Translate

Śniadanie mistrzów

Kochani, zaczęła się majówka! Jaka u was pogoda? Jakie macie plany? U mnie dzisiaj pochmurno, ale ja od rana cieszę się wolnym dniem :) Ula pojechała z ekipą w góry, ja też za dwa dni wyjeżdżam do lasu, więc najbliższy czas trzeba wykorzystać na zrobienie czegoś pożytecznego :) 
Obiecałam sobie, że będę gotować. Proszę, przed państwem śniadanie mistrzów.


 Usmażyłam naleśniki bez jajek , zrobiłam do tego smażone jabłka z cynamonem i ukręciłam czekoladę z daktyli. Wprawdzie moich naleśników nie podałabym na oficjalnym przyjęciu (to moje początki uczenia się sztuki smażenia naleśników), ale mi bardzo smakowały :) nie mam jeszcze wprawy, jeśli chodzi o konsystencję ciasta. Moje wyszło najpierw za rzadkie, potem za gęste, a potem zrobiło się go pół miski :P a naleśniki i tak wyszły za grube. Do tego musi być chyba specjalna płaska patelnia, żeby ciasto się równo rozlało i żeby były idealnie płaskie i wysmażone. U mnie wyszły tak, jak widać powyżej :P
Za to krem czekoladowy z daktyli jest mistrzowski. Bez grama cukru rafinowanego, jedynie słodycz daktyli. Chyba też wyszedł mi trochę za rzadki, bo nie mam jeszcze właściwych proporcji do mleka, ale najlepiej trzymać go w lodówce i wyciągać tuż przed posiłkiem, wtedy będzie miał idealną konsystencję.

A po południu upiekę ciasto :) mam już przygotowane składniki, tylko czekam na piekarnik :)

Komentarze