Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2014

We're all living in Amerika, Amerika ist wunderbar.

Z okazji Tłustego Czwartku są donaty (doughnuts), czyli amerykańskie pączki z nieoczywistym nawiązaniem do Myszki Miki i przebój, który zahipnotyzował świat. My też dołączyłyśmy do kampanii tworzenia wideoklipu, rezultaty wkrótce, jak obrobię materiały :)


Guacamole z tymiankiem

Ostatnim moim odkryciem jest guacamole. To rodzaj pasty ze świeżego awokado. Znalazłam informację o tym w autobusie na tablicach z wiadomościami i potem kupiłam sobie opakowanie w Biedronce. Pycha! Mama przekonała mnie, że guacamole można śmiało zrobić samemu, wystarczy kupić dojrzałe awokado i wymieszać z czosnkiem. Ja dodałam jeszcze według przepisu z Kwestia Smaku soku z cytryny, trochę słodkiej papryki, soli i tymianku. Zmieliłam na gładki krem i gotowe! Naprawdę wyszło pyszne. Fantastycznie smakuje na chlebie z serem :) Ferie powoli się kończą. Dzisiaj był naprawdę strasznie długi dzień, właściwie trudno powiedzieć dlaczego. Pracowałam sobie z książką przez 4 godziny, gotowałam obiad, oglądałam z mamą i Olą archiwalne odcinki X-Factora... Chyba czas zmienić miejsce i aktywność, bo zaczynam zapuszczać korzenie :P za dwa dni wyjeżdżamy na próbę do Pszczyny, a potem powrót do Warszawy, do pracy... A ja ciągle jestem niezdrowa. A do tego Ronia też się rozchorowała... Oj...


Wyjdźmy w pole.

Po całym tygodniu siedzenia w domu i chorowania wyszłyśmy na długi spacer w pola z aparatem. 

Sesja z wyzwalaczem :)


Sweet focia w czapkach ;D


Ruda czyni cuda :D


"And we'll never be royals (royals) It don't run in our blood That kind of lux just ain't for us,  we crave a different kind of buzz"

Kampania Społeczna 2014

Zabawa w iMovie natchnęła Olę do zmontowania filmiku z fabułą i tak oto powstała Kampania Społeczna 2014. Enjoy!

Wystąpili:
Śpiąca bajkomaniaczka - Kika
Czerwony Kapturek - Ronia
Królowa Nocy - Ola
Wróżka Zębuszka - Ronia
Aladyn - Ola

Scenariusz i reżyseria:
Ola

Montaż i udźwiękowienie:
Kika

Operatorzy kamery:
Ola&Ronia

Kostiumy i charakteryzacja:
Ola

Specjalne podziękowania dla:
wytwórni Bajkowka Homemade za udostępnienie wnętrza i dekoracji

Copyright by Bajkowka Homemade Co.

Kieliszki

Dzisiaj rano obudził mnie dźwięk grających kieliszków. To Ronia testowała naszą cierpliwość. Kiedy wstałyśmy, Ola wciągnęła się do zabawy i miałam już serdecznie dość tych częstotliwości! Przyszedł mi pomysł, żeby zrobić z tego filmik. Potem chwila zabawy z iMovie i jest!

W sercu Bałkanicy

Nigdy nie przypuszczałam, że moje miasto Rzeszów stanie się bohaterem teledysku, a co dopiero w klimatach... bałkańskich. Bo jakby ktoś nie wiedział, Rzeszów jest stolicą Podkarpacia, czyli województwa na południowym wschodzie Polski. Wprawdzie sąsiaduje ono z Ukrainą i Słowacją, ale do Bałkanów jest jeszcze kawał drogi! Jednak po ostatniej wizycie będzie mi się kojarzył z tym teledyskiem. Odwiedziłam Rzeszów w sobotę, jadąc na ferie do domu. Ponieważ miałam półtorej godziny do autobusu w stronę Krosna, więc umówiłam się z Beatką, koleżanką z klasy z muzyka (pozdrawiam cię, jeśli nadal czytasz bloga :) Kiedy dzwoniłam do niej, w słuchawce dźwięczała jako utwór na czekanie... "Bałkanica". Wcale się nie zdziwiłam. Beatka jest jedyną osobą, której te klimaty pasowały od zawsze, a przy tym nie ośmieliłbyś się powiedzieć, że słucha jakieś szmiry, bo gust też ma. Spotkałyśmy się obok legendarnej Wielkiej Betonowej (oficjalna nazwa to Pomnik Czynu Rewolucyjnego) i połaziłyśmy ulic…

Life is a cabaret.

Tabloidowe zdjęcie polskich aktorów na moim skądinąd antymainstreamowym blogu (nie użyłam słowa "hipster", bo to takie wyświechtane już, a poza tym, jak wynika z definicji na Nonsensopedii, nie mam iPhone'a i nie cierpię okularów!) nie jest przypadkowe. Tak się złożyło, że widziałam te polskie gwiazdki na żywo wczoraj w Multikinie w Złotych Tarasach. Plakaty i zwiastuny zapowiadały premierę nowej komedii romantycznej "Facet (nie)potrzebny od zaraz" na 14 lutego, ale są takie wydarzenia, o których wiedzą tylko wtajemniczeni... albo przypadkowi gapie, tacy jak ja. Pędząc ile sił do Multikina, żeby wykupić zarezerwowane bilety na "American hustle", w wejściu natknęłam się na fotoreporterów. Ponieważ do mojego seansu miałam jeszcze dobre pół godziny, więc ustawiłam się w pobliżu czerwonego dywanu prowadzącego do sali nr 1 i co pięć minut obserwowałam wejścia kolejnych aktorów, zachęcanych przez fotoreporterów do podejścia do ściany: "Ooo, pani Aniu,…

Samsung Galaxy S

Rok minął, a ja zmieniam telefon. Moją Xperię sprzedałam Oli, a sama kupiłam od mojego sąsiada nieużywany Samsung Galaxy S. Ma tam podobno wgranego Cyanogenmoda i najnowszego Kitkata, cokolwiek to znaczy i dzięki temu ma chodzić bardzo szybko. Nie bawiłam się tym razem w sprawdzanie modeli przez 3 miesiące, po prostu był telefon do wzięcia za przyzwoitą cenę, więc wzięłam. Spodobało mi się czarne pudełko, które było niemal identyczne jak te na iPhone ;) spędziłam już kilka godzin na wgrywaniu moich ulubionych aplikacji i kopiowaniu danych ze starego telefonu, co by oddać go Oli w stanie jak nowy.  Udało się przesunąć zajęcia w środku ferii i pojadę na 2 tygodnie do domu :) bilet mam zakupiony na sobotę po południu. Moja szalona wyprawa walentynkowa do Puszczy Kampinoskiej nabiera rumieńców :)

Iść, ciągle iść w stronę słońca.

Jak tylko zaświeci słońce, ciężko mi wysiedzieć w budynku. Dzisiaj po obiedzie w harcówce na Foksal nie mogłam już znieść leniwego oczekiwania na zbiórkę i wyszłam na samotny spacer w poszukiwaniu słońca. Niestety najwięcej o tej popołudniowej porze było go wzdłuż mostu Poniatowskiego, gdzie przejeżdżające bez przerwy samochody tworzyły ogłuszający huk, ale po prawej miałam Wisłę, za plecami słońce, a przed sobą Stadion Narodowy, a w powietrzu wiatr. I to mi zupełnie wystarczyło, żeby poczuć się wolna, nie zabierając torebki, jedynie dokumenty i telefon w kieszeni, idąc sobie  ku wyznaczonemu celowi. Moje wędrowanie od Muzeum Narodowego do stacji Warszawa Stadion to może nie jest dla kogoś imponująca odległość, ale zajęła mi 45 minut :) w drugą stronę pojechałam pociągiem.  Chodzi mi mocno po głowie całodniowa piesza wędrówka z plecakiem w jakimś pięknym miejscu. Żeby tak iść i iść, i chłonąć, i oglądać. Może uda się to zrealizować za tydzień, jak wyjadę do domu na ferie, a może w ty…

Alternatywy 4

Alternatywa 1
Lorde podrzuciła mi Kasia, moja uczennica. Naprawdę fajny kawałek, z muzycznej alternatywy. A sama wokalistka... Można zrobić karierę w młodym wieku, mając charakterystyczny image? Można. Patrzcie tylko, siedemnastolatka, a wygląda na dobiegającą trzydziestki... U mnie jest zupełnie odwrotnie, dobijam trzydziestki, a obcy ludzie mówią mi, że wyglądam na osiemnaście. Może dlatego, że nigdy nie nauczyłam się dobrze malować oczu...





Alternatywa 2
Ostatnio byłyśmy z Olą na koncercie w Skwerze (dowiedziałyśmy się o nim dzięki Bratce, koleżance Oli, kuzynka Bratki, Hania, jest liderem zespołu i mieli wtedy promocję płyty) i pan z szatni wręczył mi numerek 18 na kurtkę, dodając: "Stosownie do wieku". A skoro już wspomniałam o tym koncercie (miałam zdać relację wcześniej, ale to był ten tydzień bez internetu), muzyka zespołu Hanimal jest, jak już w tytule posta padło, alternatywna:


Alternatywa 3
Ostatnio powróciłam do klasyki podczas tłumaczenia. Dobrze mi się przy tym pr…

What's in your head, in your head, zombie, zombie, zombie ie ie.

Minął ponad tydzień bez żadnego posta z przyziemnego powodu: wyczerpałam mój miesięczny limit internetu i jego prędkość zwolniła tak, że nie dało się otworzyć żadnych stron. Myślałam, że taki detoks od internetu będzie dla mnie strasznym przeżyciem (nie będę mogła nic obejrzeć, posłuchać muzyki na spotify i śledzić wszystkich newsów na facebooku, straszne :P), ale okazało się, że był to dla mnie przyjemny i pożyteczny jednocześnie tydzień: przetłumaczyłam do połowy książkę, którą odkładałam od miesiąca, obejrzałam zaległe filmy i grałam w gry ;) oczywiście też chodziłam normalnie do pracy, ale nagle okazało się, że czas rano można bardzo efektywnie spożytkować :) Ola się rozchorowała w tym tygodniu i postanowiłam ją odwiedzić w sobotę po południu, więc upiekłam ciasto. Znalazłam w zieleniaku mieszankę keksową i przyszedł mi pomysł na ciasto. Keksa jeszcze nie robiłam, więc nadarzyła się fantastyczna okazja. Przepis nie jest trudny (np. tutaj), a w smaku był całkiem, całkiem ;) ale du…