Przejdź do głównej zawartości

Tak bawią się irbisy, hej!


Moje miasto Rzeszów :)


Żyję. Jestem mega zmęczona, ale ogólnie zadowolona. Zjazd był rewelacyjny, tak fantastycznego wzajemnego dopingu nie było jeszcze na żadnym poprzednim :) drużyna Warszawskie Siekierki zdobyła III miejsce i tym samym po raz pierwszy stanęła na podium :) 
Zanim jeszcze zjazd się skończył, pojechaliśmy na ślub Lidki i Rafała na Foksal. Było bardzo radośnie, bo Lidka cały czas się śmiała ;) (aha, udało się wymienić sukienkę i leżała idealnie;) nie posiedziałam długo na weselu, chociaż było smacznie i obficie, bo o 18 mieliśmy spotkanie organizacyjne festiwalu. Nie jestem zaangażowana w żadną odpowiedzialność, ale szykujemy z Olą kilka pieśni i mamy wystąpić na koncercie. I mamy świetnego akompaniatora, który jest jednocześnie twórcą :)
A ponieważ stężenie ludzi i natężenie hałasu w przeciągu dwóch dób przekroczyło moje codzienne normy, więc celebruję aktualnie aspołeczność w zaciszu swojej komnaty na wieży i zbieram siły do następnego razu. 

Komentarze