Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2012

Audrey.

Dwa filmy z Audrey Hepburn, które ostatnio obejrzałam. Polubiłam tę kobietę, wcielenie czaru i romantyzmu epoki, która dawno przeminęła.



Without you
from "My fair lady"


***


"Rzymskie wakacje" - Recenzja z filmweb.pl

***

Już po północy.
Kilka niecodzienności:
Mama naszykowała Roni kreację na zabawę karnawałową w szkole, będzie królową motyli w srebrnej błyszczącej sukience, ze skrzydłami i berłem z motylem. Ach... A my nie chodziliśmy na zabawy...
Brat Komendant kończy dzisiaj 25 lat. Pół wieku... :P złożyłam mu życzenia po niemiecku, po rosyjsku nie bardzo umiem ;)
Prowadziłam dzisiaj (to znaczy wczoraj)konwersację po...norwesku :P interessant liten prat, er det ikke? jeg elsker det :)
Odezwał się niespodziewanie jeden znajomy, który chciał mój numer telefonu. Miałam wątpliwości i w końcu mu nie dałam. Kto go wie, do czego by go użył... Stara historia, sprzed ponad 7 lat jeszcze, jak pisaliśmy listy, a potem sporo narozrabiał... Chyba postąpiłam rozsądnie? A tak ciągn…

Be magnificent today.

Radosny dzień był wczoraj, kiedy odwiedził nas zespół z Australii: rodzeństwo Otto. Zagrali koncert na 2 gitary i 2 głosy męskie i jeden żeński, zjedli obiad, pogadali z nami i pojechali na kolejny koncert do Podkowy. Zostawili dużo ciepła, miłych wspomnień muzycznych. Powyżej niesamowicie pozytywna piosenka, napędzająca aż do końca dnia.
Wystartowaliśmy wczoraj ze zbiórkami pathfindersów w Warszawie :) przyszło dziewięcioro dzieci, były zadowolone, wybrykały się, ale i nauczyły dobrych rzeczy :) chyba ciągle nie do końca uświadamiam sobie, czego się podjęłam, ale może to i dobrze, w myśl zasady: im mniej wiesz, tym jesteś szczęśliwszy :P

Dzisiaj wstałam w środku nocy, czyli o 5 rano i pojechałam do rodziców z okazji ferii. Dla mojego ADHD siedzenie 6 godzin w jednej pozycji to straszna tortura. Na dodatek w przypływie reformowania swoich nawyków zabijania czasu poprzez ślęczenie na komunikatorach usunęłam konto na GG, więc nie mogłam zamęczać swoimi przemyśleniami jedynego użytkowni…

Śniadanie u Tiffany'ego

Moon river
Audrey Hepburn

Moon river, wider than a mile
I'm crossing you in style some day
Oh, dream maker, you heart breaker
Wherever you're goin', I'm goin' your way
Two drifters, off to see the world
There's such a lot of world to see
We're after the same rainbow's end, waitin' 'round the bend
My huckleberry friend, Moon River, and me

***
Nie chciałam wstawiać recenzji dwóch wcześniejszych filmów, które oglądałam: "Za wszelką cenę" i "Pokuta", albowiem były smutne i do bólu prawdziwe. Ten jest bajkowy, pogodny i lekki, przynajmniej taki się wydaje. Dla mnie był momentami bardzo osobisty, zwłaszcza postać zwariowanej, żyjącej we własnym świecie Holly, poszukującej szczęścia na wszystkie sposoby, a jednocześnie żyjącej w strachu przed nim.


Recenzja z filmweb.pl

Poniżej scena końcowa filmu i chyba najważniejszy cytat.



Wiesz, co z tobą jest nie tak Panno „Kimkolwiek Jesteś”? Jesteś tchórzem. Nie masz odwagi. Boisz się powiedzie…

Heyah's gone away, welcome to Play

Muszę to w końcu powiedzieć: czas zmienić sieć. Minęły bodajże ponad 3 lata, jak machała czerwona łapka, oferując szalone smsy i darmowe rozmowy w sieci, w której to miałam aż 3 (w porywach do pięciu) znajomych. Wprawdzie były takie niezwykłe momenty, kiedy słuchawka aż dymiła od telefonowania i iskry szły na linii, ale epizodycznie. Podsumowując to wszystko, stwierdzam: Heyah to dla mnie sieć nierozwojowa. Nie ma z kim gadać, ot co.
Noo, może będzie mi żal mobilnego gg w telefonie i tych śmiesznych pakietów z smsami (kolega z Heyah, od którego się to zaczęło, zapowiedział, że przestanie do mnie pisać :P tak jakby robił to tak często, że miałoby mi tego brakować, a guzik:P), ale będą inne pakiety i może wtedy się rozkręcę z gadaniem. Co prawda powtarzam to sobie od 2 lat, gadając z tym i owym i jakoś się nie udało - chyba nie jestem z tych, co lubią mówić.
Aha, nie zmieniam sieci z powodu jakiegoś namiętnego wielbiciela, który pragnie mieć ze mną stały kontakt, albo z powodu mojej na…

Ai, ai, se eu te pego.

Podobno najnowszy hit imprez i piłkarzy. Wszyscy machają paznokciami i suszą lakier w rytm muzyki. Nie zamieszczam tekstu, gdyż jest po portugalsku i nawet po przetłumaczeniu nie ma większego sensu, ale melodyjka jakoś wpada w ucho ;)
Morderczy weekend na szkoleniu w Podkowie już za mną. Dużo dobrego usłyszałam na temat bycia liderem, dużo się śpiewało i grało, a mało spało, dlatego dzisiaj chodzę do tyłu. W pracy na szczęście luźniej, bo już dwóm osobom nie pasowały dzisiejsze zajęcia. Na swój sposób to dobre ;)
Moja koleżanka ze studiów zamieściła dzisiaj posta na swoim blogu Absolwentka o tym, że jest niezależna i dobrze jej z tym (czy aby na pewno?). Temat wraca jak bumerang. Powoli zaczynam się zastanawiać, czy aby na pewno jestem normalna, mając 25 lat, skończone studia, pracę i nie mając chłopaka, zamiast tego gadając od ponad 5 lat z jednym kumplem o wszystkim, o czym można i jak do tej pory nic z tego nie wyszło i pewnie nie wyjdzie; drugi kumpel, z którym też liczne godziny…

Ale w miarę to... - i po sylwestrze

Tygodniowy pobyt na południu Polski zakończył się dzisiaj wraz z rozpoczęciem Nowego Roku 2012. Skończyło się leniuchowanie całymi dniami, oglądanie filmów jak leci, maltretowanie komputera bez sensu, od jutra zaczyna się PRACA (uuuu, bójcie się, dzieciaki :P). Wprawdzie w Mazowieckiem ferie zaczynają się od połowy stycznia, więc wiele się w tym miesiącu nie napracuję, ale zaczął się nowy rok, trzeba się bojowo nastawić :P
Dla odmiany po licznych recenzjach filmowych, czyniących z mojego bloga filmweb II, napiszę po prostu kilka słów o przesympatycznym weekendzie spędzonym w małej miejscowości na południe od Bochni (nie mylić ze stacją Brzesko Okocim przy wysiadaniu z pociągu, jak ja:P w Bochni jest wielki żółty dworzec, a w Brzesku nie). Wyruszyłam z domu w piątek 30 grudnia pociągiem, który okazał się autobusem i jechał po asfaltowej drodze :P pani konduktor sprzedała mi bilet do Bochni, a ja z szalonego przejęcia chciałam wysiąść już w Brzesku, jak to powyżej opisałam ;) zapomina c…