Przejdź do głównej zawartości

Gdzie ci mężczyźni?





Ostatnio wpadł mi w ręce najnowszy Newsweek (dosłownie wpadł, bo znalazłam go leżącego na chodniku) i miałam coś nowego do czytania w kolejce rano. Przewodnim wątkiem, wbrew przerażającemu obrazkowi na okładce, były artykuły o roli mężczyzny we współczesnym świecie. 

Zaczęło się od felietonu Tomasza Lisa "Żądam kongresu mężczyzn" jako odpowiedź na wydarzenie z ostatniego weekendu, mianowicie kongresu kobiet. Powołuje się on na najnowszą książkę wydaną w Ameryce przez Hannę Rosin „Koniec mężczyzn”. Jak podaje Rosin, już tylko 40 procent kończących studia w Ameryce to mężczyźni. W ostatnich 40 latach zarobki mężczyzn spadły średnio o 28 procent. Co się dzieje? Zdaniem Rosin kobiety ze względu na swoje kwalifikacje intelektualno-emocjonalne są lepiej uzbrojone, by dawać sobie radę w błyskawicznie zmieniającej się rzeczywistości. By to zobrazować, Rosin posługuje się metaforą. Kobiety są jak imigranci, którzy wykazują wielkie zdolności adaptacyjne. Mężczyźni jak imigranci, którzy lądują na nowym lądzie, ale ich głowa, myśli i emocje są wciąż tam, skąd przybyli. 
Kolejnym w temacie był Marcin Meller, zapytujący "Jak dogodzić kobiecie".  Warto zajrzeć i przeczytać listę wymagań, jakie współczesność stawia mężczyźnie. Podsumowuje on to w ten sposób:
"Więc bądź tak fajnie męski, ale nie w złym pojmowaniu męski, władczy dokładnie wtedy, kiedy kobieta tego potrzebuje, i broń Boże w momencie, gdy ona uznać to może za chęć prostackiej dominacji. Masz być w sam raz, idealnie skrojony, nigdy nie zadawać pytań, bo sam powinieneś wiedzieć lepiej, jaki masz być, w końcu chcesz być nowoczesnym mężczyzną.
Więc ja się, drogie panie, pytam: nadal uważacie, że dzisiejsi faceci mają tak słodko?"

I ostatni artykuł, jaki w tym temacie przeczytałam (wywody pani Gretkowskiej sobie darowałam), była rozmowa wspomnianego już Marcina Mellera z panią psycholog "Między szklanym sufitem a podłogą", czyli jakie role kobiety i mężczyzny są obecne w dzisiejszym społeczeństwie i jak wypośrodkować te różne skrajne poglądy.
Na ostatnie pytanie pani Zofia Milska-Wrzosińska odpowiada następująco:

Jaki jest dziś dla kobiet ideał męskości?

– Pewnie taki mężczyzna, który nauczył się radzić sobie w świecie pełnym sprzeczności ról i oczekiwań – jest to okaz stosunkowo rzadki, kiedyś może będzie ich więcej. Nie uprawia tacierzyństwa, tylko ojcostwo. Umie pogodzić się z tym, że sam pełniąc rolę zawodową, nie blokuje swojej partnerki w rozwoju. Jest z nią w bliskim kontakcie emocjonalnym, co nie znaczy, że nęka ją do 3 nad ranem rozmowami o różnych niuansach swoich przeżyć. Czyli ktoś, kto w miarę sprawnie żegluje pomiędzy sprzecznymi prądami. Ale i kobieta, i mężczyzna żądający ideału skazuje związek na porażkę.

Czyli, jak było opisane w innym artykule, mężczyzna dla kobiety to nie przyjaciółka do wypłakiwania się w ramię, ale równorzędny partner, mający inne zainteresowania i sposoby rozwiązywania problemów życiowych. Niech zatem mężczyzna będzie mężczyzną.

Komentarze

Nestii pisze…
Jak tylko im na to pozwolimy to będą:) A Gretkowska? Cóż, jej Europejka czy Polka to jak zwykle obraz artystyczny, jej wypowiedzi także.