piątek, 26 lutego 2016

W najwyższej komnacie, w najwyższej wieży



Dawno, dawno temu była sobie piękna królewna. Ktoś jednak rzucił na nią zły urok, którego moc mógł złamać tylko pocałunek prawdziwej miłości. Królewnę zamknięto w wieży, tej zaś strzegł okrutny smok ziejący ogniem. Wielu dzielnych rycerzy próbowało uwolnić nieszczęsną z samotni, jednak żadnemu się nie powiodło. Królewna czekała w smoczym zamczysku, w najwyższej komnacie, w najwyższej wieży, czekała na pierwszy  pocałunek miłości…
Once upon a time, there was a lovely princess. But she had an enchantment upon her of a fearful sort, which could only be broken by love's first kiss. She was locked away in a castle guarded by a terrible fire-breathing dragon. Many brave knights had attempted to free her from this dreadful prison, but none prevailed. She waited in the dragon's keep, in the highest room of the tallest tower, for her true love, and true love's first kiss.


Kiedy wiele lat temu oglądałam "Shreka", nawet nie przypuszczałam, że taki scenariusz mi się powtórzy ;) mieszkam w najwyższej komnacie, w najwyższej wieży z kręconymi schodami, nad domem latają blaszane smoki-samoloty, a królewna jak siedziała, tak siedzi...

Pokażę wam aktualne zdjęcia z mojego pokoju. Nie jest arcydziełem dekoracji wnętrz, bo tego talentu po tacie nie odziedziczyłam, poza tym służy mi jako sypialnia, gabinet, salon i składzik na rzeczy, więc jest w nim wszystko. Jest na poddaszu, więc jest widny i jasny, ale niestety niezbyt dobrze ocieplony. Mieszkam tu już prawie 5 lat i jest to mój pierwszy własny, nie dzielony z nikim pokój, więc cenię sobie ten stan ponad inne drobne niewygody :)


Na kolażu widać skonkretyzowany obszar zainteresowań: książki, muzyka i pathfindersi.


Zbieram książki religijne i nie tylko. Część książek jest w domu u rodziców, tutaj nie mam za wiele miejsca na nie. Dom bez książek to dla mnie dom bez duszy.
Na moją wieżę niestety pianino nie wejdzie, więc mam mój keyboard i po podłączeniu do komputera brzmi jak Steinway, więc można coś sensownie nagrywać. Na zdjęciu w prawym górnym rogu widać kolekcję śpiewników, zgromadzoną i odziedziczoną.
Chusty pathfinder powoli zapełniają wszelkie wolne półki, podobnie jak pudełka z naszywkami. Ponadto na strychu leży namiot, karimata, śpiwór, plecak, w szufladach upchnięte jest krzesiwo, nóż, latarka i inne niezwykle przydatne obozowe akcesoria.

Po weekendzie wyprowadza się moja dotychczasowa współlokatorka Domi... Znowu trzeba będzie się rozejrzeć za kimś do drugiego pokoju i oswajać się z mieszkaniem z obcymi ludźmi... Kiedy wreszcie zamieszkam w swoim domu?

Brak komentarzy: