niedziela, 2 sierpnia 2015

Macbook nie umarł, Macbook żyje!


Stary dobry Macbook żyje :) przejechał na camp i z powrotem. Tygrys wykręcił z niego dysk, przebadał go i okazało się, że dane są nieuszkodzone. Nie mógł jednak odkryć przyczyny, dlaczego się wyłączał i nie miał urządzenia do podłączenia go do komputera. Po powrocie do domu zagadnęłam Piotra i ten następnego dnia przyniósł takie oto pudełko z różnymi kablami, którymi podpiął dysk do mojego nowego komputera i przerzuciłam sobie z niego wszystkie dokumenty. Dzisiaj przyjechał do nas Maciek z Olsztyna. Podpiął dysk, przeczyścił kości RAM, uruchomił kompa i okazało się, że znowu działa. Potrzebuje jednak formatu, żeby odzyskać trzecią młodość i służyć Roni. Trzeba więc zrobić bootowalnego pendrive z systemem, sformatować dysk, zainstalować system, potem go aktualizować do Mavericsa... Te dziwne hasła pewnie niewiele wam mówią, ale ja z radością uczę się tych kolejnych umiejętności :)

Brak komentarzy: