Przejdź do głównej zawartości

Move your body na wiosnę

Jednym z moich noworocznych planów było schudnąć 6-7 kg. Jakimś dziwnym zrządzeniem w ostatnim roku przeszłam z rozmiaru 38 na 40. Nie jest to jeszcze wielka tragedia, ale kupowanie spodni w takim stanie nie należy do najprzyjemniejszych czynności. 
Plan na taką reformę jest prosty: dieta i ruch. Mówiąc o diecie mam na myśli oczywiście nie jakieś skomplikowane liczenie kalorii, nigdy tego nie robiłam i kompletnie się na tym nie znam. Wystarczy kilka zasad:
-proste posiłki (kasze, ryż, warzywa, owoce) najlepiej gotowane na parze;
-regularne pory posiłków; 
-unikamy późnych i obfitych kolacji;
-nie bierzemy dokładek;
-unikamy słodyczy i ukrytych cukrów. 

W związku z powyższym kilka ciekawostek.
Ukryte cukry znajdują się w popularnych produktach dietetycznych, takich jak płatki, jogurty czy soki. Australijski aktor przeprowadził eksperyment, żywiąc się przez 60 dni tymi produktami i przytył aż 9 kg (artykuł tutaj). Nakręcił o tym dokument, który wchodzi właśnie do kin. Bardzo lubię płatki i jem je co drugi dzień na śniadanie, ale już dawno zwróciłam uwagę, że w mieszankach crunchy znajduje się sporo cukru. Najlepszym sposobem jest zatem robienie własnej mieszanki muesli z różnych płatków zbożowych albo gotowanie owsianki z dodatkiem innych płatków, np. jęczmiennych, oraz suszonych i świeżych owoców. Unikamy wtedy dodatkowego cukru.


Owocem polecanym w diecie odchudzającej jest grejpfrut. Zalecane jest jedzenie świeżych owoców, picie soku, można także kupić herbatę z sokiem z grejpfruta. Jej gorzki smak pomaga obniżyć łaknienie i można ją pić między posiłkami.



Popularnym urządzeniem do gotowania na parze jest parowar. Mój brat polecił mi ostatnio to urządzenie i postanowiłam się rozejrzeć za takowym. Pomógł mi artykuł tutaj, aby rozeznać się w różnych parametrach technicznych. Po przejrzeniu różnych modeli zdecydowałam się wstępnie na taki. 



Niestety przeszukując stacjonarne sklepy nie znalazłam go na ich stanie, więc pozostaje mi kupno przez sklep internetowy z odbiorem osobistym w Warszawie. Znalazłam taką ofertę tutaj i mam nadzieję ją zrealizować w tym miesiącu :)

Drugi element, czyli ruch, zamierzam wdrożyć przez powrót do treningów z Mel B oprócz porannej gimnastyki. Sprawdziłam, że karnet na treningi fitness w pobliskim OSiR Ursus kosztuje 100 zł (8 treningów). Do Ursusa mam jakiś kwadrans jazdy rowerem, a godziny nie zawsze mi pasują, więc postanowiłam realizować te 2 treningi w tygodniu we własnym pokoju, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć np. na kupowanie książek czy jeszcze czegoś innego. Kiedy się trochę ociepli, spróbuję wziąć się za rolki, a i oczywiście nie rezygnuję z roweru :) Nie upieram się, że ma już być 15 stopni i słońce, ale gdyby pogoda się skonkretyzowała, to byłoby miło ;)

Komentarze