Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2017

Noc Świątyń 2017

Noc Świątyń w Polsce ponownie odbyła się w połowie września. Udział wzięły trzy miasta: Warszawa, Kraków i Poznań. Szczegóły można było śledzić na wydarzeniu na Facebooku. Ponownie do akcji przyłączył się zbór KADS w Warszawie oraz w Krakowie. Oprócz kilku innych kościołów protestanckich swoje podwoje otworzyli Żydzi w Synagodze Nożyków, muzułmanie w Ośrodku Kultury Muzułmańskiej, mormoni, a nawet Rodzimy Kościół Polski (wierzenia przedchrześcijańskich Słowian). Razem z Tomkiem i Asią odwiedziliśmy najpierw kościół mormonów. Zobaczyliśmy nowoczesny, dobrze wyposażony budynek z salami dla różnych grup wiekowych. Oprowadzający nas ludzie byli szczerzy, otwarcie dzielili się swoimi zasadami wiary i odpowiadali na pytania. Na koniec wręczali rozmaite materiały, w tym Księgę Mormona. Zabrałam ją do przejrzenia w domu. 




Nasza wycieczka była wycieczką kulturoznawczą, zatem podzielę się kilkoma rzeczami, których się dowiedziałam. O mormonach słyszałam bardzo ogólnie, nie zagłębiałam się nigd…

All4Him w Oświęcimiu

W ten weekend zagraliśmy koncert "Ktoś zna odpowiedź" z All4Him po wakacyjnej przerwie. Pojechaliśmy do Oświęcimia, gdzie odbywał się jubileusz 30-lecia zboru Adwentystów Dnia Siódmego. Wystąpiliśmy po południu, a celem koncertu była zbiórka pieniędzy rzecz Fundacji "Pomnik Hospicjum Miastu Oświęcim". Pomimo przedłużonego wcześniejszego programu ludzie wytrwale słuchali, a spora ilość osób była poruszona przekazem. Zagraliśmy w osłabionym liczebnie składzie i z niedyspozycjami, ale był to dla nas niezwykły koncert, który także przeżywaliśmy, zwłaszcza doświadczenie Kasi.  Bardzo się cieszę, że po tej dłuższej przerwie nadal gramy i chcemy być razem w tym szczególnym działaniu ewangelizacyjnym :) 










Salon

Uwaga, uwaga, wiadomość miesiąca: po 6 latach zamieszkania w Michałowicach na poddaszu w pokoju na wieży zostałam dumną wynajmującą całe mieszkanie. To dosyć długa i skomplikowana historia, ale w uprzejmym skrócie brzmi ona tak: w pokoju od ulicy lokatorzy ciągle się zmieniali i oprócz jednej dziewczyny, która mieszkała tam prawie 3 lata, poddawali się po pierwszej zimie. Ostatnimi czasy żartowaliśmy sobie z moimi sąsiadami, że zamieszkują tam panny na wydaniu przed wyjściem za mąż i czekające na swoje mieszkanie już z mężem ;) ostatnia panna na wydaniu przeprowadziła się za granicę i na razie nie chcieliśmy szukać nowej lokatorki. Dogadałam się w kwestii ceny za pokój i przeznaczyłam go na salon lub pokój gościnny w razie potrzeby. Sprzątanie rzeczy i odkurzanie zajęło mi kilka dni, w międzyczasie trzeba było odgracić z sąsiadami strych, żeby przechować tam rzeczy poprzedniej współlokatorki, która nie zdążyła się do końca wyprowadzić. W głowie też powoli zaczynała kształtować się wi…

Polin

Są miejsca, które odwiedzisz i stwierdzasz, że raz to za mało i koniecznie musisz tam wrócić, żeby wszystko dokładnie zobaczyć. Kiedy wybierasz się tam ponownie po jakimś czasie odkrywasz, że nie pamiętasz zupełnie szczegółów, które były za pierwszym razem i znowu zostało tyle do zobaczenia :) takim magicznym miejscem jest Muzem Historii Żydów Polskich Polin.



Pretekstem do odwiedzenia były promocyjne kupony z Multisportu, które dawały dwa darmowe bilety do muzeum w lipcu i sierpniu. Został nam ostatni weekend sierpnia, więc Błażej zabrał Martę, a ja przygarnęłam Kamila i tak oto spędziliśmy cztery godziny na zwiedzaniu.








W muzeum jak zwykle było miejsce na odkrywanie historii przez zabawę, pomoce wizualne, wiele plansz do czytania, ale i też moment zadumy i powagi, kiedy wkroczyliśmy w czasy II wojny światowej. Najbardziej uderzające właśnie były relacje ludzi, którzy pisali dzienniki lub listy.

Po tak wyczerpującym dniu należało coś zjeść, a co najlepiej wpisywało się w klimat trwają…

Urodziny Anety

Sobotnie popołudnie było niespodzianką dla mnie, ale przede wszystkim dla Anety, która miała urodziny. Zjechaliśmy się w pełnej konspiracji do Mileny i przygotowaliśmy masę jedzenia i ciast, a potem niczym w amerykańskich filmach wyskoczyliśmy zza drzwi z okrzykiem: "Niespodzianka!"

Spędziliśmy radosne popołudnie, czytaliśmy, śpiewaliśmy, jedliśmy i spacerowaliśmy po okolicy. Jedni bawią się na zjeździe w Jeleniej, a nam wystarczy dobra ekipa na miejscu :)



To zdjęcie wrzucone przeze mnie na Instagrama zostało repostowane na profilu Adventists in The World i wywołało trochę zamieszania u mnie :P na moim profilu pojawiło się masę polubień innych zdjęć, trochę nowych followersów, a nawet odezwało się dwóch chłopaków z Brazylii i Dominikany (szybko okazało się, że są za młodzi i moje zdjęcia ich zmyliły :P) nie mówili prawie wcale po angielsku, ale okazuje się, że moje rozumienie portugalskiego i hiszpańskiego jest zadowalające, żeby się porozumiewać. Kontakt był może krótki i …

Sztuka kochania

Czasem w Biedronce można znaleźć dosyć nietypowe książki... Wśród sterty poradników trafiłam na "Sztukę kochania" Michaliny Wisłockiej w miękkiej oprawie za niecałe 25 zł. Przejrzałam książkę pobieżnie, ale ostatecznie nie wzięłam. Dzień później powróciła do mnie chęć choćby przejrzenia i znalazłam wersję pdf tutaj. Jestem już dużą dziewczyną i chyba mogę?... "Sztuka kochania" to popularnonaukowy poradnik wydany w 1978 roku, który został okrzyknięty rewolucyjną lekturą w czasach komunistycznej PRL. Książka osiągnęła duży sukces wydawniczy. W Polsce sprzedano około 7 milionów egzemplarzy, nie licząc pirackich dodruków. Było to pierwsze naukowe ujęcie tematu seksualności w połączeniu z kwestią przyjemności podczas stosunku dla obu stron. Z drugiej jednak strony autorka "Sztuki kochania" w sposób osobisty wiele mówi też o miłości i potrzebie zrozumienia innego człowieka. Czterdzieści lat po premierze, w 2016 roku, ukazało się wznowienie książki ze wstępem p…

Fit4summer challenge - podsumowanie

Dzisiaj zrobiłam ostatni trening wyzwania #fit4summer Anny Dziedzic i czas na podsumowanie. Wyzwanie rozpoczęłam 26 czerwca, czyli praktycznie pod koniec, kiedy ona zaczęła to publikować, ale zależało mi głównie na treningach prowadzonych przez kogoś. Moje wyzwanie przeciągnęło się na dłużej niż miesiąc, głównie przez urlopy. Po tym czasie czuję wielką satysfakcję, bo wróciłam do regularności. Miałam tygodnie, kiedy wstawałam rano i robiłam poranny trening. Moja waga spadła o prawie 5 kg i moja sylwetka się poprawiła. Zaczęły spadać ze mnie spodnie i wydobyłam z szafy jakieś odłożone wcześniej, które okazały się dobre, a wkrótce potem też za duże ;)

Bardzo podobała mi się forma treningów, czas trwania (20 minut i dwa dłuższe po 40 minut). Zawsze znajdowało się te odrobinę czasu, żeby poćwiczyć i nie czułam się zniechęcona. Przyzwyczaiłam się do tempa i przestały mi dokuczać zakwasy. Byłam za każdym razem zlana potem i czułam, że porządnie spaliłam. Nie ma też u niej restrykcyjnej die…

Sobota w Warszawie - znowu aktywnie

Pierwsza sobota od półtorej miesiąca, kiedy mogłam zostać w Warszawie i pójść na nabożeństwo do mojego zboru. Nigdy nie jest jednak tak, że przychodzę i nic nie robię. Miałam do prowadzenia lekcję szkoły sobotniej, tego dnia też śpiewałam pieśń przed kazaniem. Dzień wcześniej podjechałam do Maćka do Raszyna i przygotowaliśmy dwie pieśni.
Gramy "Do Ciebie wołam, tęsknię" z Maćkiem Jaworskim-Nawrot w kościele na Foksal. Drżące nogi, jak zwykle, ale dobrze jest przełamywać lęk przed wystąpieniami publicznymi 😊🎤🎹 #singing #song #myownsong #singer #pianist #composer #sda #sdachurch #sdayouth #adventist #praisethelord #sabbath #sabbathday #sabbathservice #warsaw #poland Post udostępniony przez Kika Harasim (@kikah868) 20 Sie, 2017 o 3:47 PDT

W trakcie nabożeństwa okazało się, że odwiedziła zbór Liz, kobieta z Brazylii i potrzebuje tłumacza. To był już drugi raz, kiedy tłumaczyłam kazanie na portugalski. I chociaż polegało to tylko na jednozdaniowym podsumowaniu większego fragme…