Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2010

Osoba X.

Wyjątkowo pociągająca (smark) i wyjątkowo szpetna jednocześnie.

Korzystając z chwilowej poprawy stanu zdrowia udałam się do lekarza i na zakupy przed próbą. Lekarka stwierdziła, że antybiotyku nie trzeba, tylko kurować się domowymi sposobami i wygrzewać się w dalszym ciągu. Uuuuuuch, mam już dosyć siedzenia w domu! Ale na zewnątrz wcale nie jest lepiej:/
No, ale się zapętlam. Chciałam wytłumaczyć, skąd to emo-zdjęcie powyżej i dlaczego wyglądam na nim jak zombie. Otóż to charakteryzacja do przedstawienia. Mam grać nastolatkę z problemami. Nastolatką nie jestem już parę ładnych lat, więc kostium musiałam nabyć drogą kupna. Wypatrzyłam tę cudowną koszulkę w sklepie House (kamizelka jest doszywana, zatem stanowi integralną część z koszulką), uznałyśmy z Olą, że jest odpowiednio buntownicza, ale nie lansiarska. Napis na niej brzmi "Live fast, die young". Nie ma na niej głupich komiksów, pstrokacizny ani rzucającej się w oczy trupiej czachy. Trupie czachy na froncie uznałam za obc…

Pogoda pogoda.

Pogoda lasu niechaj będzie z Tobą
Jarosław Iwaszkiewicz

Pogoda lasu niechaj będzie z tobą, promień przedarty przez dwa liście dębu,
Ptaszek Zygfryda, co opowiadał o śpiącej dziewczynie, szmer gałęzi, szmer lasu Liszta i Wagnera, lasu szydłowieckiego, gdzie zabito Adzia, dębu, co wisi u nas nad fortepianem, pogoda lasu
Pogoda pogoda

Pogoda wody niechaj będzie z tobą wody stawu i wody jeziora, które tak lubisz;strumyka spod Koszystej i strumyka spod Czarnego Stawu, gładka powierzchnia zatoki Palermo i słaby przybój pod Sopotami
Pogoda wody
Pogoda pogoda

Pogoda burzy niechaj będzie z tobą pogoda sinej chmury i zielonych źrenic, żagli zerwanych, pogoda Mirandy, pogoda nawałnicy, pogoda jeziora Genezareth niech cię uciszy
Pogoda pogoda



Pogoda nieba niechaj będzie z tobą
Przepaski Oriona, blasku Plejad, śpiewu łabędzia lecącego w górze,
Obszaru galaktyki, objętości mgławicy, antymaterii, nicości
Pogoda pogoda

Pogoda czasu niechaj będzie z tobą twego czasu czasu gwiezdnych zegarów
Pogoda klepsydry, którą o…

Widzę "Łowicz", myślę: Karłowicz.

Chwarny dzień, w którym Kika pokonała Żabersmoka :D

"Proszę państwa, chciałam ogłosić wyniki państwowej komisji egzaminacyjnej: pani Karolina Harasim zdobyła 25 pkt z egzaminu, otrzymuje zatem ocenę celującą."

Yyyy....

"No, tam czasem coś nie tak było, ale miała pani piękny styl wypowiedzi i za to dostała pani szóstkę. Gratulujemy!"

Yyy... Powtarzałam po dwa razy niektóre zdania, roztrzęsłam się z zimna albo z nerwów, w połowie zaczął mi się rwać film, bo od 5 rano nie spałam, pomyliłam jeden przykład na teście słuchowym i zdaje się jakiś przykład z renesansu do średniowiecza wrzuciłam... Ale nikt nie jest doskonały ;)
Niniejszym zakończyłam szkołę muzyczną II stopnia ;) rozdanie dyplomów 30 IV o 9 rano ;) teraz trzeba odespać ;)

Są takie chwile, dla których się żyje :D

Ha! Nie mogę w to uwierzyć i jeszcze to do mnie nie dociera, ale mam za sobą drugi dyplom w szkole muzycznej :) tym razem kończący etap średniego wykształcenia muzycznego :) jeszcze mnie czeka historia muzyki we czwartek, ale dzisiaj nie myślę o tym, dzisiaj mam święto muzyki bez jej teorii ;) no, mogę się też oficjalnie pochwalić: mam 5 :) i miałam prawdziwą radość ze śpiewania od samego rana i prawie zero stresu :) może to choć minimalna zasługa pieprzyka na policzku (wpadłam na ten wystrzałowy pomysł rano, jak Ola mi zakręciła loki i drogą skojarzeń z białym szalem do sukienki doszłam do Marilyn Monroe ;P
Obiecaną nagrodą od Oli były lody :) Belcanto oczywiście, w związku z dzisiejszym dniem, waniliowe z wiśniami i sosem wiśniowym, z bitą śmietaną i posypane tartą czekoladą :D istne szaleństwo :D
A skoro taki dyplomowy dzień, to i byłam na dyplomie rytmiczek:) ale nie mam już siły ani głowy do opisywania najciekawszych wrażeń, może jutro w osobnym poście, jak ochłonę i odeśpię dzis…

Pianista

W ramach akcji "Żałoba narodowa w TV" obejrzałam wczoraj film "Pianista". Tak jakoś wyszło, że do tej pory nie miałam okazji. A tak btw. nie chciałabym być niedelikatna czy buńczuczna, ale filmy wojenne dzień w dzień to już lekka przesada. Owszem, powaga sytuacji wymaga itd. ale człowiek też chciałby coś lżejszego wieczorem obejrzeć, jak cały dzień jest pochłonięty nauką na dyplom z HM (historii muzyki), potem idzie do szkoły na lekcje, zalicza test słuchowy z romantyzmu (bezbłędnie, bo się zawziął, że nie wyjdzie z domu, aż nie będzie rozpoznawać wszystkiego) i jest już kompletnie wypruty z wszelkich zdolności logicznego myślenia; a tu jak nie debaty polityczne, to "Czas honoru" albo smutny film o facecie, którego zostawiła żona.
Ale "Pianistę" warto było. Chociaż nie mogłam się opanować, żeby nie rozpoznawać tytułów utworów, które były grane :P jeszcze długo mi to będzie towarzyszyć... ;P
Poniżej recenzja z filmweb.


Jako młody człowiek studiow…

Gąbka

Czy zastanawialiście się kiedykolwiek nad funkcjonalnością i przydatnością zwykłej gąbki? Ot, leży taka sobie w łazience czy na kuchennym zlewie, czekając na swoje zadanie. Kiedy coś się narozlewa, gąbka wchłania wodę najlepiej. Dobrze jest to wykorzystane w nowoczesnych mopach do podłogi.
Żeby gąbka była zawsze gotowa, musi być dobrze wykręcona i obeschnięta. Pozostawiona z wodą stanie się do niczego. Zgnije i nadaje się już tylko do wyrzucenia.
Gąbka ma swoją wytrzymałość i czas użytkowania. Nie można wykręcać za mocno, bo się rozerwie. Nie wchłonie więcej, niż sama ma powierzchni. Nie zatrzyma w sobie wody. To, co wchłonie, musi skroplić.

Czasem tak sobie myślę, że jestem taką zieloną gąbką. Chłonę nastroje i problemy innych, kiedy coś im się w życiu narozlewa, a potem gdy nazbiera się tego za dużo, wykręcam gąbkę i skraplam, aż staje się sucha. Dobrze, przynajmniej jestem pożyteczna. Chociaż czasem czuję, że następnym razem już nie poradzę sobie z taką ilością, to potem się okazuj…

Żyje Pan!... Pszczyna i Katowice z All4God :)

Lady in red

Powróciłam już po śląskich wojażach próbowo-festiwalowych i mogę z lekka ogarnąć całość ;)
Przede wszystkim gorące pozdrowienia dla All4God :D próby sceniczne tamtego długiego weekendu były absolutnie wyjątkowe i niezapomniane :)
A działo się (z zapisków Pati):

* niezapomniane warsztaty teatralne, czyli telenowela ;) (zdjęcia niebawem ;)
-uwodzicielska Ola S. - Constanza,
-Filip - Alejandro i słynne "jajeczka szczęścia, jajeczka szczęścia..." :P
-Okrzyk Patrycji "STRAJK!!" na informacje że robaki zjadają plony kukurydzy
-Pati pada do nóg Konrada, błagając by nikogo nie skrzywdził
-Sara - Gloria: płacz i pisk - bo Alejandro poślubił Constanzę, ale wchodzi Alvaro i mówi: "Jedziemy do Somalii?", a ona jak gdyby nigdy nic "dobra!:D "
-happy end - wszyscy razem!

* mecz w kosza - dziewczyny kontra chłopaki
* ćwiczymy "Cudzołożnicę". Pati krzyczy "zabiłaś go!!!!"
* małżeństwo w A4G - Ola i Filip - niezapomniane kłótni…