Przejdź do głównej zawartości

WTW

Weszłam dzisiaj na wyższy poziom wtajemniczenia: znalazłam pliki w rejestrze systemowym i usunęłam część wpisów, które nie były mi potrzebne.
Ciąg dalszy reformy komputera przebiegł torem następującym: zaczęłam poszukiwać multikomunikatora, który będzie mniej obciążający pracę systemu, niż Skype, na którym miałam także kontakty z facebooka. Znalazłam taki:


Nazywa się WTW. Jak Rozum to usłyszał, aż zapiał ze śmiechu: "Coo? A może wtf? :P" A niech sobie gada. Program, jak widzicie, nie jest zbytnio wybajerowany graficznie, jak gg10 czy inne, ale dzięki temu nie pobiera wiele RAMu i nie spowalnia komputera. Kiedy korzystałam ze Skype, wiele razy mogłam się przekonać o prawdziwości zasady, że światło jest szybsze, niż dźwięk: kiedy komp zamulił na maksa, w momencie przyjścia nowej wiadomości na skype najpierw pojawiał się obrazek z jedynką na ikonce w dolnym pasku, potem okno rozmowy zaczynało migać, a dźwięk rozlegał się kilkanaście sekund później :P
Muszę tylko ogarnąć różne wtyczki do niego, bo on w sobie nie ma zestawów emotikon i dźwięków, trzeba wszystko instalować z zewnątrz. Ale przynajmniej mam nową zabawkę ;)
A w weekend próba All4Him w Łodzi i rada drużynowych w Leksandrowej... Czuję się rozdarta...

Komentarze