Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2016

Sylwester w Warszawie

Dobrze jest zostać w domu na weekend po ostatnich wyjazdach i pójść na młodzieżowe spotkanie sylwestrowe na Foksal. Zaczęliśmy o 18.00 z małym poślizgiem. Śpiewaliśmy pieśni, czytaliśmy Biblię, opowiadaliśmy doświadczenia i podziękowania z minionego roku i zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie w głównej sali :) Nie byłam już od 3 lat na sylwestrowym sucharze, ale spotkania też już mają inny charakter. Nie robimy szalonych filmików, nie szalejemy przy przebojach, ale nie zabrakło dobrego jedzenia i fajnych gier integracyjnych. Był też czas na prezentacje zdjęć i opowiadania o zainteresowaniach i podróżach uczestników wieczoru. 

Przed północą zakończyliśmy program na Foksal i chętni wybrali się na całodobowe lodowisko "Figlowisko", ja, Andrzej i Konrad poszliśmy na Plac Defilad oglądać fajerwerki o północy, a inni rozeszli się w swoją stronę.



Cały ten huk i zamieszanie w centrum Warszawy mnie przerażał i cieszyłam się, że nie idę ulicami sama. Wybuchy przypominały wojnę. Żal mi …

Podsumowanie roku 2016

Ależ to był emocjonujący rok! Aż trudno uwierzyć, że tak szybko upłynął. Tyle zadań, wyzwań, celów i planów. Jak się udało? Co się działo? Zobaczcie.

Styczeń

Musical w pałacu prezydenckim. Nasza płyta z musicalem trafiła do rąk pani prezydent :)
Zjazd pathfinder "Jonasz". Tym razem bardziej jako uczestnik, ale po raz kolejny był specjalnie skomponowany hymn. Robi się już pathfindersowa kolekcja piosenek :)

Luty

Ola V. Moja siostra wyszła za mąż!

Marzec

Izrael. Dzień 0, dzień 1, dzień 2, dzień 3, dzień 4, dzień 5  Wyprawa życia, cel zdobycia nowego kontynentu przed 30. zrealizowany!
Piekarnik Po 5 latach mieszkania w Michałowicach kupiłam wreszcie piekarnik. Udomawiam się.
Hosanna 2016 W tym roku nie jako wykonawca, ale zespół prowadzący śpiew i pomocny akompaniator podczas koncertu wieczornego.

Kwiecień

Suchy Las Niedaleko mam do lasu od domu - lepiej to odkryć późno niż wcale ;)
Chleb na zakwasie Jest piekarnik, więc trzeba zacząć piec chleb. Dobry, sprawdzony przepis.

Maj

Majówka w Wo…

Pathfinder classes - mission complete!

Jeszcze w 2016 roku zdążyłam podzielić się swoim sukcesem 😀 Naszywka z gwiazdą i kolorowymi krokiewkami na rękawie to szczególna naszywka. Oznacza zdobycie stopnia instruktorskiego Master Guide oraz wszystkich sześciu stopni pathfinder. Na początku grudnia zdobyłam wszystkie wpisy na karcie MG, ale do zdobycia stopni został mi jeden punkt z karty Odkrywcy: rozpoznać kilka gwiazdozbiorów. Jednym z nich był gwiazdozbiór Oriona.

Orion w szerokości geograficznej Polski widoczny jest od października do końca lutego. Jest jednym z najbardziej charakterystycznych gwiazdozbiorów nieba zimowego, łatwym do odnalezienia i zidentyfikowania. Najlepiej odszukać trzy jasno świecące gwiazdy tworzące charakterystyczny pas.
Widok Oriona na niebie, jaki przeciętnie widać w mieście (u mnie pod Warszawą nie lepiej)
Chociaż Oriona jest bardzo łatwo znaleźć, to w tym roku wypatrzyłam go po raz pierwszy. Ogarnęło mnie poczucie szczególnej czci, mając w pamięci cytat z "Doświadczeń i widzeń" Ellen…

Tell the world

"We have this hope that burns within our hearts, Hope in the coming of the Lord!"

Film, który chciałam już dano obejrzeć, od kiedy zobaczyłam trailer dokładnie 22 października tego roku, w rocznicę rozczarowania. Jest to historia powstania kościoła adwentystów dnia siódmego. Historia ludzi, którzy uwierzyli Słowu Bożemu, proroctwom i Bożym prorokom i nie bali się powiedzieć o tym światu. Mieli nadzieję na rychłe przyjście Jezusa i chociaż to nie wydarzyło się za ich życia, przekazali tę nadzieję dalej. Ja też żyję tą nadzieją.

We're just ordinary people.

Piosenka, którą odkryłam w zeszłym tygodniu i która mocno mi się wkręciła na cały weekend. Jest z 2004 roku z albumu "Get lifted" Johna Legend. Dosyć niska tonacja, ale jakoś dałam radę w tej skali :) bardzo przyjemny klimat!

Frohe Weihnachten, Berlin.

W tym roku definitywnie skończyły się szczęśliwe czasy tygodniowych ferii świątecznych i mogę dysponować jedynie długim weekendem.  Postanowiłam mimo wszystko wyjechać do rodziny "na święta", chociaż świąt nie obchodzę. Zapakowałam do walizki produkty żywnościowe i artykuły dla niemowląt dostępne tylko w Polsce i odwiedziłam moją siostrę i szwagra w Niemczech. Podróż nocnym autobusem w piątek przebiegła lepiej, niż się spodziewałam, więc w sobotę byłam całkiem na chodzie. Mieliśmy miły czas wieczornego posiłku z przyjaciółmi, rozmawialiśmy w pięciu różnych językach, mieszały się smaki polsko-meksykańskie na stole, ale atmosfera była ciepła i rodzinna :) 

W niedzielę spaliśmy do późna, a potem wybrałyśmy się z Olą do Brandenburga, miasta, gdzie w tym tygodniu się przeprowadzają. Pogoda niestety nie dopisała. Było deszczowo i pochmurnie. Obeszłyśmy Altstadt, zrobiłyśmy trochę zdjęć nowym aparatem Artema i zrobiłyśmy się głodne. W pierwszy dzień świąt niemal wszystko było poza…

Scratch map

Rok myślenia i wreszcie jest: Zdrapywalna mapa świata 😀❤️🌍 #scratchmap #sklepzpodrozy #busemprzezswiat #travelgift #travel #map Film zamieszczony przez użytkownika Kika Harasim (@kikah868) 18 Gru, 2016 o 5:01 PST

 Długo się decydowałam, żeby kupić tę mapę, chociaż chciałam ją mieć, jak tylko ją zobaczyłam. Tydzień temu zamówiłam ją ze strony Sklep z podróży i doszła w tym tygodniu. Była w takiej oto tubie: 

Na filmiku powyżej demonstruję radosne zdrapywanie odwiedzonych krajów. Na razie to zaledwie skrawek świata, ale być może odwiedzę dalsze rejony 😊

Stone cold - znowu nagrywam covery!

Po dłuższej przerwie znowu nagrywam covery. Tym razem piosenka Demi Lovato, która genialnie to zaśpiewała i po prostu kładzie na kolana. Moja wersja jest bardzo ciśnięta siłowo w górach, bo niestety nie śpiewam regularnie ostatnio, nawet nie mam czasu załadować filmiku. Ale niech coś słychać ode mnie :)

A4H w Sosnowcu

Osławiony Sosnowiec był naszą bazą w ten weekend. Mieszka tam Beatka z naszego zespołu i zagraliśmy koncert w jej rodzinnym zborze. Samo miasto jest raczej przygnębiające i zaniedbane, niestety żarty Ślązaków z Sosnowca okazały się prawdą. Mimo tego atmosfera w zborze była bardzo przyjemna, a koncert udany. Jedynie Tomek z powodu chorego gardła musiał oglądać koncert z widowni.  Teraz ponad miesiąc przerwy i w nowym roku znowu gramy!






Portuguese busuu course completed!

Rok powoli się kończy, niedługo trzeba będzie pisać podsumowanie planów i celów. Ten rok upłynął pod hasłem "dream realistic" i cele miały być realne i szczegółowe (tutaj). Jednym z nich była nauka portugalskiego. Z dumą melduję, że po roku nauki (wystartowałam tutaj) ukończyłam internetowy kurs busuu 😊 zrobiłam wszystkie poziomy od A1-B2 i kurs podróżniczy. Aby to zrobić, musiałam wykupić ostatnio pakiet Premium, ale tym razem był tańszy i po miesiącu albo dwóch wyłączę pewnie subskrypcję. Książka do gramatyki chwilowo poszła w odstawkę, ale wrócę do niej. Za to udało mi się przeczytać Nowy Testament po portugalsku, kończę właśnie Apokalipsę. To niesamowite uczucie, kiedy włączam nagranie i śledzę tekst, nie potrzebując właściwie polskiego przekładu, bo wszystko rozumiem 😊 Co do praktyki w mowie nie mam niestety okazji, czasem spróbuję coś napisać po portugalsku do Diego, jakieś pojedyncze zdania czy krótkie nagrania (wysłałam mu życzenia urodzinowe jako wiadomość głosow…

Master Guide completed!

Kończąc kurs I pomocy zrealizowałam ostatni punkt z karty na stopień instruktorski Master Guide i brakujące wpisy z testów z I pomocy na pozostałe stopnie pathfinder. Tego dnia zatem zostałam formalnie trzecim czynnym Master Guide w Polsce 😀 Uroczystość nadania stopnia oraz złożenia zobowiązania instruktorskiego będzie dopiero na zjeździe w Chorzowie, więc na razie nie zakładam chusty. Ta na zdjęciu to dar od Remka Kroka sprzed kilku lat. Zostawiłam ją sobie jako motywator do starań. Jeszcze wtedy Witek był w kraju i to on mnie namówił do otwarcia karty na stopień. Witek wyjechał, z realizacją punktów było różnie, bo nie było kiedy zrobić kursów, ale stopniowo punkt po punkcie udawało się zrealizować te zadania. Potem pojawił się kolejny motywator, Diego, który gorąco namawiał do zrealizowania tego stopnia. Nie trzeba mówić, że ogromnie się ucieszył, kiedy wysłałam mu to zdjęcie 😊 obiecał, że wyśle mi chustę MG z Brazylii i powiedział, że mam ją założyć na uroczystość, o ile dojdzi…

Master Guide. Kurs I pomocy - completed!

Wyczekiwany, wyproszony kurs I pomocy. Był to jeden z punktów na kartę na stopień Master Guide. Kurs musiał być zrobiony w wymiarze przynajmniej 12 godzin i ukończony zdobyciem certyfikatu. Niełatwa sprawa do zrealizowania tak sobie, od ręki. W końcu jednak udało się ściągnąć na weekend Gabriela, który jest ratownikiem medycznym i prowadzi kursy pierwszej pomocy, ratownictwa i wiele innych. Podczas tego weekendu przekazał nam ogrom wiedzy z dziedziny ratowania życia i zdrowia, opowiedział wiele historii z pracy mrożących krew w żyłach i ciągle utrzymywał wysoki poziom dobrego humoru. Dzięki temu szkoleniu przełamałam w sobie opór do podchodzenia do osób nieprzytomnych, dałam z siebie wszystko uciskając klatkę piersiową fantomu Krzyśka i wytrzymałam morderczą ilość zajęć w ciągu dnia (w sobotę od 16-23 i niedziela od 8-21). 

Halo! Czy pan mnie słyszy? Proszę otworzyć oczy!

Nasłuchiwanie oddechów


Nie oddycha. Robimy resuscytację. Kiedy uciskanie nie pomogło, zastosowaliśmy urządzenie AE…

Świetliki. Poezja śpiewana Marcina Świetlickiego

Jadąc ostatnio do Pszczyny słuchałam całą drogę utworów zespołu "Świetliki", czyli poezji śpiewanej Marcina Świetlickiego, wykonywanych przez Bogusława Lindę. Dawno nie słuchałam alternatywy, a tym razem byłam na nią "skazana" przez całą drogę. Ciekawa muzyka, momentami bardzo przytłaczająca, ale niektóre piosenki dosyć melancholijne. 


Nagrania "Przyjdź jak deszcz" All4Him

W telegraficznym skrócie, bo właśnie wróciłam do domu i padam dalej, niż patrzę: nagraliśmy nasz trzeci program "Przyjdź jak deszcz". W sobotę 26 listopada zagraliśmy koncert na nabożeństwie w Pszczynie, potem próba i nagrania. Było długo, żmudnie i bardzo intensywnie. Śpiewaliśmy tego dnia ponad 12 godzin, a nagrania zakończyliśmy o 23. Im dalej, tym było trudniej, ale dobry humor nas nie opuszczał i wytrwaliśmy do końca. 

Dzisiaj minęło dokładnie 7 lat od pierwszej próby zespołu. Mówi się, że 7 lat w życiu człowieka to okres, w którym zmienia się jego życie. A jak to jest w życiu zespołu? Też dużo zmian. Nowi ludzie, nowy program, nowe wyzwania - ale wciąż ten sam Bóg. Właśnie tego dnia chcemy Mu podziękować za te 7 obfitych lat.  Wszystko dla Niego, wszystko przez Niego. 









Snycerstwo z Roversami

Spokojny weekend bez wyjazdów w Warszawie - już dawno nie było takiego. Wybrałam się w piątek na spotkanie na Mokotów, wstałam bez spiny o 7 rano w sobotę na nabożeństwo, odwiedziłam Anię i Dimę na obiedzie po południu i jeszcze trafiłam na zbiórkę pathfinder. Wydaje się to być szaleństwem po brzegi, ale kiedy się tygodniami nie widzi z niektórymi ludźmi, to jest to potrzebne :) Na zbiórce Rovers rozpoczęliśmy ciekawą sprawność ze snycerstwa, czyli robótek w drewnie. Mateusz, z zawodu jubiler, pokazał nam jak prawidłowo ostrzyć dłuta na papierze ściernym, potem pocięliśmy brzozowe drewienka na plastry i zaczęliśmy dłubać. Łoskot i hałas był niesamowity, ale ileż dobrej zabawy przy tym :) 

Narzędzia wypożyczone od krajowego kwatermistrza z Poznania. 

Chłopaki okorowują brzozę.

Zamiast imadła



I na zakończenie dnia piosenka przy świeczce.