Przejdź do głównej zawartości

Pożegnanie z naszywkami



Są może ważniejsze momenty w życiu do uwiecznienia, ale pudło z naszywkami to dla mnie symbol mojej działalności w harcerstwie. Zajmowanie się naszywkami zlecił mi Witek jako swoją "ostatnią wolę" przed wyjazdem do Rosji. Zajmowałam się tym sumiennie przez 5 lat. Nadszedł jednak czas na zmianę producenta. Chcemy teraz zamawiać naszywki w Białymstoku, więc będzie potrzebna osoba tam, na miejscu, która będzie odbierać i wysyłać naszywki. Powierzyłam to zadanie Agacie i ufam, że poradzi sobie doskonale z tym.
Miałam jednak smutny wieczór pożegnania z naszywkami: pakowałam i rozpakowywałam pudła, nie mogąc się tak zupełnie z nimi rozstać 😟 znałam wszystkie sprawności, ceny, wiedziałam, jakie kto sprawności chętnie zamawiał, zabierałam pudła na wszelkie harcerskie wydarzenia. Zajmowało to mój wolny czas, ale naprawdę to lubiłam. Będzie mi tego brakowało...

Komentarze