czwartek, 21 maja 2015

Opactwo Northanger


Jane Austen jest autorką sześciu powieści, w tym dwóch wydanych pośmiertnie pod jej własnym nazwiskiem. Jedną z tych powieści wydanych dopiero po śmierci jest "Opactwo Northanger". Nie mogłam znaleźć tej książki w żadnej z bibliotek i w końcu kupiłam sobie swój egzemplarz. 
Oprócz wątku miłosnego między Katarzyną a Henry'm w książce jest poruszony ważny problem: czytanie zbyt wielu powieści jest niebezpieczne, ponieważ psuje trzeźwe podejście do życia. Oczywiście subtelny język Austen nie pokazał tego tak dosadnie, jak współcześnie nakręcony film z 2007 roku. Wystarczy jednak przejrzeć tytuły czytanych przez bohaterkę gotyckich powieści, żeby zrozumieć, jakie fantazje ogarniały młodą Katarzynę. Młody umysł potrafi snuć najśmielsze historie, by potem powracały ze zwielokrotnioną siłą we snach. Kiedy jednak bohaterka zaczyna doszukiwać się podobnie ekscytujących wrażeń w prawdziwym życiu, zostaje zganiona przez swojego rozsądnego przyjaciela za swoją wybujałą wyobraźnię, ponieważ zaczyna ona kontrolować jej spojrzenie na rzeczywistość.
Czy oznacza to, żeby nie czytać wcale? Ależ nie. To samo moglibyśmy przecież powiedzieć o filmach, które działają jeszcze silniej, ponieważ pobudzają więcej zmysłów. Warto jednak zwrócić uwagę na to, co się czyta. Ja w dzieciństwie naczytałam się niestety wiele powieści i moja wyobraźnia działała równie aktywnie, jak wyobraźnia Katarzyny. Do dzisiaj jestem zdumiona, jakie historie przeżywam w snach. Życie jednak to nie powieść ani film i wszystkie te szalone przygody muszą ustąpić prawdziwym, przeżywanym z pełną świadomością w czasie rzeczywistym, przy zaangażowaniu wszystkich zmysłów. I takie przygody są najbardziej cenne. 
A tymczasem proza życia przypomina mi, że jutro jak zwykle czeka mnie sprzątanie mieszkania, a w najbliższy weekend nie wyjeżdżam nigdzie i spędzam czas na pożytecznych spotkaniach i akcjach. Och, jakie to nudne być dorosłym! Żartowałam ;) inni uważają, że z taką ilością zajęć nie mam czasu się nudzić, ale chyba nie wiedzą, jak to jest, kiedy się odhacza wydarzenia w kalendarzu i sprawy z listy zadań. 
Dobranoc! I niech się wam przyśni coś ciekawego ;)

Brak komentarzy: