  tyle robia zamieszania
Zaneta «  powiem Ci tak...nie znam ludzi, ale z tego co opowiadasz nie zapowiada sie kolorowo, wiec pakuj sie i wyjezdzaj jak najszybciej!
Magda «  no zaraz sie pakuje i spadam stad
Magda «  jeszcze mnie zaraza
Kikah «  Madzia, niepoelnosprawni umyslowo moga Cie zarazic... ale co najwyzej pasja  
Mayki «  kopytko
Magda « oni rozspreztrzeniaja niebezpiecznego wirusa
Magda «  nazywa sie chofesh
Olha «  Sluchaj Madzia, moze my przyhedziemy do ciebie jutro, zebys nie byla z nimi sama...?
Olha «  Kika, Zaneta, przyjedziemy, nie?
Magda « mnie tu nie bedzie!! 
Zaneta «kurcze..bo ja planowalam przyjechac teraz do Lublina na weekend, ale skoro mowisz ze to niebezpieczne, to chyba przeloze wyjazd..
Magda « juz czuje ich oddech
Magda «  uciekam!!!!!!
Magda «  jedna z tych osob slyszy glosy!! wiecie co to znaczy? ma simplusa!!
Zaneta  hahahaha :D

***

Spakowalam sie juz ;) odliczam godziny do wyjazdu ;)

Are you ready for everything? ;>

Piechotą do lata...

Zatęskniłam za Wawą, za spacerami po Łazienkach, za zdjęciami w słońcu, za latem, za Paulinką i za Krzyśkiem :) bo są tacy ludzie, których poznajesz w ciągu jednego dnia, a czujesz, jakbyś znał ich od zawsze :) I czujesz się z nimi dobrze, a oni z Tobą, chociaż masz w lodówce tylko chleb z margaryną ;) 

Wstawiłam do galerii zdjęcia z aparatu Krzyśka (przeleżały na płycie chyba z pół roku):

http://picasaweb.google.com/kikah86/WawaFriends#

***

Ale wiadomość dnia jest następująca: zdałam gramatykę kontrastywną na 4 ;)))))))))) Niewiarygodne, ale FERIEEE!!! :D 

Nie mam siły nawet tego komentować. Jak zwykle: trzeba liczyć na inteligencję, bo na wiedzę to nie ma co. 

Dzisiaj już tylko pakowanie i jutro jazda do Lublina :)