Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2007

Wkraczając w 21. wiek ;) czyli mein Geburtstag :D

♫ I'm a twenty something ♫
by Jamie Cullum

After years of expensive education,
a car full of books and anticipation,
I'm an expert on Shakespeare and that's a hell of a lot
but the world don't need scholars as much as I thought.

Maybe I'll go travelling for a year,
finding myself or start a career.
I could work for the poor though I'm hungry for fame
we all seem so different but we're just the same.

Maybe I'll go to the gym, so I don't get fat,
aren't things more easy with a tight six pack?
Who knows the answers? Who do you trust?
I can't even separate love from lust.

Maybe I'll move back home and pay off my loans,
working nine to five answering phones.
Don't make me live for my friday nights,
drinking eight pints and getting in fights.

I don't want to get up, just let me lie in,
leave me alone, I'm a twenty something.

Maybe I'll just fall in love that could solve it all,
philosophers say that that's enough,
there surely must be more. Oooo…

Gdybym był bogaty...

Millionär
Die Prinzen

Ich wär' so gerne Millionär
dann wär mein Konto niemals leer.
Ich wär' so gerne Millionär - millionenschwer.
Ich wär' so gerne Millionär

Geld. Geld. Geld...

Ich hab' kein Geld, hab' keine Ahnung
doch ich hab' 'n grosses Maul!
Bin weder Doktor noch Professor,
aber ich bin stinkend faul!
Ich habe keine reiche Freundin
und keinen reichen Freund
von viel Kohle
hab' ich bisher leider nur geträumt.

Was soll ich tun? Was soll ich machen?
Bin vor Kummer schon halb krank,
hab' mir schon ein paar Mal überlegt,
vielleicht knackst du eine Bank.
Doch das ist leider sehr gefährlich
bestimmt werd' ich gefasst,
und ausserdem bin ich doch ehrlich
und will nicht in den Knast!

Ich wär' so gerne Millionär
dann wär mein Konto niemals leer.
Ich wär' so gerne Millionär - millionenschwer.
Ich wär' so gerne Millionär

Knete. Knete. Knete....

Es gibt so viele reiche Witwen,
die begehr'n mich sehr;
Sie sind so scharf auf meinen Körper
doch den geb' ich nich'…

Babskie tematy...?

Ponizszy wywod to moja refleksja, kiedy ostatnio mi sie przypomnialo, jak na kampie moj przyjaciel na moja uwage o dyskusji o samochodach powiedzial : "A co, przeciez nie bede dyskutowal z dziewczynami o ciuchach i kosmetykach."

Moja najlepsza kumpela na roku jest dziewczyna z ktora (odkad pamietam) nigdy nie gadalam na tzw. babskie tematy, czyli ciuchy, kosmetyki, diety i chlopaki. Byloby to dla nas zenujace wrecz. Skoro powszechnie wiadomo, ze ubrania sie kupuje i nosi, a kosmetyki uzywa, to po co jeszcze o tym dyskutowac? Rownie dobrze moznaby prowadzic dyskusje o myciu zebow. Nasze top tematy to: oczywiscie studia, potem sport, polityka, gospodarka, komputery, muzyka, film i inne. Czyli wszystko, co nas interesuje. Jakos malo babskie tematy. Nie wiem, moze to my tak skrzywione jestesmy.
Czasem mialam okazje wracac z innymi kolezankami z zajec i z nadmiaru czasu do autobusu wloczylysmy sie po galeriach ogladajac ciuchy. Zajecie bezsensowne i irytujace, przymnajmniej dla mn…

Dążę do...

Mein fester Plan: ich mache keine Pläne.
Gabriel Laub

Każdy człowiek przychodzina świat z silnym poczuciem niezależności. Kiedy rodzi się taki mały i bezbronny, nie potrafi nawet chodzić i jest zdany na matkę, która go nosi, marzy o chwili, kiedy będzie mógł stanąć na własnych nogach. Pierwsze kroki świętuje z dumą. Każda nowa umiejętność to kolejny etap niezależności.
Każdy człowiek marzy o szczęśliwej przyszłości. To także element uzyskania niezależności. Jeśli chodzi o planowanie przyszłości, niemal wszyscy zachowują się jak artyści.

Są ludzie, którzy są fotografami. Kolejny dzień jest niewielką fotografią z wieloma drobnymi elementami: wyjście do szkoły czy pracy, gotowanie obiadu, robienie zakupów, naprawa samochodu, spotkanie z przyjaciółmi i tak dalej. Po skończonym dniu wieszają fotografię na ścianie i robią kolejną. Ich życie to pokój z wieloma fotografiami w kwadratowych ramkach.

Niektórzy ludzie to artyści wielkiego formatu. Ich obrazem przyszłości jest ogromne płótno. Żyją wizj…

Weekend w górach w hotelu 5gwiazdkowym, czyli zjazd w Leksandrowej :)

Stało się już naszą tradycją wybierać się na jesienne zjazdy młodzieżowe do Leksandrowej. Tym razem pojechaliśmy zorganizowaną ekipą - zespołem Kanaan z naszego okręgu :) pomimo drobnych utrudnień (przebita dętka, korki na drodze, deszcz) dotarliśmy późnym wieczorem do kaplicy i zaczęliśmy przygotowania...


Piątek wieczór w kaplicy - ostro ćwiczymy do północy ;) mamy śpiewać na nabożeństwie :)
Kika w swoim żywiole :D nawet kolacja przestaje być atrakcyjna, gdy się żyje muzyką ;)


Noclegi w Leksandrowej w niczym nie przypominają noclegów na typowych zjazdach. Jeśli powiemy, że przez 2 dni spałyśmy z Olą w 2osobowym pokoju z 2 łóżkami, pościelą, szafą na ubrania i szafką na buty, to zaczniecie pytać, ile też mogło to kosztować? Do tego pełne wyżywienie (słynne leksandryjskie posiłki i ciasta :) i gorący prysznic - normalnie klasa Exclusive :) Za jedyne 5 zł :) Takie rzeczy tylko w Erze ;P

Tutaj jest naprawdę pięknie... Górzyste tereny i jesienna przyroda :)

Nabożeństwo i część popołudniowa. Te…

Pozytywne oblicze pesymizmu

Ostatnio w ramach przygotowywania prezentacji o reklamie na zajecia, trafilam na ciekawa ksiazke z dziedziny psychologii spolecznej:


Ukryte sensy zachowania. Rozmowy o wywieraniu wpływu i reklamie
Dariusz Doliński, Bogusława Błoch
Obszerna recenzja ponizej.

http://www.granice.pl/?id=5&id3=698

Mnie zainteresowal szczegolnie ostatni rozdzial, ktory mowil o pesymizmie i optymizmie. Powszechnie uwaza sie, ze optymizm, polaczony z aktywnoscia, zdobywaniem sukcesu, podejmowaniem wyzwan, patrzeniem z nadzieja jest pozytywny, a pesymizm, czyli obojetnosc, apatia, rezygnacja, jest negatywny. Dowiedzialam sie ciekawej i zastanawiajacej dla mnie rzeczy: pesymizm wcale nie musi byc taki zly, jak sie o nim powszechnie mowi. Rozroznia sie dwa rodzaje pesymizmu: pesymizm defensywny i depresyjny. O ile ten drugi jest uznawany za szkodliwy, laczy sie z apatia, utrata sensu zycia, bezcelowoscia dzialan i moze prowadzic do negatywnych stanow psychicznych i fizycznych, to pesymizm defensywny moze okazac …

I hate Tuesdays :P

Uuuch, niektorzy moze nienawidza poniedzialkow, ale dla mnie wtorki moglyby nie istniec, a przynajmniej nie dawac tak dobitnie o sobie znac :P od 5 rano na nogach, zajecia na uczelni ciurkiem od 8 do 15, a potem zmiana warty - muzyczna od 15 do 20 :P
Nie no, na uczelni nawet przyjemne zajecia mamy :) zaczelismy taki przedmiot, jak Historia Jezyka Niemieckiego z Elementami Gramatyki Historycznej i uswiadomilam sobie, ze na ten przedmiot tak naprawde czekalam od rozpoczecia tych studiow :) wyobraz sobie, ze poznajesz jezyk nie w tym wygladzie, ktory mamy obecnie, taki prosty i nieciekawy, ( ;P) ale taki od korzeni, od poczatkow :) i kiedy nagle niezrozumiale struktury gramatyczne staja sie jasne i zrozumiale, bo widzisz, skad sie one wziely :) na II roku mielismy historie Niemiec i ogromnie lubilam ten wyklad, nie tylko dlatego, ze wykladowca byl bardzo sympatyczny, przystojny i w ogole bylam jedyna osoba, ktora zabierala rozsadnie glos na jego wykladach;) tak ogolnie bylo fajnie poznawa…

Audiencja w rezydencji Królów ;)

Nasi przemili sąsiedzi Królowie za 2 tygodnie wracają do Stanów i zaprosili nas na pożegnalny obiad. Atmosfera sympatyczna, serdeczna, bo jesteśmy dla nich prawie jak rodzina :)
Trafiła się okazja do zdjęć: no to umieszczam kilka :)

Uśmiech - zdjęcia polecą do Ameryki :)

Ponieważ to mój blog -wiec wstawiam moje zdjęcia :P kolorki tego obrazu są przeurocze :)

Sesja przy lustrze - kim jest prawdziwa Kika?


Kim jest ta, której wzrok śledzi mój każdy krok...?



Znów w odbiciu widzę całkiem obcą twarz...

Lustro odpowiedź zna, kim jest to drugie ja...
Niechaj ono zdradzi to, prawdę niech już da!...


Którą drogą odejść stąd, która z nich jest zła...

Praktyki, praktyki... I po praktykach...

Trochę żal, że to już koniec...
Przywiązałam się do tych dzieciaków, takie mądre i grzeczne były. Lekcje zwłaszcza z 4 klasą to była czysta przyjemność nauczania :) Odchorowałam to: zapalenie gardła, krtani i tchawicy, kilka stanów depresyjnych, stres i ogólne rozbicie, ale co tam. Było super :) na szczęście ten zawód mi nie grozi ;) Papierkowa robota już prawie za mną. 35 konspektów napisanych, machnąć tylko Praktikumsbericht i żegnaj, szkoło, na rok... Czeka mnie słynne gimnazjum :P trzeba sie psychicznie przygotować :P