środa, 4 lutego 2015

A ja lubiłam Zbyszka.



A ja lubiłam Zbyszka, takim jak był
granatowe oczy, kiedy był zły
oranżowe stopy, w nich płynie czas
który poszedł ze Zbyszkiem w las


Zaraziłam się Domowymi Melodiami. To taka urocza, niekomercyjna grupa. Wydali dwie płyty, nagrane domowym sposobem i kiedy się ich słucha, to przypomina się dzieciństwo, jak wymyślaliśmy podobne piosenki, tylko nie odważyliśmy się ich nagrać, tak jak oni.
Piosenka o Zbyszku tłucze mi się po głowie od kilku dni i zdecydowanie wypiera inne melodie. Współczuję bohaterce. Tak to w życiu jest: polubisz jakiegoś łobuza, a on potem gdzieś wyjeżdża i znika. Kiepska perspektywa z tym przywiązywaniem się do kogokolwiek.
A ten kawałek mnie rozwalił. Tak patrzy kobieta, której marzenie się spełniło :) w mojej głowie też gra symfonia. Chciałabym doczekać kiedyś, że zagra na żywo :)



Ps. Post nr 900 ;)

Brak komentarzy: