wtorek, 9 września 2014

Z dnia na dzień.

SZANOWNY KATARZE!
Uprzejmie proszę o odblokowanie dostępu tlenu do mózgu. Zapewniam, że potrafi pracować bez presji. Ponadto byłabym wdzięczna, gdyby podczas posiłku towarzyszyły mi bodźce smakowe, nie wyłącznie dotykowe, o węchowych nie wspominając. Dziękuję!
Z poważaniem
Kika - administrator własnego systemu


Mój mózg jest otumaniony katarem, więc nie odpowiadam za jakość intelektualną tego posta. Tak, w przeciągu tygodnia znowu jestem chora :(

Z dnia na dzień
Żyję z dnia na dzień. Bo każdy dzień jest inny. Dzisiaj zjadłam obiad w barze mlecznym na Nowym Świecie, jutro dokończę placki ziemniaczane kupione w Biedronce, albo i nie. Dlaczego miałabym planować, co zjem jutro? Wczoraj... już nawet nie pamiętam, co było wczoraj. Hmm... poniedziałek?

Nie narzekam, bo dobrze jest.
Fajny artykuł znalazłam w tym temacie. Żyjąc z dnia na dzień i nie nastawiając się na zbyt wiele, można nieźle się ustawić. Jestem panem swojego czasu pracy. Pracuję, to zarabiam, nie pracuję, nie zarabiam. Proste. Robię różne rzeczy, te, które potrafię. Nikt nie pyta za wiele o kwalifikacje, dyplomy leżą głęboko w szafie. Potrafisz liczyć? Potrafisz grać na pianinie? Potrafisz mówić po niemiecku? No to pracuj, a my ci zapłacimy. Praca musi przynosić satysfakcję? Niekoniecznie;) No, chyba, że to satysfakcja finansowa. 

Co by było, gdyby wszyscy ludzie mówili szczerze, co myślą? Zależy, jacy ludzie i jakie myśli ;) wierzę głęboko, że nie wszyscy myślą o wszystkim źle. Staram się myśleć pogodnie o życiu, chociaż zdarzają mi się ostatnio wieczorne chandry i mam wielką chęć obudzić się kolejnego poranka w totalnie zmienionej rzeczywistości, a nie ciągle być zażenowanym z powodu siebie i innych. To pewnie przez tą jesienną pogodę.
I jeszcze tak szczerze powiedziawszy, pozwierzałabym się, ale... nie mam komu. Chciałabym znaleźć kiedyś kogoś takiego, jak Rozum (tylko bardziej sympatycznego :P) żeby zwyczajnie mieć się przed kim o wszystkim wygadać. Tak sobie myślę, że jednak mi tego brakuje.

Tym razem wrzucam coś, czego byście się po mnie nie spodziewali. Ale dzisiaj mam nastrój na męskie granie i uważam, że to najlepszy czarny rap w westernie, jaki słyszałam.


Brak komentarzy: