sobota, 28 listopada 2015

First month with Kayla Itsines



Czas najwyższy zamieścić to zdjęcie, bo mija już pierwszy tydzień drugiego miesiąca z Kaylą. Rezultaty dla mnie są znaczące, chociaż dla niektórych utrata kilograma w miesiąc nie będzie imponującym osiągnięciem; jeśli jednak powiem, że w tym roku straciłam pięć dzięki różnym ćwiczeniom, to jest to rzeczywiście satysfakcjonujące. Mam nadzieję, że nie zaprzepaszczę tego ostatnim tygodniem, w którym byłam chora, osłabiona, miałam mniejszą wydolność, przez co szybciej się męczyłam i krócej ćwiczyłam, a kilka ostatnich stresujących dni i nagłe ochłodzenie spowodowały, że nieustannie chce mi się jeść. 

Byłam dzisiaj z Dominiką i Łukaszem na ostatniej części "Igrzysk śmierci". Ciężka ta część, ale książka była dużo trudniejsza w odbiorze dla mnie, więc byłam już mentalnie przygotowana na to, co zobaczę, choć jak się okazało, sporo ważnych szczegółów pozapominałam. Nie lubię wojny, scen walki, tej niepewności, czy ktoś nagle nie wyskoczy i nie zaatakuje. Tak jak dziecko zakrywam oczy, żeby nie widzieć. Żadna to chluba oglądać takie filmy, niestety. Rozumiem jednak trochę bardziej ludzi, którzy przeżywali te okropności i dlaczego walczą z koszmarami. 

Wczoraj zaliczyłam prawo i przyrzeczenie po portugalsku i zdobyłam sprawność "Nauka języków" :) jak to powiedział Błażej, to sprawność, którą wykonuję zawodowo, więc był zdziwiony, że zdobyłam ją dopiero teraz, ale miałam ambicję nauczyć się prawa i przyrzeczenia w języku, który jest dla mnie bardziej obcy niż niemiecki i angielski. 

Wracamy do zespołowych nagrań tygodniowych, więc niebawem znowu coś zamieszczę :)

Ps. Pewnie dziwi was kolejna wersja graficzna bloga, ale żaden z szablonów nie był doskonały, więc wróciłam do starego wypróbowanego Bloggera. Wybacz, drogi Bloggerze, że wzgardziłam twoimi uniwersalnymi rozwiązaniami. Baner jednak na nowo dopracuję :)

Brak komentarzy: