Przejdź do głównej zawartości

Minął luty, szykuj buty!

Wiosna znów mnie zaskoczyła ciepłem w stopy i zastała zupełnie nieprzygotowaną na nowe warunki. Trampki i baleriny schodzone i popękane, żadnych lekkich i wygodnych butów w zapasie. Ponieważ w miarę regularnie obchodzę galerie, zrobiłam sobie listę butów do kupienia.

1. Botki czarne do kostki - Cropp
Planowałam zakup tych butów, zanim się zrobiło nagle ciepło, więc chwilowo ten zakup nie jest niezbędny, ale jak trafię w fajnej cenie podobne do tych, to kupię. Mają modny krój i są wygodne!



2. Białe trampki 
Królem stylu jest oczywiście Converse, ale, jak to określiła Ola, nie dam 350 zł za buty szkolne, które w podstawówce kupowałam za 12 zł. Widziałam bardzo podobne w New Yorker za 54 zł. W Deichmannie nawet za taniej. Trampki to fajna rzecz :)


3. Niebieskie lordsy
Buty szalenie wygodne, o których marzę od dawna. Poszukuję jednak butów subtelnych, a nie święcących ćwiekami lub w paskudnych kolorach. I znalazłam takie w Deichmannie za 69 zł :)





4. Baleriny
Znane i lubiane baleriny z New Yorkera, które są wygodne jak domowe kapcie. W tym roku jeszcze więcej kolorów, w tym mój wymarzony miętowy :) już mam swoją parę, za 29 zł :)




5. Szare buty/trampki
Właściwie to nie muszą być nawet trampki, ale ważne, żeby były szare i z nieprzepuszczalnego materiału. To taki kolor, który mi bardzo pasuje do wielu ubrań, a takie nieprzemakające buty są dobre na każdą pogodę. H&M proponuje zgrabne szare trampki za 79 zł, Fila za 119 zł, niestety, żadne nie są skórzane.



6. Czarne półbuty półeleganckie
Model idealny wypatrzyłam w Deichmannie, skórzane, zamszowe buty za 119 zł. Zwlekałam chyba z tydzień z zakupem, bo liczyłam, że znajdę jeszcze coś lepszego, ale okazało się, że buty bardzo szybko zniknęły ze sklepów, zapewne ze względu na wygodę i zadziwiająco niską cenę. Kiedy więc wczoraj się na nie zdecydowałam, okazało się, że mój rozmiar znajduje się zaledwie w 3 sklepach w Warszawie. Ponieważ miałam spotkanie ze znajomymi na Bemowie, więc zahaczyłam o Wola Park i kupiłam buty. Są mega wygodne, jakby się nic na stopie nie miało :)

7. Czółenka
Nie był to do końca planowany zakup, ale wędrując z Olą po sklepach w ubiegły czwartek weszłyśmy do Street, a tam stało pełno butów w radosnych kolorach za 39 zł. Wpadły mi w oko te oto trawiastozielone czółenka, nie mogłam sobie odmówić, były naprawdę wygodne. 



Przed latem czekają mnie jeszcze skórzane sandały, bo moje są już mocno schodzone i póki co to tyle, chyba, że znajdę naprawdę fajne i wygodne :)

Komentarze