Przejdź do głównej zawartości

Praga kolorowa - parapetówka u Oli

Pogoda dopisała tego dnia, jak przystało na pierwszy dzień wiosny. Było fantastyczne słońce, w WKD włączyli klimatyzację, niektórzy odważni wyskoczyli w spodenkach, a mnie paliły skarpety na stopach. Miałam tego dnia trochę do załatwienia: dodatkowe zajęcia i odbiór naszywek. Jak się już z tym wszystkim ogarnęłam (500 naszywek to niemało), pojechałam zawiłymi drogami z Piastowa na dworzec Wileński, żeby dotrzeć do nowego mieszkania Oli, która w tym tygodniu wyprowadziła się z Warszawy. Klimaty Pragi są niesamowite. Po jednej stronie stoi intensywnie żółta cerkiew prawosławna, naprzeciwko rozkopana ulica - plac budowy nowej linii metra, zza rogu wychodzi facet oferujący konspiracyjnym szeptem papierosy, a sam dworzec okazał się chyba najbardziej kolorowym dworcem w Warszawie (nie licząc stacji Warszawa Stadion). Jest dworcem czołowym (Kopfbahnhof), co oznacza, że pociągi dojeżdżają tam i nie przejeżdżają dalej, tylko zawracają. Istny koniec świata ;)


Dworzec Wileński, nazywany pierwotnie Petersburskim, powstał jako stacja początkowa linii kolejowej z Warszawy do Petersburga (przez Wilno) w 1863. Projektantem dworca był absolwent cesarskiej Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu, Narcyz Zborzewski. Pierwszy gmach dworca zlokalizowany był bardziej na północ w stosunku do dzisiejszego, nowoczesnego dworca. 
W 1915 wycofujący się z Pragi Rosjanie wysadzili budynek dworca w powietrze, a na jego miejscu wybudowano w latach 1927-1928 istniejący do dziś gmach Dyrekcji Polskich Kolei Państwowych (obecnie siedziba spółki PKP Polskie Linie Kolejowe). Funkcje dworcowe przejął prowizoryczny budynek. Z powodu znacznego ograniczenia odjazdów pociągów do Petersburga (nazywanego już Leningradem), dworzec zaczął być nazywany Wileńskim. Ciasny budynek dworca przetrwał jednak wiele lat, a swój żywot skończył w latach 50. XX wieku. Wtedy właśnie zaadaptowano na dworzec dawne budynki magazynowe, znajdujące się po drugiej stronie torów kolejowych od strony ulicy Białostockiej. W tej formie dworzec-barak przetrwał do 2000 roku, kiedy to zaczęła się budowa centrum handlowego, którego integralnym elementem miał stać się nowy dworzec. Inwestycja ukończona została w kwietniu 2002.  Obecnie dworzec obsługuje tylko ruch pociągów podmiejskich w kierunku Tłuszcza i Małkini. 
Ola mieszka jedną stację za Warszawą, w spokojnym miasteczku, w niedużym, ale bardzo przytulnym mieszkaniu. Ma o połowę krócej do pracy, niż z Tureckiej, ma więcej przestrzeni i bardzo blisko do dworca, więc jest naprawdę zadowolona ze zmiany. Spędziłyśmy bardzo miły i spokojny wieczór, czytając Biblię i rozmawiając o wszystkim, co nas ostatnio spotkało. Dobrze jest zmienić swoje otoczenie, bo wtedy człowiek zauważa, w jakim ograniczeniu wcześniej żył, uważając to za normalne.
Wiosna zapowiada się optymistycznie :) 

Komentarze