sobota, 21 lutego 2015

W tym całym zwariowaniu.



Od kilku tygodni nigdzie nie wyjeżdżam i grzecznie spędzam soboty na Foksal. Jeszcze mi się to nie znudziło - tak sobie powtarzam, bo w marcu będzie wyjazd za wyjazdem, dlatego teraz cieszę się lokalną społecznością.
Dzisiaj był zaiste długi dzień, bo nabożeństwo, potem zebranie zborowe, obiad i przyjęcie urodzinowe w harcówce. Kilka miłych młodych ludzi zorganizowało wspólnie urodziny :) bawiliśmy się przednio, grając w różne gry w budynku i w parku, jedząc przepyszne sałatki, ciasta i tradycyjny pathfindersowy tort ;) 
Coś się ostatnio stało ze mną, ponieważ gubię różne rzeczy. Przepadł gdzieś pendrive, zgubiłam długopis ścieralny (odnalazłam go po tygodniu u siebie w szkole). Dzisiaj w roztargnieniu zostawiłam buty na obcasie w koszyku rowerowym, zapięłam rower i pojechałam kolejką, a po powrocie butów już nie było :( nie rozumiem tego, po co komu były używane cudze buty? Na szczęście nie były drogie, więc nie rozpaczałam zbytnio, ale przykro i tak. I do tego zgubiłam gdzieś rękawiczki. Czy to ta wiosna nieszczęsna się już zaczyna, że tracę koncentrację czy mam aż takiego pecha? W innych dziedzinach jestem skoncentrowana do granic, mój umysł pracuje na wysokich obrotach, rozważając różne kwestie, a w zwykłych życiowych sprawach tracę głowę. 
Motyw przewodni z dzisiejszego karaoke. 

Brak komentarzy: