Przejdź do głównej zawartości

The movie weekend


Wstyd mi się przyznać, ale powiem, skoro już zaczęłam, o tym, jak spędziłam długi weekend. Od czwartku miałam wolne, nie licząc jednej godziny zajęć z keyboardu w piątek, więc zaprosiłam do siebie Olę, zrobiłam wielkie zakupy i cały czwartek spędziłyśmy na jedzeniu i oglądaniu filmów. Obejrzałyśmy łącznie 5 filmów: "007 Quantum of solace", "Królewna Śnieżka i łowca", "Memento", "Nigdy nie mów nigdy" i "Rozważni i romantyczni - Klub miłośników Jane Austen" - każde z innego gatunku i klasy.
"Quantum" obejrzałyśmy będąc w klimacie Bonda od kilku dni. Największą zagwozdkę miałyśmy oczywiście po "Memento" - znalezienie wytłumaczenia tej skomplikowanej fabuły zajęło nam trochę czasu. Śnieżka była gotycka - tak w klimacie minionego Halloween (grała aktorka ze "Zmierzchu", więc się zgadzało), "Nigdy nie mów nigdy" - jak to polskie filmy, o życiu, ale zero romantyzmu, jak uznała Ola. Dlatego zdecydowałyśmy obejrzeć jeszcze "Rozważni i romantyczni". A na dobitkę dzisiaj wieczorem obejrzałam "Mr&Mrs Smith", czyli komedię sensacyjną z Bradem Pittem i Angeliną Jolie i zjadłam ostatnie orzeszki w panierce.
Znajomi pojechali na kongres do Płocka, inni wykorzystali wolne i też się wybrali na jakiś wyjazd rekreacyjny. A ja miałam szaloną chęć posiedzieć w domu i nie wyjeżdżać nigdzie, nie śpiewać i niczego poważnego nie robić. Prawie się udało.

Komentarze