Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2012

...znajomości mam od zbója.

Ostatni tydzień, jaki spędzam w domu, był bardzo miły i z nadmiaru zdarzeń nie było czasu napisać :) przyjechali Filip z Darią, więc spędzaliśmy ciekawie czas. Wieczorami graliśmy w gry planszowe, obejrzeliśmy raz film (Połów szczęścia w Jemenie), a wczoraj wybraliśmy się na wycieczkę do naszych lokanych atrakcji: zamku w Odrzykoniu i rezerwatu skał w Czarnorzekach.

Daria na początku zrobiła kilka ujęć zamku (w końcu historyk sztuki, który każdą wolną chwilę wykorzystuje na naukę do egzaminu dyplomowego :)
 Tego dnia był sezon na sesje ślubne. W ruinach spotkaliśmy aż trzy pary, a na skałach była kolejna ;)


No to też sobie zrobimy sesję, a co! Zapłaciliśmy za nią tylko 4 zł, nie 50, jak pary, ale też było fajnie :)


Na tym samym murku: Kika...  Kika i brat...  Kika i Daria :)
Zdjęcie w dybach krążyło gdzieś na fb, ale jak twierdziła przewodniczka, przynosi to szczęście, więc Filip się zgodził.

"Nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie lubi, mama i tata chudzi i grubi..."
Tego dn…

Hity z dziecięcej płyty ;)

Stara piosenka, pamiętam, jak leciała, kiedy byłam dzieckiem. Parę takich hitów pamiętam, słuchałam w RMF listy przebojów Hop-Bęc i obstawialiśmy, który będzie na pierwszym miejscu...



Ta też jest z mojego radosnego dzieciństwa, oczywiście doczekała się polskiej przeróbki, ale nie zamieszczam, bo jest niecenzuralna :P



A tę wstawię, bo jest śmieszna :)



Z nastoletnich lat. Zanim Shakira wyskoczyła z Waka Waka, to się tańczyło ;)



I rozrabiary Spice Girls. W porównaniu ze współczesnymi klubowymi teledyskami dziewczyny są mega grzeczne ;P



Haha, niezapomniane :)



Coco Jamboo i do przodu :)



Zmiksowany refren, ale dzięki temu wszyscy go pamiętali :)

No, na dzisiaj chyba wystarczy... Szalone czasy, teraz nie ma takiej muzy :)

Prawdziwi bohaterowie

Dzisiejszego popołudnia podziwialiśmy popisy akrobacji lotniczych w Krośnie. Odgłos samolotu to dla mnie żadna atrakcja, bo w Michałowicach samoloty przelatują co godzinę nad domem, jak startują z Okęcia, ale widok tych skomplikowanych figur: beczek, śrub, pętli, przyprawiał o zawrót głowy :) to muszą być odważni ludzie, którzy tam latają :)

 Kiedy podeszliśmy bliżej, mogliśmy pooglądać prawdziwą kolekcję samolotów dużych i małych (modeli), które prezentowały się dumnie na pasie startowym.
Taki mogłabym mieć :) może licencja pilota jest prostsza niż egzamin na prawo jazdy :P
Najwięcej huku narobił potężny odrzutowiec wojskowy...

...oraz wojskowy śmigłowiec. Ten nie robił zaawansowanych akrobacji, jak samoloty, ale obracał się wokół własnej osi :)




Piękne, chociaż niebezpieczne szybowce.
Ale tego dnia to nie piloci byli bohaterami. Bohaterem okazał się mój tata, który stanął przed ludźmi, którzy 6 lat temu wyrządzili mu ogromną przykrość, odwrócili się od niego i Bożych zasad oraz skryt…

Trawnik z podpisem

Mama chyba telepatycznie wyczuła moje wołania o zajęcie, bo dzisiaj dostałam bojowe zadanie skoszenia trawnika. Jak widzicie- jest ogromny. Na szczęście kosiarka miała napęd na tylne koła, bo padłabym ze zmęczenia po pierwszych metrach kwadratowych. Ale dziarsko wyszłam, przyodziana w strój kąpielowy, kapelusz i słuchawki, nasmarowana oliwką do opalania i przez trzy południowe godziny spacerowałam tam i z powrotem, przytrzymując podrygującą kosiarkę, a niekiedy ją popychając. Po skończonej pracy (na dzisiaj, pozostało jeszcze więcej niż połowa), machnęłam swój podpis na trawniku, czmychnęłam przed burzą do domu i odszorowywałam się z koszmarnego brudu, ale nie za mocno, bo oczywiście spaliłam sobie plecy. Słońce wypaliło mi podpis, który będę czuła przez całą noc. Tak to jest, jak się nie zabierze porządnego kremu do opalania. Ale taką robotę nawet lubię, bo widać efekty.  W domu zjadłam kukurydzy za cały rok, w ogóle masę warzyw o jakości, o jakiej w Michałowicach mogę tylko pomarzy…

Mamo, nudzi mi się...

Naj

Najbardziej szalone oświadczyny, jakie widziałam, a w sumie niewiele ich widziałam ;) Znowu zaczyna mi się nudzić, bo siedzę za długo w jednym miejscu i niewiele robię, poza tym, o czym już wspominałam. A z drugiej strony... co mam do roboty? (chociaż w domu lepiej nie mówić głośno, że ci się nudzi. Mama zawsze znajdzie jakieś pożyteczne zajęcie :P) Today I don’t feel like doing anything
I just wanna lay in my bed
Don’t feel like picking up my phone
So leave a message at the tone
'Cause today I swear im not doing anything I znowu ten Bruno... Wiwat faraon!

Mówiłam już, że Rozum zaszalał na wakacje? No, sam się do tego przyznał:P (i wreszcie się odezwał po ludzku, a nie monosylabami). A co, każdy ma prawo do wakacyjnego szaleństwa... zobaczymy, co z tego wyjdzie, może coś poważnego :) też bym zaszalała, jakbym nie była zrażona po ostatnim, dwa lata temu... Rozum mówi, że to dlatego, że się nastawiłam negatywnie, zamiast się cieszyć tym, co było fajne. Może i tak, może nie umiem się …

The last of the Mohicans

Poszalałyśmy wczoraj z aparatem i powstało takie oto zdjęcie. Pozostałe, mniej lub bardziej udane, może na razie nie będę publikować, żebyście mnie nie posądzili o samozachwyt.
Kurs polskiego odwołano, bo studenci nie dojechali, wobec tego zostaję w Wojkówce i mam wakacje przez najbliższe 2 tygodnie. Co prawda  trzeba się zabrać za przygotowywanie warsztatów na szkolenie liderów, uczyć na egzamin z dydaktyki i pomagać w domu, ale poza tym to luz i balanga. Zabrałam się za książkę, do której przymierzałam się kilkakrotnie ("Ostatni Mohikanin" Jamesa Fenimore Coopera) i obejrzałam film. Holywoodzka produkcja mnie zupełnie nie porwała, bo po amerykańsku pokazała chłopa, który jedynie ma w głowie bitki i kobitki, pod szumnym hasłem walki o równość i wolność. Natomiast książka rozwija bardziej filozoficzne myślenie bohatera, Sokole Oko, który, owszem, mówi o bezsensie podziałów rasowych, ale zadaje bardziej głębokie pytania. Rozważa kwestię zbawienia białych i Indian, niejednokr…

Ronia w fotografii

Dzisiaj zamieszczam kilka zdjęć mojej kreatywnej małej siostry, która od urodzenia dobrze wychodzi na zdjęciach :)







Zdobywam mą górę

Zdobywam mą górę Dobra Nowina
1.Kiedy się coś zdaje zbyt trudne Nie do zdobycia, za dalekie, żeby wziąć Gdy pryska sen jeden po drugim A w głębi ciebie Twoja rana boli cię, To wtedy właśnie mów:
Ref. Zdobywam mą górę, po kroku krok Zdobywam mą górę, dzień po dniu, Zdobywam mą górę, cały czas Zdobywam mą górę Wiem, że się uda Krok za krokiem krok, nie więcej, niż krok Krok za krokiem krok, z Jezusem obok mnie Krok za krokiem krok, nie więcej, niż krok Zdobywam mą górę, krok za krokiem krok.
2.Nawet gdy będziesz znużony To nie upadaj, w twej słabości silny Bóg Pamiętaj, Pan cię nie opuści I nie zapomni, On pomocą, pieśnią mą Zaśpiewaj więc Mu…
*** Od kilku lat miałam w głowie jedno marzenie: odwiedzić nasz stary dom z dzieciństwa. Co jakiś czas powtarzał mi się pewien sen: wchodzę do domu, wyglądam przez okno i wszystko jest jak dawniej, kiedy byłam dzieckiem. Pięć lat temu sprzedaliśmy Śliwowe Wzgórze i wyprowadziliśmy się w inne strony, z czym było mi się trudno pogodzić. Razem z rodzeńst…

Rower do mnie należy

Ronia skończyła w tym roku I klasę i ma swój rower. Nauczyła się na nim jeździć w trybie przyspieszonym, bo chciała dołączyć do swoich koleżanek.

I... pojechała!


Powstaje nowy musical :) jest scenariusz, zaczęłam pisać muzykę, mam już w sumie 4 piosenki :) po wakacjach startujemy z próbami. Dobrze jest znowu zająć się muzyką :)

Deny yourself.

Bardzo lubię książki z wydawnictwa Dobry Skarbiec, bo zawsze znajduję w nich coś trafnego dla siebie. Kiedy byłam u Oli kilka dni temu, pożyczyła mi powyższą i pomyślałam, że będzie to dobrą lekturą do pociągu. Wbrew temu, co zwykle robię, że czytam takie książki partiami, żeby mi się myśli nie nakładały, przeczytałam wszystko od razu. Bardzo chciałabym wam opowiedzieć kilka interesujących rzeczy z tego, co się dowiedziałam.
Łatwo się czyta o tym, że każda kobieta ma w sobie piękno, że jest księżniczką, córką Króla, że powinna lubić siebie taką, jaką jest i nie porównywać się z wyśrubowanymi kanonami piękna z okładek czasopism. Ale są dni, kiedy czujesz, że to nie działa. Patrzysz w lustro i widzisz tę zwykłą twarz, którą próbujesz udoskonalić korektorem, żeby zakryć wyskakującą krostkę, oglądasz swoje biodra i stwierdzasz, że znowu przytyłaś, a nogi pomimo opalania nadal są blade jak ściana. Nie musisz się nawet porównywać z modelkami, wystarczy, że popatrzysz na swoją koleżankę, kt…

Our house in the middle of our street

Nigdzie nie śpi się tak dobrze, jak w rodzinnym domu, w pokoju na wieży. Wstałam wyspana i szczęśliwa z planem sfotografowania ogrodu, który od wiosny pięknie się rozrósł.

 W tym tygodniu pogoda była deszczowa,więc kolorystyka zdjęć nie była za ciekawa, ale od czego są programy graficzne? ;) mama mówi, że to i tak zbyt mało deszczu jak na potrzeby ziemi, która właśnie przechodziła suszę, trzeba się jednak cieszyć z tego, co jest.
 Urokliwa kępa drzew, która od początku przyciągnęła naszą uwagę, nazywana świątynią dumania, zmieniła swój romantyczny charakter i stała się parkiem linowym do zabawy dla Roni i jej koleżanek.


Stare mury stodoły zyskały swojski charakter, koło nich mama zasadziła kwiaty i krzewy pnące, żeby wspinały się po ścianie i zdobiły ją.


Pięć kurek snuje się po podwórku i znosi jajka, a opieka nad nimi należy do obowiązków Roni.


Przepiękne kwietniki znajdują się w wielu punktach wokół domu.

 Mini sesja na bujanej ławce. Ronia z mamą...
 Kika z mamą...
...i Kika alon…