czwartek, 2 października 2014

Magnez + B6


O magnezie niby wszyscy wiedzą, że trzeba go uzupełniać, ale często się zapomina. Dopiero jak odezwą się jakieś konkretne dolegliwości i zastanawiamy się, skąd się wzięły, wtedy zapala się lampka: aha, niedobór magnezu! No to trochę informacji do poczytania o magnezie.

Zapotrzebowanie na magnez u osób dorosłych wynosi 300-400 mg na dobę i chociaż w naturalnym środowisku bogato występuje w spożywanych przez człowieka pokarmach, jest go coraz mniej w wyniku nawożenia chemicznego gleby związkami zawierającymi potas oraz stosowania nadmiernej ilości konserwantów żywności. Inne przyczyny niedoboru magnezu to: nadużywanie alkoholu, picie kawy, stosowanie hormonalnych środków antykoncepcyjnychstres, spożywanie nadmiernych ilości tłuszczów, niewydolność nerek.

Objawy niedoboru magnezu u człowieka

Magnez bierze udział w bardzo licznych procesach zachodzących w organizmie ludzkim, zakres objawów jego niedoboru jest więc bardzo szeroki.

  • zwiększenie pobudliwości nerwowo-mięśniowej oraz osłabienia i nieprawidłowości pracy serca, czego efektem są:
  • drgania jednej z powiek, czy też częściowo górnych warg
  • bolesne skurcze łydek
  • uczucia odrętwienia i mrowienia w kończynach
  • objaw Raynauda
  • wzmożone wypadanie włosów
  • łamanie się paznokci
  • próchnica zębów
  • rozdrażnienia, lęki, stan zagubienia
  • zespół niespokojnych nóg
  • zaburzenie depresyjne
  • trudności w koncentracji
  • zaburzenia snu, nocne poty
  • bóle głowy, mdłości
  • nagłe zawroty głowy
  • kołatanie serca, arytmii
  • nadciśnienie
  • miażdżyca
  • biegunka
  • nietolerancja glukozycukrzyca typu II
  • kamica nerkowa
  • bolesne miesiączkowanie
  • rzucawka okołoporodowa,
  • zatrucie ciążowe
  • astma oskrzelowa
  • migrena
  • zespół metaboliczny
Suplementacja magnezem może mieć wiele korzystnych skutków dla zdrowia w tych schorzeniach i objawach.

Magnez a depresja

Istnieją uzasadnione podejrzenia iż niedobór magnezu w diecie może prowadzić do depresji. Poziom tego pierwiastka był istotnie mniejszy w płynie mózgowo-rdzeniowym osób z lekooporną depresją grożącą samobójstwem oraz pobranym od osób które popełniły samobójstwo. Poziom magnezu w mózgu nie jest skorelowany bezpośrednio z jego poziomem wsurowicy krwi. Jego nieinwazyjny pomiar w mózgu jest możliwy przy użyciu spektroskopii rezonansu magnetycznego P in vivo, gdyż przesunięcia chemiczne sygnałów atomu fosforu βnukleozydotrifosforanów można skorelować ze stężeniem wolnych jonów Mg2+. Zawartość magnezu w mózgu osób z lekooporną depresją była istotnie mniejsza niż u osób zdrowych. Metoda pomiaru poziomu magnezu w mózgu in vivo metodą MRI opublikowana została w roku 2008 i wymaga potwierdzenia w badaniach klinicznych.

Chlorek magnezu u osób z cukrzycą typu II i niedoborem magnezu już w niewielkich dawkach był tak skuteczny w leczeniu objawów depresyjnych, jak silny lek przeciwdepresyjny– imipramina. Opisywano przypadki, z których wynikało że suplementacja rozpuszczalną formą magnezu (4 x 125-300 mg jonów Mg2+ dziennie) może nawet w ciągu mniej niż 7 dni znieść objawy kliniczne depresji. Z niektórych badań wynika iż skuteczna terapia farmakologicznymi środkami przeciwdepresyjnymi przebiega ze wzrostem poziomu magnezu w organizmie



Magnez zażywałam zazwyczaj w czasie sesji, bo wtedy miałam tak wzmożony wysiłek umysłowy, że nie mogłam się dobrze skupić. W okresach jesienno-zimowych i wczesnowiosennych, kiedy jest też spadek formy i nastroju, magnez pomagał pozbyć się stanów przygnębienia. W ostatnim czasie też miałam stany przygnębienia i lęki oraz zaburzenia snu. Nie spotykało mnie to nigdy w lecie. Myślałam najpierw, że to jedynie psychiczna reakcja na przemęczenie i wystarczy się lepiej wysypiać, a wtedy przejdzie. Ale kiedy pojawiły się uporczywe myśli przed zaśnięciem, że lepiej byłoby następnego dnia się nie obudzić, podzieliłam się tym z rodziną, ci się zaniepokoili i Ola zasugerowała, że to jest objaw chorobowy. Wtedy przypomniałam sobie o magnezie. Zaczęłam go zażywać i myśli depresyjne ustąpiły.
Może to zabrzmi banalnie, ale to zdarzenie uświadomiło mi, że warto rozmawiać. Ja zazwyczaj kiedy mam spadek nastroju, zamykam się w sobie, staram się nie niepokoić nikogo swoim przygnębieniem i koncentruję się na pracy, żeby wysiłek wyparł złe myśli, ale jak się okazało, pracowałam intensywnie, a nic to nie pomagało. Dopiero kiedy podzieliłam się swoimi obawami, znalazło się rozwiązanie. 
Nie lekceważcie stanów przygnębienia. Może się wydawać, że to zwykła jesienna chandra i wystarczy zjeść coś dobrego albo obejrzeć dobrą komedię, ale być może jest to znak, że trzeba zadziałać farmakologicznie albo zacząć intensywne ćwiczenia fizyczne, które też przeciwdziałają stanom depresyjnym. Wszak w zdrowym ciele zdrowy duch :)



Brak komentarzy: