czwartek, 16 lutego 2017

Zdjęcie zrobione kalkulatorem.



Nie cytaty, nie piosenki
Jeno zwykłe selfie z ręki.

Poszukiwałam niestandardowego etui na telefon, czyli mojej ulubionej kasety magnetofonowej. Znalazłam, a przy okazji natknęłam się na jedyny w swoim rodzaju ... kalkulator. Po rozpakowaniu byłam nieco rozczarowana wykonaniem, bo był to zwyczajny nadruk na przezroczystym etui, nie wypukły kształt... Ale wygląd szałowy. W przypływie szaleństwa machnęłam więc serię selfie w lustrze, bo nie zawsze ma się okazję robić zdjęcie kalkulatorem. Tak oto ociepliłam swój poważny wizerunek trzydziestolatki, która zaczęła używać kremu pod oczy Tołpa dla 30+ (ach, ciągle przeżywam ten fakt). Jest radość, energia, fun i liczba pi na wyświetlaczu, zwana inaczej ludolfiną. Świat się śmieje, a ja z nim. Dzióbek i do przodu.

Brak komentarzy: