Przejdź do głównej zawartości

Look how far you've come.


Dzisiaj Facebook przypomniał mi pewien ważny fakt - 6 lat temu obroniłam pracę magisterską. Zostałam wtedy poważnym, dorosłym człowiekiem z pierwszym tytułem naukowym i moje życie wypełniło pasmo nieustających sukcesów... Wcale nie ironizuję :) 
Kiedy dzisiaj wracałam do domu, przypomniało mi się również pewne zdjęcie, tym razem sprzed 10 lat. Postanowiłam zrobić podobne i zobaczyć, czy bardzo się zmieniłam. Jak widzicie - fizycznie nie bardzo. Natomiast mentalnie przeszłam daleką drogę. 

Wykształcenie
Jak już wspominałam, obroniłam magistra, potem licencjata, w międzyczasie skończyłam też dwie szkoły muzyczne... Wszystko z zamiłowania i jak na razie nie żałuję, że taką ścieżkę wybrałam. Od trzech lat już nie studiuję i na razie nie chce mi się wracać do zdawania egzaminów, ale wciąż jestem wiecznym studentem i póki żyję, nie przestanę się uczyć.

Języki i komunikacja
Uczyłam się kilku języków: niemieckiego, angielskiego, łaciny, portugalskiego. Obecnie w praktyce używam trzech z nich w pracy i codziennej komunikacji (portugalski jeszcze w postaci pojedynczych zwrotów, ale kiedyś dojdę do odpowiedniego poziomu). Jeszcze kilka lat temu nawet nie przypuszczałam, że będę używać czterech języków naraz, a dzisiaj potrafię w ciągu pół godziny zmieniać język kilkakrotnie. 

Praca
Moje doświadczenie zawodowe nie jest pokaźne, ale nauczyłam się wielu rzeczy... Umiem prowadzić własną działalność, rozliczać podatek, zawierać umowy zlecenie i umowę o pracę, obsługiwać kilka programów do fakturowania, uczyć różnych rzeczy i ciągle przychodzi coś nowego... np. jak wstawać o 5 rano i być przytomnym w pracy ;) 

Relacje
Przeszłam od etapu wymarzonego przyjaciela do prawdziwych przyjaciół. Przeszłam prawdziwą szkołę życia w kilku bliższych relacjach z ludźmi i mogę powiedzieć, że każda z nich była lepsza od poprzedniej, chociaż oczywiście każda wyjątkowa. Stałam się bardziej otwarta i przestałam się bać zupełnie nieznanych ludzi... Zaczęłam się przyjaźnić z obcokrajowcami i wiem, że można się z nimi dogadać, nawet jeśli nie mówimy tym samym językiem. Ciekawe, jak to się rozwinie i kto będzie dalej ;) 

Muzyka
Tutaj chyba mogę zanotować największe sukcesy: zorganizowałam kilka zespołów, nagrałam trochę piosenek. Moje marzenia się spełniły i realizuję się w tej dziedzinie cały czas. 

Pathfinder
Jedna z najlepszych przygód, spełnienie marzeń z dzieciństwa, masę nowych przyjaciół i kolejne osiągnięcia. Jestem szczęśliwa, że mnie to nie ominęło :) 

Dziesięć lat to daleka droga... Warto było nią przejść. Cieszę się z każdego dnia i każdego zakrętu, bo to oznacza osiąganie kolejnego poziomu, a dopinguje cały czas myśl, że następny będzie jeszcze lepszy, bo najlepsze jest ciągle przede mną :) 

Komentarze