Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2013

Najlepszego z okazji 30.!

Männer
Herbert Groenemeyer

Mężczyźni biorą w ramiona
Mężczyźni dają bezpieczeństwo
Mężczyźni płaczą potajemnie
Mężczyźni potrzebują dużo czułości
Och, mężczyźni są tak wrazliwi
Mężczyźni są po prostu na tym świecie niezastąpieni

Mężczyźni kupują kobiety
Mężczyźni są stale pod presja
Mężczyźni harują jak szaleni
Mężczyźni kłamią przez telefon
Och, mężczyźni są zawsze gotowi
Mężczyźni urzekają swoimi pieniędzmi i nonszalancją

Mężczyznom jest ciężej,lecz traktują to lekko
Zewnętrznie twardzi i bardzo miękcy w środku
jako dziecko sa oni juz przygotowywani na role mężczyzny
Kiedy mężczyzna jest tak naprawde mężczyzną? 

Mężczyźni mają mięśnie
Mężczyźni są strasznie silni
Mężczyzna potrafią wszystko
Mężczyźni dostają zawału (ataku serca)
Och, mężczyźni są samotnymi wojownikami
Muszą pokonac każda przeszkode, muszą zawsze dalej.

Mężczyznom jest ciężej, lecz traktują to lekko
Zewnętrznie twardzi i bardzo miękcy w środku
jako dziecko sa oni juz przygotowywani na role mezczyzny
Kiedy mężczyzna jest tak naprawde mężczyzną?…

The multilingual wedding day 2 :)

Drugi, no dobra, może czwarty ślub, na którym byłam, ale na pewno drugie wesele. Spontaniczne zaproszenie we środę od Dawida Poloka, żebym śpiewała na ślubie, a potem została na weselu. Nie czułam się na siłach kompletnie, mając trzeszczące gardło, ale postanowiłam zrobić, co w mojej mocy. Napisałam do Rozuma, czy nie ma jakiejś piosenki na ślub i podesłał mi taką.


Spodobała mi się od razu, tym bardziej, że Rozum miał nagrany podkład do niej i wspaniałomyślnie się nim podzielił, dzięki czemu była chociaż jedna pieśń po polsku ;) Na ślubie była wielka rodzina z Czech, którzy też zaśpiewali dwie pieśni. Nie znałam pierwszej, a druga była z bajki "Zaplątani" ;)


Wesele było w restauracji Villa Foksal, naprzeciwko domu modlitwy, siedziałam sobie przy stoliku z Mateuszem i Alanem i w oczekiwaniu na obiad (a był to dłuuugi czas :P) rozmawialiśmy o najbardziej kontrowersyjnych tematach kościelnych :P Co chwila ktoś znajomy się dosiadał, żeby nam nie było smutno samym ;) I znowu, …

Arbeit macht krank.

Jesień na Rakowie.
Nie pisałam kilka dni, praca wre na dobre. Wróciłam po weekendzie zmęczona i niedospana, co niestety odbiło się na moim zdrowiu. Wczoraj obudziłam się z chrypką, bolały mnie wszystkie mięśnie, ale pojechałam do pracy, bo ostatecznie nie jestem umierająca. Szef kazał mi dzisiaj nie przychodzić, tylko w piątek na 2 godziny, bo machnęłam bieżące rzeczy i nie było nic do roboty. Dzisiaj przesiedziałam sobie radośnie w domu, wychodząc tylko na jedne zajęcia, wybrałam sukienkę i piosenkę na niedzielny ślub i zabrałam się za kompletowanie listy utworów, które kiedykolwiek wykonywałam.  Jak dobrze było posiedzieć w domu. Już mi tego brakowało. Ostatnio wychodzę rano, wracam wieczorem i idę spać. Takie życie. Większość ludzi tak ma, tylko ja się obijałam :P

Smaki podróżowania.

Garść wrażeń z weekendu w Katowicach.
Subway.
Znane i lubiane miejsce z kanapkami, które w ten weekend odwiedziłam po raz pierwszy. Czekałyśmy z Olą na pociąg w Katowicach i pojawiła się okazja, żeby coś zjeść. Nie mam niestety wielkiego wyboru, będąc wegetarianką, ale podwójna kanapka Veggie Patty jest sycąca wystarczająco.

Bilet podróżnika.
Po dłuższym okresie podróżowania Polskim Busem odnowiłam relacje z PKP, ponieważ wprowadzili ciekawą ofertę o nazwie Bilet Podróżnika. Kosztuje 74 zł, obowiązuje w pociągach TLK w weekendy od 19 do 6 rano w poniedziałek. Można jeździć po całej Polsce do woli, kupując jedynie bezpłatne miejscówki. Przy okazji przypomniałam sobie jakich ciekawych ludzi można spotkać w pociągu: wykładowca architektury i absolwentka rozmawiają o pracy, on zagaduje ją zupełnie; podchmielony Ślązak, który wraca z pogrzebu matki do pracy w Mińsku na Białorusi i który rozstał się z kobietą, a ona ciągle do niego wydzwania; młody chłopak w mundurze Skauta Europy, czytający…

Każdy dzień ciągnie się jak makaron.

No to mamy weekend. Pierwszy dzień ze słońcem od dwóch tygodni. Czas najwyższy, bo zaczynałam popadać w depresję. Wczoraj wieczorem byłam tak rozbita kilkoma niemiłymi sytuacjami, że poryczałam się rzewnie przed zaśnięciem i zaczęłam pisać do Rozuma, jak mi smutno i źle samej i że miał rację, że to wszystko przez brak chłopa. Oczywiście, że było to naciągane, bo to nie bezpośrednio przez to i miało tylko sprowokować dyskusję. Ale faktem było, że brakowało mi strasznie kogoś, z kim mogłam się podzielić tymi radosnymi i przykrymi rzeczami. Odpisał, chociaż było już późno i o tej porze zwykle śpi. Jak zawsze trochę się powymądrzał, ale wysłuchał i zapytał życzliwie, co się wydarzyło. Nie była to typowa rozmowa, raczej kilka wymienionych wiadomości, ale odebrałam z nich pozytywne przesłanie, że nadal jest moim przyjacielem, który mnie rozumie pomimo tego, jak nieskładnie mówię i się czuję i jest gotowy mnie wysłuchać. Bardzo mnie to podniosło na duchu. Dobrze jest to wiedzieć, chociaż ni…

Buchhaltung und Administration.

Wiadomość z dzisiaj: mam nową pracę :) Nie opowiadałam o tym zbyt wielu osobom, tylko kilku, bo nie wiedziałam, czy cokolwiek z tego wyniknie, ale dzisiaj mogę napisać, jak jest, bo mam Dienstvertrag, czyli umowę zlecenie na czas nieokreślony w niemieckiej firmie Fair Care z siedzibą w Polsce :) Wysyłałam jakieś 2 tygodnie temu, jak byłam jeszcze w domu w Wojkówce, cv do różnych firm, bo w zasadzie szukam cały czas pracy na etat. Trafiło sie ogłoszenie jakiejś niemieckiej firmy z siedzibą w Warszawie, szukali kogoś do biura. Wysłałam zatem CV po niemiecku. Potem wróciłam do Warszawy, no i zaczęły się rozdzwaniać telefony z korepetycjami, bo mam ogłoszenie na portalu. Codziennie ktoś dzwonił, czasem mogłam odebrać, czasem nie i jakiś dziwny numer kilka razy dzwonił, ale tak się złożyło, że jakoś ani razu nie odebrałam ani nie oddzwoniłam. W piątek dostałam maila, napisał go człowiek z tej niemieckiej firmy, że próbowali się ze mną skontaktować, ale nie mogli, prosił, żebym dała znać, cz…

Polskie hity z najnowszej płyty

Z Sylwią Grzeszczak i jej "Małymi rzeczami" jakoś się uporałam. Wytłumaczyłam Natalce moje stanowisko o błędach językowych, spróbowała zaśpiewać, ale sama doszła do wniosku, że trochę jest to jeszcze dla niej za trudne. Podała jednak kolejne tytuły i znowu okazało się, że jestem zupełnie nie na bieżąco z polską muzyką. Trudno, trzeba nadrobić i wyselekcjonować.


Nowy skład PIERSI, bez Kukiza, jakoś dziwnie to brzmi. I od kiedy Rzeszów leży w Bałkanach? (teledysk kręcony na rzeszowskim rynku)




Ewelina Lisowska jest ciekawym zjawiskiem muzycznym. Głos i łamania fantastyczne, no i zrobiła klimat, przy takim marnym tekście.



Zero szacunku dla akcentów, ale nie wynika to z błędów, ale stylizacji piosenki. Melu, dla mnie jesteś fenomenem. Coś podobnego przeżywałam, słuchając Brodki z jej "Grandą". Muszę cię więcej posłuchać, szalenie pociągający głos :)

Ps. Jeśli nie przestanie padać, to oszaLEJE.

Małe rzeczy, wielki problem.

Moja nowa uczennica, Natalka, chce się uczyć śpiewu. Ma dopiero 10 lat, więc nie mogę z nią za mocno ćwiczyć, ale proste ćwiczenia oddechowe, trochę emisyjnych i przede wszystkim śpiewanie ulubionych piosenek, żeby wyrównać głos i wyczyścić niedociągnięcia. Ostatnio poprosiła, żebyśmy zaśpiewały piosenkę Sylwii Grzeszczak "małe rzeczy". Nie kojarzyłam jej, więc przesłuchałam sobie i aż mi uszy zwiędły. Nie, nie ze względu na wokal, ten jest całkiem w porządku, chociaż nie przepadam za takim. Jak można śpiewać, tak fatalnie akcentując? Oto rażące przykłady: zadawaLIśmy prowadziLIśmy kupiLIśmy
Wiem, "wszyscy tak mówią". Jest to nagminne, a mnie to tak razi w uszy, bo jest to błąd. Moje pedagogiczne doświadczenie zabrania mi uczyć śpiewania z błędami. I co mam zrobić w tej sytuacji, skoro dziewczynka się nastawiła?

Jesień na obcasach

Jesień wkroczyła zdecydowanie z deszczem, nie pozostawiając czasu na przystosowanie się. Nie można chodzić cały czas w kaloszach i trampkach, chociaż są wygodne, a na kozaki z cholewami jest jednak trochę za wcześnie. Co wobec tego założyć do pracy, żeby było i ładnie, i wygodnie?  Zaczęłam poszukiwania butów na obcasach, ale o rozsądnej wysokości tak, żeby dało się w nich chodzić. Nie uznaję butów "do wyglądania", nie umiem w nich chodzić, leżą potem na półce i są nieprzydatne. 
Półbuty brązowe na obcasie, sznurowane, do spodni. Deichmann, 79 zł
Czółenka brązowe na delikatnym obcasie, do spodni i spódnicy. Deichmann, 49 zł

Czółenka czarne, z solidniejszym obcasem, do spodni i spódnicy. Deichmann, 49 zł
W CCC nie znalazłam sensownych butów tego typu, za to jest ogromny wybór botków. Ale z botkami jeszcze się nie spieszy :)

In the middle of something dangerous.

Zupełnie przypadkiem dowiedziałam się wczoraj o manifestacji związkowców w Warszawie. Ponieważ takie wydarzenia wiążą się z zablokowaniem ulic, więc poszukałam w internecie informacji o utrudnieniach w ruchu dzisiaj, 14 września. I faktycznie, po wyjściu z nabożeństwa na Foksal, z Alei Jerozolimskich słychać było jeden ogłuszający ryk syren. Od Stadionu, Sejmu i Pałacu Kultury szli ludzie z flagami, trąbkami, kierując się w stronę Placu Zamkowego. Było w tym coś poruszającego. Szłyśmy z Dominiką piechotą, bo nie miałyśmy czym się dostać do wukadki i obok ronda de Gaulle'a utknęłyśmy na chwilę w samym środku zamieszania. Ludzie przyjechali z całej Polski, byli różnych zawodów, ale szli wszyscy razem, wierząc, że to zjednoczenie wywoła oddźwięk. Ci, którzy nie szli w pochodzie i stali na chodnikach obok, reagowali różnie, wielu jednak kibicowało i wspierało protestujących.  Stojąc tam dłuższą chwilę, zanim znalazłyśmy lukę w kolumnie, żeby przejść na drugą stronę ulicy, przez chwil…

Podaj dalej

Bardzo długo nie chciałam obejrzeć tego filmu, ale w końcu to zrobiłam i nie żałuję. Kto zna, ten wie, dlaczego. Historia chłopca, który uruchomił łańcuch pomocy o nazwie "Podaj dalej", porusza każdego, kto się z nią zetknął. Bo któż nie marzy o tym, aby świat był odrobinę lepszy? Dzisiaj rano czytałam teksty z lekcji szkoły sobotniej i przypomniałam sobie o nich po obejrzeniu filmu:
"Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie." Mt 5, 13-16 BT"Czyńcie wszystko bez utyskiwań, zdecydowanie [i w taki sposób], byście byli spokojni w sumieniu i niewin…

Miszcz SamoOkaleczaniaSię.

Rozgościłam się w moim mieszkaniu na dobre. Posegregowałam ciuchy, pozbyłam się chyba całego wora ubrań, których nie noszę. Wypadałoby, bo z domu przywiozłam całą walizkę nowych, kupionych po złotówce: bluzki, sukienki, spodnie, nawet płaszcz się trafił ;) jestem zaopatrzona na następny sezon w sukienki we wszystkich moich ulubionych kolorach ;) odkryłam także nowe, relaksujące zajęcie: prasowanie. Stoję sobie przy desce przez 2 godziny, prasuję całą stertę bluzek i rozmyślam.  Oprócz prasowania zrealizowałam jeszcze przedsięwzięcie kuchenne: zrobiłam pastę do chleba. Oczywiście przy tej okazji nie obyło się bez krwawej masakry, kiedy nóż od młynka ześlizgnął mi się prosto w palec :P mam szczęście do takich wypadków. Przy prasowaniu też musiałam zahaczyć ręką o żelazko :P Zrobiłam dwie wersje pasty: tradycyjną i o smaku pomidorowym. Mama zawsze robi tradycyjną, ale postanowiłam spróbować trochę ją urozmaicić. 
Pasta ze słonecznikaSkładniki (wersja podstawowa): -paczka słonecznika łusk…

Strasznie głośno, niesamowicie blisko

Czy widzieliście może taki film "Strasznie głośno, niesamowicie blisko" z 2011 roku? Film jest adaptacją powieści pod tym samym tytułem, opisuje historię rodziny, w której ojciec zginął w zamachu na WTC 11 września. Ja obejrzałam go dwa dni temu w drodze do Warszawy. Pewnie było sporo filmów na ten temat, nie bardzo chciałam się tym bliżej zajmować, ale ten film obejrzałam ze względu na Toma Hanksa, którego bardzo lubię. Film jest nietypowy, skoncentrowany mocno na psychologicznej stronie, nie na opisywaniu samego wydarzenia. W opisach filmu przeczytacie, że to historia chłopca, który poszukuje klucza do tajemniczego zamka, ponieważ znalazł go w rzeczach ojca i wierzy, że to pomoże mu do niego dotrzeć. Ale tak naprawdę okazuje się, że jest to poszukiwanie siebie, sensu tego, co sie stało i przebaczenia.
"Zdefiniowałem podstawowy problem. Klucz bez zamka. Zaprojektowałem system dokładnie pod niego. Rozłożyłem wszystko na czynniki pierwsze. Przyjąłem, że każda osoba to l…

Szlakiem bieszczadzkich aniołów

Nadszedł wreszcie ten niezapomniany dzień, kiedy wyruszyliśmy w podróż. Poprzedniego dnia mieliśmy ognisko z pieczeniem ziemniaków, a już rano wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy najpierw przez Duklę, a potem na chwilę do Barwinka, do przejścia granicznego. Ronia spełniła swoje marzenie: była pierwszy raz za granicą :)

Od Dukli w stronę Komańczy śledziliśmy fantastyczne widoki z okien samochodu. Usiłowałam robić zdjęcia przez otwarte okno, ale tylko kilka wyszło bez rozmazania. 

Tuż przed Cisną, w Majdanie, zatrzymaliśmy się na stacji kolejki bieszczadzkiej. Dobrze, że przyjechaliśmy już koło południa: bilety na większość kursów były już wykupione, musieli zorganizować dodatkowy. Ludzi było pełno, przyjeżdżali niemal ze wszystkich stron Polski.

Co jakiś czas podjeżdżały powracające kursy. Widok dymiącej lokomotywy - bezcenne :)


I mała sesja zdjęciowa z eksponatami. W pobliżu stacji znajdował się skansen zabytkowych kolejek.

On the road again




Spacer po nieczynnych torach był szaloną a…

At the heart of image

Do dalekiej wycieczki trzeba się porządnie przygotować, jak mawiał kogut z "Misia Uszatka". Wydobyłam z domowej biblioteczki książki i albumy o Bieszczadach, a przy okazji z szafki stary aparat. Niestety nie dało się go uruchomić, poza tym już dawno jego parametry się zdezaktualizowały (rozdzielczość 5 mpix to mój telefon ma). Powiedziałam o tym mamie, a ta stwierdziła, że w takim razie trzeba kupić nowy. Usiadłam więc i zaczęłam szperać na stronie MediaEkspert, szukając niedrogich aparatów kompaktowych. Okazało się, że już od 250 zł można kupić taki aparacik z rozdzielczością 16 mpix, całkiem ładny Nikon Coolpix L27, który robi już niezłe zdjęcia. Zarzuciłam temat także Tygrysowi, który zaczął sprawdzać opinie o aparatach. Poszukał coś o Benq, Samsung i innych, które mu wysłałam. Zrobiłam się spokojniejsza, że zajął się tym ktoś bardziej kompetentny, niż ja.  Tata pojechał dzisiaj i ostatecznie facet w sklepie doradził mu inny, z lepszymi parametrami: Olympus VR-340.  
Pob…

Wielki Leo

Dwa filmy z jednym aktorem w ciągu dwóch dni: 
The Great Gatsby (Wielki Gatsby 2013)

"Uśmiechnął się wyrozumiale – więcej niż wyrozumiale. Był to jeden z tych rzadkich uśmiechów, dających pewność i otuchę na zawsze, uśmiech, który można spotkać w życiu cztery albo pięć razy. Obejmował – albo zdawał się obejmować na moment – calusieńki nieskończony świat, a potem koncentrował się na tobie z nieodpartą życzliwością. Było w nim akurat tyle zrozumienia, ile ci było potrzeba, i tyle wiary w ciebie, ile sam chciałbyś mieć; uśmiech ten zapewniał cię, że wywarłeś takie wrażenie, jakie – w najkorzystniejszych okolicznościach – chciałbyś wywrzeć."
Wrażliwy, przystojny, bogaty, do szczęścia brak mu tylko żony, według cytatu z książki "Duma i uprzedzenie" Jane Austen. "Wielki Gatsby" to baśniowa, skrząca się tysiącami barw opowieść o wielkim marzeniu, które nie zaistniało, ponieważ rzeczywistość nie potrafiła go pomieścić. 

The Departed (Infiltracja 2006)
Życie w kłams…

Pocisnąć do Cisnej - trasa wycieczki

Moje wakacje nieuchronnie się kończą, ale jest szansa na zrealizowanie ostatniej w tym roku wycieczki: w Bieszczady. Rodzice planują zabrać nas w okolice Cisnej, czyli całkiem ładnie na południe. Nie mają raczej chęci na dłuższe piesze wycieczki, więc w dół pętli bieszczadzkiej nie pojedziemy, ale i tak myślę, że taka trasa, jak zaplanowałam poniżej, będzie ciekawa. Po drodze mamy kilka ciekawych miejscowości: Duklę, Komańczę, Cisną, Rymanów, jest w nich trochę zabytkowych budynków, takich jak cerkwie, kościoły, pomniki, więc na pewno zobaczymy coś ciekawego :)


Przed Cisną, w Majdanie, znajduje się stacja Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej
Każdy, kto wybiera się w Bieszczady i trafi w okolice miejscowości Cisna, na pewno usłyszy o słynnej „bieszczadzkiej ciuchci” czy też o „bieszczadzkiej kolejce”. Aby zaspokoić swoją ciekawość i przekonać się o tym, co w niej jest takiego wyjątkowego, najlepiej udać się z Cisnej drogą prowadzącą na Komańczę do m. Majdan, gdzie znajduje się główna stacja…

Z motyką na słońce.

Katie performs 'I Will Be There' - the first single from her new album 'Ketevan'
Śpiewanie z orkiestrą - to jest to :)


Ponieważ mam zamiar pozostać w domu w Wojkówce przez najbliższy tydzień, mama wyznaczyła mi bojowe zadanie: kopanie ziemniaków. Ach, przypomniały się stare, dobre czasy, kiedy mieliśmy wyznaczone 2 godziny dziennie pracy w polu i po takiej pańszczyźnie znajdowaliśmy jeszcze siły, żeby wziąć rower i pojechać gdzieś w teren z kumplami. Teraz też chciałam swoje dwie godziny zrealizować, ale plecy odmówiły posłuszeństwa. Wykopałam cztery koszyki i wróciłam do domu. Mama była zdumiona, bo zapomniała mi powiedzieć, że limit dzienny wynosi jeden koszyk. Nie spodziewała się, że się aż tak rozpędzę. Ja też nie. Teraz czuję całe plecy, odzwyczajone od pracy w takiej pozycji i zastanawiam się, jak rozruszam jutrzejsze zakwasy.
Jesień wkracza powoli w nasz świat. Trzymajmy kciuki, żeby była tak piękna, jak rok temu :)

Trends are dead.

Śledzę regularnie bloga Kasi Tusk i dzisiaj przekazała modową nowinę: trendy umarły. Podobne wieści pojawiają się we wstępniaku do Elle. Nareszcie ludzie zmądrzeli (przynajmniej pozornie) i nie będą narzucać wszystkim stylu dobrego na figurę wiecznej nastolatki. Bo tak naprawdę to, w czym człowiek wygląda dobrze i najlepiej się czuje, jest modne. Ważne, żeby znaleźć swój niepowtarzalny styl i trzymać się go, niezależnie od zmieniających się fasonów i kształtów. Przekonuję się o tym, kiedy wchodzę do sieciówek i mierzę modne sukienki. Naprawdę rzadko mogę znaleźć coś, co będzie pasowało do mojej figury. Wzdychałam do sukienek trapezowych, ale przymierzyłam i jednak nie pasują. Trzeba szukać czegoś innego, dopasowanego do swojego typu figury. Ale właśnie, tu pojawia się pytanie: jak rozpoznać swój typ figury?
Kasia w eleganckiej czarnej sukience trapezowej
Poniżej podział typów figury. Łatwo można zauważyć, że najbardziej proporcjonalnym i kobiecym kształtem jest klepsydra: idealne prop…

Deszcz, jesienny deszcz smutne pieśni gra.

No i mamy wrzesień. Jutro dzieci zaczynają szkołę... a studenci przekręcają się na drugi bok:P Dzisiaj, chociaż na bardzo krótko, spadł deszcz. W tym rejonie Polski był wyczekiwany jak zbawienie. Nie za wiele go było, ale trochę już zmoczył.  Obejrzałyśmy dzisiaj w babskim gronie "Epokę lodowcową 4. Wędrówka kontynentów". Pozytywny, rodzinny film, szkoda, że nie wybrałam się do kina na niego, bo w 3D byłoby bardziej efektowne.
Wybaczcie za tę nudną prozę, ale chyba z poetyzowania wyrosłam.