Translate

Korale koloru koralowego.




Smak słów
Goya

Mów do mnie tak
Bo lubię słów Twoich smak...mów tak
I chociaż czas
Pewnie odmieni kiedyś nas...mów tak
Mów do mnie tak
Bo lubię słów Twoich smak...mów tak

Zakrywam twarz lecz to nie płacz
Przez jedno słowo zawstydzona tak jak owoc rumienię się
Przez jedno słowo zawstydzona tak jak owoc rumienię się

Mów do mnie tak
Bo lubię słów Twoich smak...mów tak
I chociaż czas
Pewnie odmieni kiedyś nas...mów tak
Mów do mnie tak
Bo lubię słów Twoich smak...mów tak

Nie sądzę by było mi dosyć ich
Bo w takiej chwili Twoje słowo tak jak owoc smakuje mi
Bo w takiej chwili Twoje słowo tak jak owoc smakuje mi

Mów do mnie tak
Bo lubię słów Twoich smak... mów tak
I chociaż czas
Pewnie odmieni kiedyś nas... mów tak
Mów do mnie tak
Bo lubię słów Twoich smak...mów tak

***
Dzisiaj spotkałam niezwykłego człowieka. Pamiętasz, mówiłam już, że lubię słuchać, kiedy ktoś mówi. Ale to było coś zupełnie innego. Kiedy on mówił, miałam takie wrażenie, niemal wzrokowe, że każde słowo, zanim je wypowie, wytacza w takim specjalnym narzędziu, które formuje je w paciorek, a kiedy je wypowiada, ono łączy się z wcześniejszym paciorkiem i tworzy się taki naszyjnik. Czuło się, że żadne słowo nie jest przypadkowe, że każde ma swój kolor, kształt, rozmiar. Byłam jak zaczarowana. Mógłby tak mówić godzinami o czymkolwiek, a ja bym tylko patrzyła na ten naszyjnik. Byłam pod takim wrażeniem, że aż musiałam ci to napisać, choć słowa kuleją, jeśli chodzi o opisywanie wrażeń.
Bo widzisz, mówienie dla przekazywania informacji to tylko jedna strona przekazu słownego. Inną stroną jest wyrażanie uczuć i emocji. I tutaj nie liczy się precyzja. Często wyrzuca się z siebie bezład słów, niepoukładanych w sensowne zdania lub teksty, nie nadążających za myślami. I wtedy bardziej niż barwa czy kształt liczy się melodia i zapach. Tak, emocje są jak zapach. Nie zawsze wiesz, co się na niego składa, jakie substancje go tworzą, ale wywołuje twoją reakcję. Emocje można nazwać, tak jak perfumy mają swoją nazwę, ale gdy je czujesz, nie zastanawiasz się nad ich elementami, czy to zachwyt z nutką zazdrości i szczyptą melancholii. Po prostu czujesz.
Ja nie lubię precyzji w słowach. Jestem humanistką, dla mnie krótkie zdania ze skondensowaną treścią to intelektualne samobójstwo. Kiedy muszę ściśle przekazywać informacje lub powiedzieć coś konkretnego, wtedy cierpię, ale to robię. Ale kiedy próbuję przekazywać myśli i uczucia, wtedy nie dbam o składniki, tylko o kompozycję zapachową i melodię. Melodia to też niby zapis dźwięków. Ale czy słuchając utworu zastanawiam się, czy w tym miejscu użył dominanty w III przewrocie lub akordu zmniejszonego? No, czasami tak, gdy próbuję to potem sama odtworzyć. Ale w danym momencie słuchania liczy się wrażenie, które wywołuje dźwięk: czy otwiera we mnie wewnętrzne przestrzenie potrzeby piękna, czy wyciska łzy z zachwytu i czy wywołuje dreszcz wzdłuż kręgosłupa.

Proszę cię, nie kolekcjonuj tylko informacji, gdy mówisz czy słuchasz. Masz przecież 5 różnych zmysłów.
Patrz: słowa mają kolor i kształt. Zobacz, czy ci się podobają.
Słuchaj: słowa szeleszczą, pluszczą, śpiewają i grają.
Smakuj: słowa można wypakować z papierka i skosztować.
Dotykaj: słowa głaszczą, przytulają. Szept łaskocze i ogrzewa.
Wdychaj: słowa pachną słońcem, niebem,ziołami, tobą, mną.

Późno już... Zaśnij, zaśnij. Czujesz...? Pachnie deszczem...

Komentarze

Anonimowy pisze…
Piękna notka, rewelacja.
Anonimowy pisze…
jej jak pięknie to wszystko opisałaś.. tak słowa pachną, nawet czasem czują.. przy każdym słowie nie zastanawiamy się nad ich melodią, ale tak naprawdę każde słowo to jakiś akord.. i w przeciągu słów układamy,często nawet nie wiedząc, piękne melodie współgrające między dwoma sercami..