poniedziałek, 26 grudnia 2016

Frohe Weihnachten, Berlin.



W tym roku definitywnie skończyły się szczęśliwe czasy tygodniowych ferii świątecznych i mogę dysponować jedynie długim weekendem.  Postanowiłam mimo wszystko wyjechać do rodziny "na święta", chociaż świąt nie obchodzę. Zapakowałam do walizki produkty żywnościowe i artykuły dla niemowląt dostępne tylko w Polsce i odwiedziłam moją siostrę i szwagra w Niemczech. Podróż nocnym autobusem w piątek przebiegła lepiej, niż się spodziewałam, więc w sobotę byłam całkiem na chodzie. Mieliśmy miły czas wieczornego posiłku z przyjaciółmi, rozmawialiśmy w pięciu różnych językach, mieszały się smaki polsko-meksykańskie na stole, ale atmosfera była ciepła i rodzinna :) 


W niedzielę spaliśmy do późna, a potem wybrałyśmy się z Olą do Brandenburga, miasta, gdzie w tym tygodniu się przeprowadzają. Pogoda niestety nie dopisała. Było deszczowo i pochmurnie. Obeszłyśmy Altstadt, zrobiłyśmy trochę zdjęć nowym aparatem Artema i zrobiłyśmy się głodne. W pierwszy dzień świąt niemal wszystko było pozamykane, więc cieżko było znaleźć restaurację. Trafiła się nam przytulna restauracja hotelowa przy rynku Starego Miasta, gdzie zjadłyśmy smaczny obiad. Na koniec wybrałyśmy się do nowego mieszkania, a stamtąd do dworca. Fajnie, kiedy odwiedzę ich następnym razem, będzie dużo miejsca dla wszystkich :)












Wieczorem kończyłyśmy makowce i pierniki, oglądając film "Me before you" (Zanim się pojawiłeś, 2016). Film poruszał trudne problemy niepełnosprawności, ale jak dla mnie nie przebił "Nietykalnych", a zaskakujące zakończenie nawet mnie specjalnie nie poruszyło. 


Ostatni dzień pobytu w Berlinie i wycieczkę zaplanowaliśmy spontanicznie w poniedziałek rano. Nie udało się zarezerwować wejścia do kopuły Reichstagu, ale znalazłam inną atrakcję: Bauhaus Archiw - Museum der Gestaltung, czyli muzeum projektowania. 

Obejrzałyśmy i wysłuchałyśmy niezwykłą historię wzornictwa XX wieku, m.in. jak powstało popularne krzesło bez tylnich nóg z ... rur od instalacji gazowej. W muzeum obowiązuje niestety zakaz fotografowania. 

Chociaż tyle razy już byłam w Berlinie, to ciagle znajduje się sporo ciekawych miejsc do obejrzenia 😊 do następnych odwiedzin!


Brak komentarzy: