wtorek, 22 marca 2016

Pray for...

Wszyscy już wiedzą, że wydarzył się kolejny zamach, tym razem w Brukseli. Tym razem znajdowało się tam troje moich znajomych. Wszyscy są cali...
Od 11 września 2001 żyjemy w czasach częstych zamachów i im częściej występują, tym mniej jesteśmy zdziwieni. Wchodzi powoli taka znieczulica. Kiedy myślę o tym, robi mi się zwyczajnie smutno, że żyjemy w takiej rzeczywistości. Smutna jest śmierć kilkudziestu osób z powodu bomby. Smutne także jest to, że znowu będzie się mówiło o islamskich terrorystach, podczas gdy cała masa normalnych, zdrowo myślących muzułmanów (a wiem, że tacy istnieją, bo ich poznałam) będzie z tego powodu szykanowana. Smutne jest pojawianie się kolejnych hasztagów #prayfor : #prayforparis, #prayforbrazil, #prayforbrussels, #prayfortheworld... Tak naprawdę nie ma miejsca na ziemi, za które nie trzeba by było się modlić. I to też jest smutne...
I dlatego moją jedyną modlitwą wobec tych wszystkich tragedii jest ta pieśń: 
Come Lord Jesus - BYU Men's Chorus


Brak komentarzy: