czwartek, 23 kwietnia 2015

OS Mavericks i wkrętak krzyżowy ph00, czyli typowe kobiece zajęcia


Lubię mój komputer i nie zamieniłabym go na żaden inny (no, może na nowszy, ale na razie oszczędzam na coś innego). Ma już jednak z 6 lat i od tego czasu zdążono naprodukować wiele nowszych modeli oraz aktualizacji programów i systemu. Mój komputer dzielnie starał się nadążać za technologiami i aktualizował programy, ale doszedł do momentu, kiedy zadanie go przerosło i zaczął zamulać. Postanowiłam zwrócić się do specjalisty, który już na przełomie roku naprawiał komputery mamy i Oli - Tygrysa. Nie było łatwo, bo przez różnicę czasową niemal zawsze się rozmijaliśmy. Kiedy wreszcie udało się zgrać w czasie, ja zaprzepaściłam mój transfer internetowy i naprawa musiała poczekać. W końcu był czas i internet i Tygrys przez TeamViewera zdiagnozował mój komputer. Orzekł, że koniecznie trzeba zdobyć dla niego więcej RAMu oraz zaktualizować system do wersji Mavericks. Mavericks z wyglądu jest takim systemem pod iPady, ma dużo funkcji, które mają iPhone i przez to jest bardziej kolorowy, ale na razie nie odczułam większego obciążenia. Ponadto Tygrys zmienił przeglądarkę z Safari na Operę i nagle wszystko zaczęło chodzić bez zarzutów. Zniknęły problemy z facebookiem, jak niewyświetlanie górnego paska na stronie głównej, strony zaczęły się szybciej otwierać i odświeżać.
Problem okazał się z RAMem. Mój MacBook jest w stanie udźwignąć nawet 6 GB RAMu, ale żeby tyle uzyskać, trzeba wstawić kość 2 GB i 4 GB. Najczęściej sprzedawane są kości parami, czyli 2 x 2 GB, pojedyncza kość 4 GB jest droga. Trudno, na razie musi mu wystarczyć 4 GB, i tak pamięć zwiększy się dwukrotnie. Tygrys podesłał mi tutorial, jak samodzielnie wymienić pamięć. Okazuje się to banalnie proste: odkręcamy klapkę i wymieniamy kości.


Zapaliłam się bardzo do tej wymiany, bo rozkręcanie sprzętów to najlepsza zabawa. Nie zawsze wychodzi to, jak trzeba (patrz historia o wyświetlaczu), ale jeśli się uda i wszystko działa, to mam szaloną satysfakcję, że zrobiłam to sama :) na przeszkodzie do tego dzieła stoi mi brak odpowiedniego śrubokrętu. Potrzebny jest wkrętak krzyżowy phillips00. Kupiłam zestaw małych wkrętaków, ale nie było tam 00. Trzeba poszukać w Leroy Merlin albo Obi.

Wkrętak krzyżowy ph00

Wszystkie te uaktualnienia oraz zrealizowane i planowane zakupy nastroiły mnie wyjątkowo radośnie dzisiejszego dnia. Komputer zyskał drugą młodość, a jak kupię ten ph00 i dotrze zamówiony RAM, to nic go nie zatrzyma :) zestaw małych śrubokrętów też się przyda, bo są tam aż dwa rodzaje krzyżykowych.
Zaryzykuję dziwne stwierdzenie: mam większą frajdę z kupna urządzeń niż z kupna ciuchów ;) niezbyt kobieca pasja, ale cóż, tak mam. Może dlatego, że ubrania się kupuje i potem po prostu nosi, co jest mało pasjonujące, a za pomocą sprzętów można różne rzeczy zrobić. Gofrownica sprawuje się świetnie, podobnie sokowirówka, no i odebrałam dzisiaj parowar, już ugotowałam kilka rzeczy i jestem zadowolona z tej maszyny :)

Brak komentarzy: