Przejdź do głównej zawartości

Przełęcz ocalonych - prapremiera #beLikeDoss


Głośno ostatnio jest o najnowszym filmie Mela Gibsona "Przełęcz ocalonych" (ang. Hacksaw Ridge). Już dawno zamierzano zekranizować losy tego niezwykłego żołnierza, który został bohaterem wojennym, nie używając broni. Historia Dossa została opisana w książce "Nietypowy bohater" (nakład wyczerpany) i na jej podstawie został nakręcony ostatni film. 
Desmond Doss był adwentystą dnia siódmego i jego przekonania religijne nie pozwalały mu zabijać nikogo, nawet w obronie własnej. Zgłosił się jednak na ochotnika do wojska podczas II wojny światowej, aby służyć jako sanitariusz. Kiedy jego dowódcy byli zdziwieni jego decyzją i próbowali go zniechęcić, zwłaszcza, gdy kolejne jego zasady dawały się poznać, Doss powtarzał, że w tym świecie pełnym chaosu chciałby wprowadzić choć trochę dobra i ładu ratując, a nie niszcząc. 
W Polsce w związku z nadchodzącą premierą 4 listopada rozkręciła się akcja promocyjna. Powstała strona DesmondDoss.pl oraz fanpage na Facebooku. Wydawnictwo Znaki Czasu wydało książkę "Szeregowiec Doss" oraz film dokumentalny o tym samym tytule. Można z nich dowiedzieć się więcej, niż przedstawia film, a historie są równie ciekawe. 
W ten wtorek w kinie Atlantic odbył się pokaz przedpremierowy dla dziennikarzy i prasy oraz przedstawicieli Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego. Ja również dostałam niespodziewane zaproszenie od Marka i skorzystałam z niego, początkowo nie bez oporów przed filmem wojennym. Kiedy już znalazłam się w kinie, zobaczyłam stoisko z książkami, kamery braci Kot, ludzi wchodzących na zaproszenie i poczułam się bardzo ważną osobą :)



Aby nie zdradzać zbyt wielu szczegółów przed premierą, powiem tylko: film bardzo dobrze nakręcony, jak przystało na Gibsona :) dużo scen wojennych, bo takie realia, (ja nie mogłam na nie patrzeć i zamykałam oczy), ale w tym wszystkim nietypowe przesłanie, którego dawno nie spotkałam w tego typu filmach. Nie polecam tego filmu tylko jako dobrej produkcji, bo nie o to w nim chodzi. Dobrych produkcji jest mnóstwo, a niekoniecznie treść nadaje się do oglądania. Ponieważ praktycznie od roku nie oglądam prawie żadnych filmów, miałam dylemat, czy warto poświęcić swój czas akurat na ten, ale nie żałuję. Polecam ten film dla obejrzenia nietypowego przesłania wierności zasadom pomimo szykan, zniechęcenia, groźby więzienia. Polecam postawę bohaterską wierzącego człowieka, który postanowił w tym chaosie uczynić świat trochę lepszym. 

Po filmie odbyła się dyskusja z pastorem Andrzejem Sicińskim z Kościoła ADS, księdzem katolickim i pułkownikiem Wojska Polskiego. Nie zostałam już na niej, ale z relacji znajomego widać, że sporo ciekawych tematów poruszono.
Całe to wydarzenie było dla mnie niezwykłe i ciągle nie mogę uwierzyć, że to się dzieje naprawdę :) na dodatek dowiedziałam się, że to był prezent urodzinowy dla mnie od Marka. Bardzo to było miłe, podobnie jak cały wieczór :) 

Komentarze