Przejdź do głównej zawartości

Szczęściarz

Wrzesień się zaczął, czujecie to? Jutro będą snuły się dzieci w białych ubrankach i rozpocznie się szkoła. 
Powróciłam już na Mazowsze, rozpakowałam plecak pełen ubrań i po weekendzie w Podkowie na zebraniu rady liderów młodzieży znów jestem w swoim pokoju na wieży. Po raz pierwszy od pięciu lat będę mieszkać drugi rok w tym samym miejscu. To miłe, tak powoli się ustabilizować. 
Kupiłam sobie kalendarz nauczyciela na nowy rok szkolny i powoli zapełnia się terminami. Tutaj chyba też będzie jakaś stabilizacja, bo więcej obowiązków, niż mam, chyba mi nie dojdzie.
Wczoraj nocowałam u Oli KM w Podkowie w jej nowym mieszkaniu i spędziłyśmy sympatyczne popołudnie, maszerując energicznie po lesie i rozmawiając, a wieczorem oglądałyśmy film Szczęściarz (The Lucky One 2012) z Zacem Efronem. Trudno było go poznać w wersji męskiej, mając wciąż w głowie obraz słodkiego chłopaka z High School Musical, ale czasu nie zatrzymasz i chłopcy stają się mężczyznami.


Trochę nudno w tym naszym mieszkanku wieczorami. Nie ma za bardzo z kim pogadać czy pobyć, bo znajomi są daleko, wyjść też nie bardzo jest gdzie. Chyba pozostają książki i filmy, bo cały dzień nie można pracować. Staram się unikać tych zapychaczy czasu, zwłaszcza, że w filmach nie można znaleźć nic dobrego, ale trudno kłaść się o 21. Choć może to nie jest taki głupi pomysł...
A skoro o filmach mowa: znalazłam parodię zwiastunów filmowych, made by Limo.

Komentarze