niedziela, 30 marca 2014

Poznań - miasto banków i książek



Bardzo fajny, chociaż dla mnie bardzo krótki weekend w Poznaniu z zespołem. W tym roku mam zajęcia ze studentami dwa razy w miesiącu, więc jest trudno znaleźć zupełnie wolny weekend, żeby być na całej próbie. Musiałam jechać pociągiem dzisiaj rano. Dawno nie jechałam PKP, ale okazało się, że są połączenia szybkie, wygodne i tanie, bo za bilet kupiony przez internet z Poznania do Warszawy zapłaciłam tylko...39 zł :-) za tyle samo przejechałam w drugą stronę z blabla car. Jednak nie jest łatwo znaleźć przejazd w niedzielę rano, zatem InterRegio spadł mi jak z nieba. Jedynym mankamentem tej podróży była ostatnia stacja, gdyż od dnia dzisiejszego Dworzec Centralny i Zachodni jest zamknięty dla pociągów dalekobieżnych z powodu remontu mostu kolejowego i pociągi są puszczane przez dworzec Warszawa Gdańska. A żeby z Gdańskiej dostać się na Zachodni, trzeba wsiąść w SKM linii S9, która dojeżdża do tajemniczego peronu 8, oddalonego od pozostałych peronów o jakieś 300 m i pokonać zawiłą trasę, uciążliwą dla każdego z ciężkim i nieporęcznym bagażem. Katowice mają swój peron 5, a Warszawa peron 8...
Poznań jest tak różnorodnym miastem, że ilekroć go odwiedzam i wybiorę się na spacer, zauważam coś nowego i ciekawego. Tym razem zauważyliśmy, że idąc w stronę Starego Rynku nie było ani jednej ulicy, gdzie nie znajdowałby się bank. Banki znajdowały się w każdej kamienicy, nie dało się przejść choćby 50 metrów, żeby nie widzieć kolejnego szyldu, na czele z najpopularniejszym BZ WBK. Nigdy wcześniej nie zwróciłam na to uwagi. To by do oszczędnych poznaniaków pasowało ;-) 
Inną osobliwością, którą zobaczyłam w Poznaniu, był regał na książki, stojący obok przystanku. Leżało w środku kilka książek i wyglądało na to, że można je sobie wziąć lub zostawić własną. Nie miałam za wiele czasu, żeby przjrzeć się temu dokładniej i było za ciemno, żeby zrobić zdjęcie, ale niezawodny google informuje o Miejskim Regale Książkowym . 
Oczywiście nie można nie wspomnieć o tradycyjnej poznańskiej gościnności, wyrażonej w fantastycznym obiedzie, pastach, deserach i najlepszym ketchupie na świecie z Primaviki :-) a skoro zeszło na kulinaria, polecam frytki belgijskie z sosem andaluzyjskim, łagodnym sosem musztardowym, zakupione w pobliżu rynku :) 
Kolejny daleki wyjazd to festiwal w Częstochowie już za kilka tygodni, gdzie też są słynne frytki :)


Ps. Smartfon to naprawdę sprytny telefon. Pomimo zmiany czasu udało się wstać o właściwej porze, bez obawy, że znowu zapomnę przestawić zegarka.

piątek, 28 marca 2014

West Side Story



Nagrodzony 10-cioma Oscarami najsłynniejszy musical w dziejach kina. Ponadczasowa opowieść o miłości Romea i Julii przeniesiona w realia amerykańskich przedmieść lat 50-tych. Dwoje młodych ludzi, przeżywających swą pierwszą miłość, wmieszanych zostaje w porachunki gangów, które prowadzą do tragedii. Wzruszająca historia, wspaniała muzyka i niezapomniane piosenki.

Obejrzałam "West Side Story" wczoraj po raz pierwszy, w połowie oglądania wyłączając napisy, które nie chciały się za żaden sposób zsynchronizować. I okazało się, że rozumiem, może nie każde słowo, ale wszystko, co aktorzy chcieli ważnego przekazać, wyrażali w bardzo sugestywnej grze mimiką twarzy, w gestach i nastrojach budowanych przez śpiew i muzykę. Dla mnie tym samym film osiągnął mistrzostwo. I okazuje się, że nieraz nie potrzeba wielu słów, żeby rozumieć. Bardzo dużo informacji przekazują środki niewerbalne, takie jak emocje. 
Pamiętam, jak nasz musical w Warszawie oglądali głuchoniemi. Nie słyszeli muzyki, tłumacz przekazywał im tylko słowa, ale rozumieli i przeżywali wszystko, bo widzieli na naszych twarzach autentyczne emocje i dzięki temu byliśmy dla nich wiarygodni.

Tę piosenkę pamiętam z dzieciństwa. Nie wiedziałam, o czym jest śpiewane ani skąd pochodzi, ale melodię pamiętałam doskonale. Ma fantastyczną harmonię i charakterystyczny skok kwarty zwiększonej, czyli trytonu :)




Utwór, który kilka lat temu śpiewał chór podczas koncertu muzyki filmowej, organizowany przez naszą szkołę muzyczną. Wtedy dowiedziałam się, że istnieje taki musical :)



Najśmieszniejsza piosenka w całym musicalu, chyba najlepsza scena aktora grającego Riffa.



I najbardziej przejmujący utwór w całym musicalu, moment początku końca. I chociaż zdaje się brzmieć tak naiwnie "Wszystko będzie dobrze, zabiorę cię tam, gdzie będziesz bezpieczna", to jednak są to słowa, które każda kobieta chciałaby usłyszeć. 



A skoro o musicalach mowa, najbliższy weekend spędzam w Poznaniu z All4Him na próbie musicalu :) życzę ciepłej, słonecznej pogody :)

piątek, 21 marca 2014

Praga kolorowa - parapetówka u Oli

Pogoda dopisała tego dnia, jak przystało na pierwszy dzień wiosny. Było fantastyczne słońce, w WKD włączyli klimatyzację, niektórzy odważni wyskoczyli w spodenkach, a mnie paliły skarpety na stopach. Miałam tego dnia trochę do załatwienia: dodatkowe zajęcia i odbiór naszywek. Jak się już z tym wszystkim ogarnęłam (500 naszywek to niemało), pojechałam zawiłymi drogami z Piastowa na dworzec Wileński, żeby dotrzeć do nowego mieszkania Oli, która w tym tygodniu wyprowadziła się z Warszawy. Klimaty Pragi są niesamowite. Po jednej stronie stoi intensywnie żółta cerkiew prawosławna, naprzeciwko rozkopana ulica - plac budowy nowej linii metra, zza rogu wychodzi facet oferujący konspiracyjnym szeptem papierosy, a sam dworzec okazał się chyba najbardziej kolorowym dworcem w Warszawie (nie licząc stacji Warszawa Stadion). Jest dworcem czołowym (Kopfbahnhof), co oznacza, że pociągi dojeżdżają tam i nie przejeżdżają dalej, tylko zawracają. Istny koniec świata ;)


Dworzec Wileński, nazywany pierwotnie Petersburskim, powstał jako stacja początkowa linii kolejowej z Warszawy do Petersburga (przez Wilno) w 1863. Projektantem dworca był absolwent cesarskiej Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu, Narcyz Zborzewski. Pierwszy gmach dworca zlokalizowany był bardziej na północ w stosunku do dzisiejszego, nowoczesnego dworca. 
W 1915 wycofujący się z Pragi Rosjanie wysadzili budynek dworca w powietrze, a na jego miejscu wybudowano w latach 1927-1928 istniejący do dziś gmach Dyrekcji Polskich Kolei Państwowych (obecnie siedziba spółki PKP Polskie Linie Kolejowe). Funkcje dworcowe przejął prowizoryczny budynek. Z powodu znacznego ograniczenia odjazdów pociągów do Petersburga (nazywanego już Leningradem), dworzec zaczął być nazywany Wileńskim. Ciasny budynek dworca przetrwał jednak wiele lat, a swój żywot skończył w latach 50. XX wieku. Wtedy właśnie zaadaptowano na dworzec dawne budynki magazynowe, znajdujące się po drugiej stronie torów kolejowych od strony ulicy Białostockiej. W tej formie dworzec-barak przetrwał do 2000 roku, kiedy to zaczęła się budowa centrum handlowego, którego integralnym elementem miał stać się nowy dworzec. Inwestycja ukończona została w kwietniu 2002.  Obecnie dworzec obsługuje tylko ruch pociągów podmiejskich w kierunku Tłuszcza i Małkini. 
Ola mieszka jedną stację za Warszawą, w spokojnym miasteczku, w niedużym, ale bardzo przytulnym mieszkaniu. Ma o połowę krócej do pracy, niż z Tureckiej, ma więcej przestrzeni i bardzo blisko do dworca, więc jest naprawdę zadowolona ze zmiany. Spędziłyśmy bardzo miły i spokojny wieczór, czytając Biblię i rozmawiając o wszystkim, co nas ostatnio spotkało. Dobrze jest zmienić swoje otoczenie, bo wtedy człowiek zauważa, w jakim ograniczeniu wcześniej żył, uważając to za normalne.
Wiosna zapowiada się optymistycznie :) 

czwartek, 20 marca 2014

Sens bezsensu.




Regina Spektor to dawno odkryta i lubiana piosenkarka dźwiękonaśladowcza. Piosenka nie jest nowa, bo pochodzi z płyty z 2009 roku, ale jakoś zdążyła mi umknąć. Naprawdę daje do myślenia. Warto poczytać tekst.
Przeprowadziłam dzisiaj poważną pedagogiczną rozmowę z moją uczennicą, która ma niedługo egzaminy szóstoklasisty i jest tak przytłoczona nauką, że przyszła zniechęcona do wszystkiego, łącznie z niemieckim. Nie do uwierzenia, jak zwykła przyjacielska rozmowa potrafi zmienić nastawienie. Julka wyszła podniesiona na duchu i zaczęła widzieć sens dalszej nauki. Czułam się, jakbym stoczyła bitwę. Nie jest łatwo utrzymać motywację, zwłaszcza u dzieci, które nie mają serca do ćwiczeń i rezygnują. 
Kiedy jechałam na kolejne zajęcia do Warszawy i udało mi się dogonić odjeżdżający autobus, wbiegając po schodach na Rakowie, naszła mnie filozoficzna refleksja o sensie życia: nie ma sensu analizować sensu życiowych  drobiazgów. Jak zaczniesz to robić, szybko dojdziesz do wniosku, że nic nie ma sensu: po co sprzątać, skoro znowu się zabrudzi, po co się uczyć, skoro i tak nie wiadomo, czy będzie z tego praca, po co biec do autobusu, mogłam iść wolno jak pozostali i poczekać na następny autobus, przecież wcale mi się nie spieszyło. Ale rozmowa z Julką pokazała mi, że choćby było najmocniej pod górkę, nie należy rezygnować. Warto pobiec, nawet choćby dla tej dawki endorfin wydzielanych podczas wysiłku i satysfakcji, że się udało. Warto ćwiczyć, żeby być dłużej sprawnym dla innych. Warto pracować z ludźmi, bo nigdy nie wiesz, kiedy będziesz im potrzebny nie tylko jako nauczyciel, ale jako człowiek. Warto się uśmiechać i być życzliwym, bo nie wiesz, czy nie uratowałeś właśnie niedoszłego samobójcę. Warto żyć, nawet jeśli nie widzisz sensu. Bo sensem jest żyć właśnie.
A najlepszy tekst, jaki usłyszałam na koniec pracy, to był mały Michał, cały zafascynowany tematem rytmu, któremu pokazałam funkcję metronomu w keyboardzie i jak to elektroniczne urządzenie liczy mu uderzenia: "Ale to jest na maksa ciekawe". I jak tu nie lubić uczyć dzieci? :)

wtorek, 18 marca 2014

Takiego chłopaka.



Czy znacie iSing? To ciekawy program do nagrywania własnych wykonań popularnych piosenek. Przyjemnie się z niego korzysta, kiedy robimy cotygodniowe nagrania konkursowe. Ma bardzo dobre podkłady porównywalne z oryginałami i całkiem prosty system nagrywania i udostępniania :) wczoraj spędziłam cały wieczór na nagrywaniu czego tylko się dało z postępującą wieczorną chrypką. I zakończyło się alternatywą :) wiem, ta piosenka tchnie desperacją, ale nie martwcie się o mnie. Jestem kobietą, która uczy się czekać i nie chce marnować czasu na wyglądanie przez okno wieży za królewiczem, tylko znajduje różne rodzaje służby. Dlatego pomimo postępującego wieku, przygnębiającej sytuacji na Ukrainie i rychłego krachu systemu emerytalnego ciągle jestem pełna życia i pozytywnych widoków na przyszłość :)

Ps. Znam jednego człowieka, którzy nie lubi pisać wiadomości na fb i potrafi napisać długiego maila o pierwszej w nocy, którego odbieram następnego dnia rano. Jak do tej pory odbieranie poczty kojarzyło mi się z tysiącami spraw do załatwienia, to teraz czekam, żeby sprawdzić, czy jest jakaś wiadomość. Nie jest to typowa konwersacja, raczej coś jak tradycyjne listy, które dawno temu pisałam, zanim nie było facebooka. Lubię to :)

sobota, 15 marca 2014

Ludzie-grzyby



Ludzie-grzyby, jak się dowiedziałam na dzisiejszym wykładzie na Foksal, to osoby z załączonego obrazka. Znacie takich, którzy swoim zachowaniem odbierają wam energię, pewność siebie i radość życia? To zerwijcie kontakty z nimi. Przywołajcie ich do porządku. Nie czekajcie lata, aż to się zmieni. Jest naprawdę ciężko uświadomić sobie, że ktoś może być toksyczny, zwłaszcza, jeśli jest to bliska osoba. Ale nikt nie ma prawa cię niszczyć.
Bardzo babskie popołudnie i wieczór miałam. Ola mnie odwiedziła i po tygodniu studenckiego jedzenia zrobiłyśmy sobie mega obiad. Potem pojechałyśmy na wykład, a po wykładzie spontanicznie zgarnęłyśmy dziewczyny i pojechałyśmy do kina na "Facet (nie)potrzebny od zaraz". Z góry uprzedzam: nie idźcie, jeśli nastawiacie się na typową komedię romantyczną, to nie te klimaty. Ale jeśli lubicie niszową muzykę, kochacie zdjęcia Warszawy i doceniacie polską współczesną sztukę filmową, to bardzo polecam. 




czwartek, 13 marca 2014

Wagary


Jedna z moich uczennic pojechała dzisiaj na wycieczkę i rodzice nie powiadomili szkoły, że odwołują zajęcia. Miałam więc godzinę do kolejnych zajęć i przyszedł mi spontaniczny pomysł na przejażdżkę rowerową nad stawy raszyńskie. To oaza spokoju pośrodku zurbanizowanych podwarszawskich osiedli. Pływają tam łabędzie i kaczki, wokół brzegu kwitną żółto podbiały, a w tafli wody marszczonej wiatrem skrzy się słońce. Ponieważ w jedną stronę jedzie się 15 minut, więc nie pobyłam długo nad wodą, ale radość z przebywania na słońcu zdążyła się udzielić :) Michałowice są zazielenionym terenem, ale cała ta zieleń jest na prywatnych gruntach, więc żeby zaszyć się w dziką przyrodę, trzeba przejechać kawał drogi. A mi strasznie brakuje tej przyrody i przestrzeni. 


środa, 12 marca 2014

Wołaj: słońce.


Dostałam kolejne zlecenie tłumaczenia, zatem moje dopołudnia są zajęte przed komputerem. I tak zazwyczaj siedzę przed komputerem, czy mi za to płacą, czy nie. Ale robi się to coraz trudniejsze, kiedy za oknem jest taka pogoda, jak teraz: oślepiające słońce, błękitne niebo bez jednej chmurki i błogie ciepło. I, kurczę, żadnego pretekstu, żeby wyjść... No i żadnego sensownego parku czy czegokolwiek. To po co człowiek uciekał z miasta? Cóż, jak się pracuje po południu i wraca do domu, jak jest już ciemno, to trochę trudno wyrwać się z kimś na spacer :(
Chyba się w końcu wybiorę do tego Kampinosu pod koniec tygodnia, jak się pogoda nie pogorszy. Miesiąc temu się nie udało, to może teraz wreszcie wypali :)
Zaczął się nowy sezon X-Factora. Oglądam na TVN player i czuję się totalnie zmiażdżona muzyką. Niewiarygodne, ile zdolnych osób żyje w tym kraju, mając głos dorównujący skali takich sław, jak Beyonce czy Christina Aguilera. Mega, mega mocna dawka wzruszenia, odjazdowości, inspiracji. Jest sama radość z patrzenia i słuchania.

wtorek, 11 marca 2014

The Godfather


Nastał w końcu ten dzień, kiedy obejrzałam słynnego "Ojca chrzestnego" w ramach nadrabiania oscarowych zaległości. Co więcej - zaczęłam od książki, jak tylko była dostępna w bibliotece. Muszę przyznać, że jest mi trudno porównywać filmową adaptację z książkowym oryginałem, ponieważ pomimo faktu, że film jest bardzo wierny w treści, to oba dzieła tworzą jakby dwie odrębne opowieści. Powieść jest bardziej nasycona z racji swojej objętości, czytając opisy i historie postacie stają się dla nas bardziej prawdziwe. Film jest skondensowaną powieścią bez wątków pobocznych, przez co ma się wrażenie, jakby bohaterowie byli pozbawieni uczuć czy ludzkich odruchów. A jednak postać dona Corleone grana przez Marlona Brando jest tak charakterystyczna, że nie da się wyobrażać go inaczej, to samo Michael kreowany przez Ala Pacino.
Cytat z recenzji na filmweb mocno mnie zastanowił.

Jak każdy szowinista upajam się światem, gdzie prawdziwi mężczyźni są twardzi, honorowi i mają niezachwiany kodeks postępowania, podczas gdy kobiety cechują zazwyczaj głupota, naiwność i potulność. 

Niestety jest to prawda, ale tylko w odniesieniu do filmu. Kobiety w "Ojcu chrzestnym" to łatwowierne istoty, które kochają gangsterów. Gangsterzy ci w żywe oczy kłamią, że nie są zamieszani w to, o co ich się podejrzewa. Ukrywają przed żonami swoje ciemne interesy, będąc jednocześnie wzorowymi ojcami rodziny. W powieści kobiety poznają prawdę, bo przecież nie da się ciągle kłamać i chcą odejść od człowieka, który nie był wobec nich szczery. Co jednak zdumiewa, wracają, bo rozumieją, że męski świat jest innym światem, niż ten, który chciałyby widzieć. Nie zgadzają się z brutalnością i niesprawiedliwością, ale akceptują męski kodeks honorowy i kochają swoich mężczyzn mając świadomość, że one i dzieci są dla nich jedynymi istotami na tym świecie, których nie potrafiliby skrzywdzić.  
Osobiście nie rozumiem tego. Nie potrafiłabym żyć z człowiekiem, którego bym do końca nie znała. Bałabym się, gdyby facet miał przede mną jakieś ciemne sekrety. Być może jest jakaś niewyjaśniona psychologiczna zawiłość, że kobiety kochają łobuzów, ale dla mnie to jest patologiczne. Lgnięcie do ludzi z wadami, którzy nas rujnują jest patologiczne. Nie łudźcie się, że faceta zmienicie swoim anielskim charakterem. Nie twórzcie sobie fikcyjnego obrazu wielkiej przemiany. To tak nie działa. Zaklinam was, kobiety, dziewczyny, nastolatki: draniom, gwałtownikom, manipulantom, cierpiętnikom, kombinatorom, pasożytującym leniom, nałogowcom, filozofom bujającym w obłokach mówimy stanowcze NIE!


PS. Trochę od rzeczy, ale niech będzie. Wiosna postępuje, a moje żonkile zdążyły już przekwitnąć. Zaczęłam chodzić w płaszczu, bo w ciągu dnia jest całkiem ciepło. Ola kupiła mi bardzo ładny zielony płaszcz o kroju sukienki w ciucholandzie. Wygląda szalenie poetycko :)

poniedziałek, 10 marca 2014

This is a man's world.



Dzień Kobiet był dla mnie najbardziej pracowitym dniem w roku, bo świętowałam go podczas zjazdu w Podkowie, gdzie prowadziliśmy śpiew i graliśmy musical. Dlatego dzisiaj pozwoliłam sobie na długi, kilkunastogodzinny regenerujący sen. A dzisiaj mamy Dzień Mężczyzny, zatem wszystkiego najlepszego, panowie :)

wtorek, 4 marca 2014

A little bit of spring


Niewiarygodne - te kwiaty rozkwitły na moim oknie w ciągu jednego dnia! Dostałam niewielką doniczkę z żonkilami jako nagrodę w konkursie zespołowym za najlepszą piosenkę tygodnia (śpiewałam "Tańczące Eurydyki" Anny German). Wiozłam ją aż z Pszczyny, ale kiedy się widzi taki radosny kolor na oknie, to aż się chce żyć :) na zewnątrz jest pochmurno, rzadko wychodzi słońce, więc pogoda jeszcze bardziej zimowa niż wiosenna. Wytrzymajmy!

poniedziałek, 3 marca 2014

Oscarowa noc



Kiedy jechałyśmy w piątek do Pszczyny z Blablacar i dyskutowałyśmy z kierowcą o naszych kandydatach na Oscary, nie wiedziałam jeszcze, że będę wracać w nocy z niedzieli na poniedziałek do Warszawy i sprawdzać relacje z gali oscarowej na bieżąco. Nie miałam zwyczaju zarywać nocy na takie imprezy. Ponieważ miałam tylko internet w telefonie, więc posiłkowałam się stroną PolskaTimes, gdzie aktualizowano na bieżąco wydarzenia z Los Angeles. 
Szczerze mówiąc, nie widziałam żadnego z nominowanych filmów oprócz "American hustle", które w końcu nie dostało żadnej statuetki. Kilka z nich to prawdziwe historie, dosyć ciężki dla mnie materiał, więc nie było sposobności, żeby obejrzeć. Ale zawsze można nadrobić ;)
Było mi szkoda, że Leo nie dostał oscara, ale podobno McConaughey był rewelacyjny. Ja widziałam zaledwie dwa filmy z nim, średniej jakości, więc trudno mi się wypowiedzieć o jego statucie. Natomiast Leo powinien dostać nagrodę za całokształt. 
Warto przeczytać przy tej okazji o historii Nagrody Akademii Filmowej i listę najlepszych filmów (obejrzane oznaczyłam kolorem czerwonym).  










CeremoniaDataNajlepszy filmCzas trwaniaGospodarz
1. ceremonia wręczenia Oscarów16 maja 1929Skrzydła15 minutDouglas FairbanksWilliam C. deMille
2. ceremonia wręczenia Oscarów3 kwietnia 1930Melodia Broadwayu--William C. deMille
3. ceremonia wręczenia Oscarów5 listopada 1930Na zachodzie bez zmian--Conrad Nagel
4. ceremonia wręczenia Oscarów10 listopada 1931Cimarron--Lawrence Grant
5. ceremonia wręczenia Oscarów18 listopada 1932Ludzie w hotelu--Lionel BarrymoreConrad Nagel
6. ceremonia wręczenia Oscarów16 marca 1934Kawalkada--Will Rogers
7. ceremonia wręczenia Oscarów27 lutego 1935Ich noce--Irvin S. Cobb
8. ceremonia wręczenia Oscarów5 marca 1936Bunt na Bounty--Frank Capra
9. ceremonia wręczenia Oscarów4 marca 1937Wielki Ziegfeld--George Jessel
10. ceremonia wręczenia Oscarów10 marca 1938Życie Emila Zoli--Bob Burns
11. ceremonia wręczenia Oscarów23 lutego 1939Cieszmy się życiem--Frank Capra
12. ceremonia wręczenia Oscarów29 lutego 1940Przeminęło z wiatrem--Bob Hope
13. ceremonia wręczenia Oscarów27 lutego 1941Rebeka--Bob Hope
14. ceremonia wręczenia Oscarów26 lutego 1942Zielona dolina--Bob Hope
15. ceremonia wręczenia Oscarów4 marca 1943Pani Miniver--Bob Hope
16. ceremonia wręczenia Oscarów2 marca 1944Casablanca--Jack Benny
17. ceremonia wręczenia Oscarów15 marca 1945Idąc moją drogą--Bob HopeJohn Cromwell
18. ceremonia wręczenia Oscarów7 marca 1946Stracony weekend--Bob HopeJames Stewart
19. ceremonia wręczenia Oscarów13 marca 1947Najlepsze lata naszego życia--Jack Benny
20. ceremonia wręczenia Oscarów20 marca 1948Dżentelmeńska umowa--Agnes MooreheadDick Powell
21. ceremonia wręczenia Oscarów24 marca 1949Hamlet--Robert Montgomery
22. ceremonia wręczenia Oscarów23 marca 1950Gubernator--Paul Douglas
23. ceremonia wręczenia Oscarów29 marca 1951Wszystko o Ewie--Fred Astaire
24. ceremonia wręczenia Oscarów20 marca 1952Amerykanin w Paryżu--Danny Kaye
25. ceremonia wręczenia Oscarów19 marca 1953Największe widowisko świata--Bob HopeConrad Nagel
26. ceremonia wręczenia Oscarów25 marca 1954Stąd do wieczności--Donald O'ConnorFredric March
27. ceremonia wręczenia Oscarów30 marca 1955Na nabrzeżach--Bob HopeThelma Ritter
28. ceremonia wręczenia Oscarów21 marca 1956Marty--Jerry LewisClaudette Colbert,
29. ceremonia wręczenia Oscarów27 marca 1957W 80 dni dookoła świata--Jerry LewisCeleste Holm
30. ceremonia wręczenia Oscarów26 marca 1958Most na rzece Kwai--Bob HopeDavid NivenJames Stewart,
31. ceremonia wręczenia Oscarów6 kwietnia 1959Gigi--Jerry LewisMort SahlTony RandallBob HopeDavid NivenLaurence Olivier
32. ceremonia wręczenia Oscarów4 kwietnia 1960Ben-Hur1 godzina 40 minutBob Hope
33. ceremonia wręczenia Oscarów17 kwietnia 1961Garsoniera--Bob Hope
34. ceremonia wręczenia Oscarów9 kwietnia 1962West Side Story2 godziny 10 minutBob Hope
35. ceremonia wręczenia Oscarów8 kwietnia 1963Lawrence z Arabii--Frank Sinatra
36. ceremonia wręczenia Oscarów13 kwietnia 1964Przygody Toma Jonesa--Jack Lemmon
37. ceremonia wręczenia Oscarów5 kwietnia 1965My Fair Lady--Bob Hope
38. ceremonia wręczenia Oscarów18 kwietnia 1966Dźwięki muzyki--Bob Hope
39. ceremonia wręczenia Oscarów10 kwietnia 1967Oto jest głowa zdrajcy--Jack Lemmon
40. ceremonia wręczenia Oscarów10 kwietnia 1968W upalną noc--Bob Hope
41. ceremonia wręczenia Oscarów14 kwietnia 1969Oliver!----
42. ceremonia wręczenia Oscarów7 kwietnia 1970Nocny kowboj2 godziny 25 minutJack Lemmon
43. ceremonia wręczenia Oscarów15 kwietnia 1971Patton----
44. ceremonia wręczenia Oscarów10 kwietnia 1972Francuski łącznik--Helen HayesAlan KingSammy Davis Jr.Jack Lemmon
45. ceremonia wręczenia Oscarów27 marca 1973Ojciec chrzestny2 godziny 38 minutCarol BurnettMichael CaineCharlton HestonRock Hudson
46. ceremonia wręczenia Oscarów2 kwietnia 1974Żądło3 godziny 23 minutJohn HustonDiana RossBurt ReynoldsDavid Niven
47. ceremonia wręczenia Oscarów8 kwietnia 1975Ojciec chrzestny II--Sammy Davis Jr.Bob HopeShirley MacLaineFrank Sinatra
48. ceremonia wręczenia Oscarów29 marca 1976Lot nad kukułczym gniazdem3 godziny 12 minutWalter MatthauRobert ShawGeorge SegalGoldie HawnGene Kelly
49. ceremonia wręczenia Oscarów28 marca 1977Rocky3 godziny 38 minutRichard PryorJane FondaEllen BurstynWarren Beatty
50. ceremonia wręczenia Oscarów3 kwietnia 1978Annie Hall3 godziny 30 minutBob Hope
51. ceremonia wręczenia Oscarów9 kwietnia 1979Łowca jeleni3 godziny 25 minutJohnny Carson
52. ceremonia wręczenia Oscarów14 kwietnia 1980Sprawa Kramerów3 godziny 12 minutJohnny Carson
53. ceremonia wręczenia Oscarów31 marca 1981Zwyczajni ludzie3 godziny 10 minutJack Lemmon
54. ceremonia wręczenia Oscarów29 marca 1982Rydwany ognia3 godziny 28 minutJohnny Carson
55. ceremonia wręczenia Oscarów11 kwietnia 1983Gandhi3 godziny 15 minutLiza MinnelliDudley MooreRichard PryorWalter Matthau
56. ceremonia wręczenia Oscarów9 kwietnia 1984Czułe słówka3 godziny 42 minutJohnny Carson
57. ceremonia wręczenia Oscarów25 marca 1985Amadeusz3 godziny 10 minutJack Lemmon
58. ceremonia wręczenia Oscarów28 marca 1986Pożegnanie z Afryką3 godziny 2 minutyAlan AldaJane FondaRobin Williams
59. ceremonia wręczenia Oscarów30 marca 1987Pluton3 godziny 19 minutChevy ChaseGoldie HawnPaul Hogan
60. ceremonia wręczenia Oscarów11 kwietnia 1988Ostatni cesarz3 godziny 20 minutChevy Chase
61. ceremonia wręczenia Oscarów29 marca 1989Rain Man3 godziny 19 minut--
62. ceremonia wręczenia Oscarów26 marca 1990Wożąc panią Daisy3 godziny 37 minutBilly Crystal
63. ceremonia wręczenia Oscarów25 marca 1991Tańczący z wilkami3 godziny 35 minutBilly Crystal
64. ceremonia wręczenia Oscarów30 marca 1992Milczenie owiec3 godziny 24 minutyBilly Crystal
65. ceremonia wręczenia Oscarów29 marca 1993Bez przebaczenia3 godziny 25 minutBilly Crystal
66. ceremonia wręczenia Oscarów21 marca 1994Lista Schindlera3 godziny 18 minutWhoopi Goldberg
67. ceremonia wręczenia Oscarów27 marca 1995Forrest Gump3 godziny 38 minutDavid Letterman
68. ceremonia wręczenia Oscarów25 marca 1996Braveheart. Waleczne serce3 godziny 33 minutyWhoopi Goldberg
69. ceremonia wręczenia Oscarów24 marca 1997Angielski pacjent3 godziny 29 minutBilly Crystal
70. ceremonia wręczenia Oscarów23 marca 1998Titanic3 godziny 45 minutBilly Crystal
71. ceremonia wręczenia Oscarów21 marca 1999Zakochany Szekspir4 godziny 2 minutyWhoopi Goldberg
72. ceremonia wręczenia Oscarów26 marca 2000American Beauty4 godziny 4 minutyBilly Crystal
73. ceremonia wręczenia Oscarów25 marca 2001Gladiator3 godziny 23 minutySteve Martin
74. ceremonia wręczenia Oscarów24 marca 2002Piękny umysł4 godziny 27 minutWhoopi Goldberg
75. ceremonia wręczenia Oscarów23 marca 2003Chicago3 godziny 30 minutSteve Martin
76. ceremonia wręczenia Oscarów29 lutego 2004Władca Pierścieni: Powrót Króla3 godziny 41 minutBilly Crystal
77. ceremonia wręczenia Oscarów27 lutego 2005Za wszelką cenę3 godziny 10 minutChris Rock
78. ceremonia wręczenia Oscarów5 marca 2006Miasto gniewu3 godziny, 33 minutyJon Stewart
79. ceremonia wręczenia Oscarów25 lutego 2007Infiltracja3 godziny 51 minutEllen DeGeneres
80. ceremonia wręczenia Oscarów24 lutego 2008To nie jest kraj dla starych ludzi3 godziny 21 minutJon Stewart
81. ceremonia wręczenia Oscarów22 lutego 2009Slumdog. Milioner z ulicy3 godziny 30 minutHugh Jackman
82. ceremonia wręczenia Oscarów7 marca 2010The Hurt Locker. W pułapce wojny3 godziny, 37 minutAlec BaldwinSteve Martin
83. ceremonia wręczenia Oscarów27 lutego 2011Jak zostać królem3 godziny, 16 minutJames Franco,
84. ceremonia wręczenia Oscarów26 lutego 2012Artysta--Billy Crystal
85. ceremonia wręczenia Oscarów24 lutego 2013Operacja Argo--Seth MacFarlane
86. ceremonia wręczenia Oscarów2 marca 2014Zniewolony. 12 Years a Slave--Ellen DeGeneres
87. ceremonia wręczenia Oscarów22 lutego 2015Birdman--Neil Patrick Harris