Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2011

Hurt people hurt people.

Książka wspomniana przez Davida Newmana podczas jednego z wykładów na campie.
Poszukuję wersji polskiej!

Do you know someone perhaps even a Christian who seems impossible to get along with? From the people in the pews to the members of our families, we are surrounded by people who hurt other people. And they do so, the author tells us, because of the seemingly inescapable pain in their own lives. In this book, Dr. Wilson brings her years as a professional counselor to bear on a difficult topic that affects many of us. Let her warmth and insight lead you toward a heart of compassion and a ministry of healing for those who hurt others.
About the Author
DR. SANDRA D. WISLON is a family therapist, seminary professor, international speaker, and the author of six books including the best-selling ""Released From Shame."" Sandy is a Phi Beta Kappa scholar and summa cum laude graduate of the University of Cincin

Stand up and fight anyhow!!

We are soldiers

Chorus
We are soldiers in the army
We got to fight, although we have to cry
We got to hold up the blood stain banner
We got to hold it up until we die

Repeat

Verse
Now ...... was a soldier
He had her hand on the gospel plough,
But one day he got old
he couldn't fight anymore
She said 'Stand up and fight anyhow!'

***

Obowiązkowy letni punkt programu zaliczony: powróciłam z campu po dwutygodniowym pobycie w miejscu (teoretycznie) bez zasięgu i dostępu do cywilizacji :P
A w skrócie jak było?

* Kleszczowy las vel Góra Narad na Najdalszej Północy vel Biuro z czterema lub więcej laptopami z dostępem do neta, drukarką, laminarką, gilotyną do papieru i nawet radiem :P tu się pracuje :P
* nieśmiertelna pasta Marka ;)
* leitmotiv mojego szalika, tym razem w wersji szaliczek bitewny :P


* imprezy dzień w dzień : urodziny Pauliny, urodziny Karoliny, wieczór dla kobiet i "czadowa impreza zamknięta" z chomikiem :P
* niezwykłe zastosowanie pudełka kartonowego i s…

W obronie kaloszy :)

Kalosze szczęścia
Edyta Geppert

Oto opowieść z dawnych lat
O tym, jakby przezwyciężyć los
Kiedy w daleki ruszasz świat
A masz tylko pusty trzos
Wtedy przypomnij sobie, że
Gdzieś na strychu znajduje się
Skrzynia po dziadku, a w tej skrzyni
Między gratami rozmaitymi
Para kaloszy leży tam stara
Weź kalosze, nałóż je.

Chcesz na Hawaje jechać, czy
Zobaczyć afrykański brzeg
Kilimandżaro ci się śni
Skok tygrysa, bieg antylop
Podróże, morza, góry, step
Neony miast i lustra rzek
Nałóż kalosze, te ze strychu
Życzenie powiedz swe po cichu
Życzenie twoje spełni się
Na pewno tak, a może nie.


Zobacz Rzym i Neapol zwiedź
Nie potrzeba tu żelaznych dróg
Tylko wystarczy trochę chcieć
I przymierzyć do swych stóp
Jakieś stare kalosze dwa
Kalosz właśnie tę siłę ma
Której to, jak u Andersena
Żadne obuwie inne nie ma
A więc idź zaraz po swe kalosze
Póki bajka jeszcze trwa.

Chcesz na Hawaje jechać, czy
Zobaczyć afrykański brzeg
Kilimandżaro ci się śni
Skok tygrysa, bieg antylop
Podróże, morza, góry, step
Neony …

Wojna światów: Wenus-Mars :P

Serce: Hej, hej... Jesteś może?
Rozum: Co tam znowu, Serce? Mów, jaki masz problem.
Serce: A skąd ty wiesz, że ja z problemem do ciebie przychodzę...
Rozum: Znam cię nie od dziś i widzę, że coś cię gnębi.
Serce: Eee, może nie gnębi, ale mam coś, nad czym intensywnie myślę...
Rozum: I co ci z tego myślenia wychodzi?
Serce: Że nie wiem, jak to rozwiązać...
Rozum: To może trzeba przestać o tym myśleć, skoro się nie da tego rozwiązać?
Serce: Może i racja, ale kiedy próbuję ignorować sprawę, to znowu się odzywa, cały czas ponawiając tę samą prośbę... Ile razy mam tłumaczyć, że nie mam czasu ani chęci na niektóre proponowane znajomości? Ja naprawdę nie jestem uprzedzona ani nic w tym rodzaju, ale po prostu z pewnych względów nie mogę tego w sobie przełamać... Mam się zmuszać, bo komuś zależy bardziej, niż mi? Jest sens naciskać w takiej sprawie, skoro wiadomo, że nie będzie zaangażowania? A może ja to jakoś nielogicznie mówię?
Rozum: Kobiety z założenia są nielogiczne... Jesteś tego żywym przykładem…